Rozdział 155

Kilku aktorów w strefie hazardu kamieniami od razu zebrało się wokół, robiąc szum i podkręcając atmosferę.

— No pewnie! Ta bryła wygląda nieziemsko — tu masz pewniaka na kasę!

— Josh, ile za ten surowy kamień? Aż mnie świerzbi, żeby wziąć!

— Towar od Josha — bierzesz i jesteś do przodu!

Ember da...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie