Rozdział 167

Emily roześmiała się na jego słowa i wyciągnęła rękę, żeby figlarnie uszczypnąć go w palce.

– Bo ten diament jest za duży. Ciągle mi przeszkadza, jak szkicuję.

Uśmiech Charlesa pogłębił się na to wyjaśnienie. Pochylił się i złożył delikatny pocałunek w kąciku jej ust, a w jego głosie była czułość...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie