Karma

SUZUE

Z szeroko otwartymi oczami patrzyłam, jak jego usta wykrzywiają się w uśmiechu. Ale ten morderczy wyraz twarzy pozostał taki sam. Bawił się ze mną, ale jednocześnie upewniał się, że pozostaję pod jego kontrolą. Z własnej woli puścił moją rękę. Nie zadawał żadnych pytań. Już wiedział, że trafi...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie