Misja samobójcza Monty'ego

SUZIE

Monty przytulił mnie mocniej, próbując mnie uspokoić. Jedną ręką zaczął pocierać moje plecy. Podniósł mnie w ramionach i wyniósł z łazienki. Nie mogłam przestać płakać. Wtuliłam twarz w zagłębienie jego szyi. Śmieszne, ten, którego zaczęłam najbardziej nienawidzić, był tam, by mnie pocieszyć....

Zaloguj się i kontynuuj czytanie