131: Brudna Valentina

SUZIE

Monty był najszczęśliwszy, gdy dowiedział się, że będziemy mieli dziewczynkę, a nie chłopca. Mówił, że chce mieć dziewczynkę taką jak ja. To było urocze, widzieć tego samego potwora Monty’ego, który nagle stawał się słodki i czuły wobec mojego brzucha, śpiewając kołysanki dla swojej córeczki...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie