165

ARIANA

Zmęczenie ogarnęło mnie po trzeciej rundzie. To on powinien być wyczerpany, ale to on trzymał mnie w ramionach, próbując mnie pocieszyć. Obsypywał pocałunkami całą moją twarz, szyję i ramiona. Dopiero gdy dotknął mojej cipki, jęknęłam. „Wszystko w porządku, Ariana?” zapytał Enzo, jego ton pe...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie