167

ARIANA

Kiedy moje oczy przyzwyczaiły się do światła na zewnątrz, spojrzałam przez okno i wciągnęłam powietrze ze zdumienia, patrząc na piękne horyzonty. Enzo wtulił twarz w zagłębienie mojej szyi, obsypując ją miękkimi i mokrymi pocałunkami. Nie próbował nawet stłumić tego cmokania. Wszyscy mogli g...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie