169

ARIANA

Kiedy dotarliśmy do hotelu, Enzo ponownie zasłonił mi oczy opaską. Przewracałam oczami, bo zachowywał się tak dramatycznie, nazywając ten dwudniowy wyjazd miesiącem miodowym. Nie kłóciłam się z nim jednak. Po prostu milczałam i słuchałam go, jak zawsze. Na początku prowadził mnie za każdy kr...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie