198

PERSPEKTYWA ERIKI:

Delikatnie pocierał moje plecy. Może próbował mnie uspokoić. Ale ja po prostu nie mogłam się uspokoić. "Tej nocy, Monty był swobodny w swoich potwornych czynach. Mój ojciec był poza terytorium na jakimś spotkaniu wampirów. Pamiętam, że pod koniec nocy zemdlałam. W przeciwieństwie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie