207

Punkt widzenia CARLOSA:

Gdy mrugnąłem do Samii, jej oczy znów rozszerzyły się ze zdziwienia. Jej policzki przybrały różowy odcień. Znów się rumieniła. Drażniłem ją za każdym razem, gdy miałem okazję. I robiłem to celowo. Chciałem, żeby czuła się równie sfrustrowana jak ja. Żeby się pospieszyła i mo...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie