Ukarany

ENZO

Enzo pojechał prosto do szpitala. Zbadali mnie dokładnie. Zajęli się wszystkimi moimi ranami. Okazało się, że byłam trochę odwodniona. Podłączyli mi kroplówkę. Patrzyłam, jak wyraz twarzy Enza stawał się coraz bardziej ponury, gdy pielęgniarka wbijała igłę w moją żyłę. Musiała próbować kilka r...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie