Rozdział 125

"Dobrze, chodźmy po..." próbowała zejść ze mnie, ale ja mocniej ją objąłem.

Nie wyciągając się z niej, przewróciłem ją na plecy i jęknęła.

"Mówiłem, że jestem w dobrym nastroju, nie mówiłem, że możemy od razu iść."

"Ale..." Poruszyłem się, a z jej ust wydobył się jęk.

Wyciągnąłem swojego członka z n...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie