Rozdział 175

Uderzyłem w ścianę jaskini tak mocno, że rozpadła się na kawałki, pył i odłamki kamienia osypały się pod moimi kostkami.

  Kości w mojej dłoni jęknęły od uderzenia — ale przyjąłem ból z radością. Przytuliłem go. Był niczym w porównaniu z piekłem, które szalało w mojej piersi.

  Ten cholerny kundel.

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie