Rozdział 112 BEZ SMYCZY

— Daj już spokój, Kaesar…

— Mieliśmy idealną okazję! Ona dosłownie o to poprosiła!!

— Nie była w pełni świadoma…

— Chciała nas! Zaznaczylibyśmy ją i zawiązali węzeł jednej nocy! Nosiłaby teraz nasze szczenięta!!

— Co jest, kurwa, z tobą nie tak… Nie będę teraz o tym rozmawiał…

Kaesar warczy, a ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie