Zniszczona przez Króla Lykanów

Zniszczona przez Króla Lykanów

authorscarlettt · W trakcie · 270.1k słów

501
Gorące
58.9k
Wyświetlenia
3.5k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

— Moja!

Warknięcie wyrywa się z gardła Luciena Vossa niczym mroczna obietnica, uderza prosto w mój środek i sprawia, że kolana uginają mi się pod przesiąkniętą krwią koronką zrujnowanej sukni ślubnej. Idzie naprzód przez rzeź, z krwią śliską na szponach, po czym unosi moją twarz, zmuszając mnie, bym spojrzała w roztopioną, srebrzystą burzę jego oczu. — Ta jest moja. Dotknij jej, a wyrwę ci kręgosłup...

W dniu swojego ślubu Malia Monroe zostaje wyrwana z ramion wybranego partnera i przywłaszczona przez Luciena Vossa — bezwzględnego Króla Likanów z rodu Eclipse Lycans, którzy napadają na wilcze stada, by porywać płodne samice i zapładniać je, tworząc hybrydowych dziedziców, którzy poniosą dalej linię krwi i ocalą rasę Likanów przed całkowitym wyginięciem.

Więź partnerska uderza w nią jak pożar — palącym żarem i obsesyjnym głodem, który sprawia, że jej ciało boli z tęsknoty za potworem, który zrujnował jej idealną przyszłość.

Każdy skradziony dotyk, każde zaborcze warknięcie wciąga ją głębiej w mroczne pragnienie, od którego nie potrafi uciec.

Jedna noc roztrzaska jej przysięgi i przypieczętuje jej los na zawsze.

A kiedy prawda o tym, kim naprawdę jest, zacznie wypływać na powierzchnię, pradawna wojna między wilkami a Likanami zdecyduje, czy zostanie jego królową… czy jego zgubą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera dosadne treści seksualne, przemoc oraz mroczne motywy, które mogą być niepokojące dla niektórych czytelników. Czytasz na własną odpowiedzialność!

Rozdział 1

Lustro nie kłamało. Wyglądałam jak spełnienie marzeń każdej dziewczyny o pannie młodej...

Wpatruję się w swoje odbicie, a serce wali mi o żebra tak, jakby chciało się wyrwać na wolność. Piękny biały jedwab przylega do mojego ciała miękkimi, szeleszczącymi fałdami; suknia spływa w dół jak księżycowe światło rozlane po podłodze. Palce drżą mi, kiedy wodzę nimi po delikatnej koronce na gorsecie, wygładzam ją na skórze, jakbym w ten sposób próbowała się uziemić...

To się dzieje naprawdę! Dzisiaj jest naprawdę... Naprawdę wychodzę za mąż!

Wypuszczam powietrze powoli, nierówno, i unoszę wzrok, żeby spotkać się z własnymi oczami w lustrze... Lśnią czymś zbyt jasnym, by to było tylko szczęście, a jednocześnie zbyt kruchym, by mogło być czymkolwiek innym. Nadzieją, może?... Albo takim rodzajem miłości, który przypomina krok w przepaść i zaufanie, że powietrze cię utrzyma.

Dziś poślubię Kierana Kade’a. Mojego wybranego Mate i mężczyznę, którego kochałam, odkąd miałam dwanaście lat, gdy podglądałam, jak trenuje bez koszulki z moim bratem Maddoxem za siłownią watahy, a pot błyszczy na mięśniach jakby wyrzeźbionych przez sam księżyc. Kieran był perfekcją: złote oczy i włosy ciemne jak noc.

Marzyłam o tym dniu przez lata — o jego pierścionku na moim palcu, o jego znaku na mojej szyi, o naszych szczeniętach biegających po korytarzach loży. Jego imię rozkwita mi w piersi, ciepłe i stałe... Mój przyszły Alfa...

Dzisiaj w nocy będę jego! Ta myśl posyła we mnie falę gorąca i serce mi się potyka, zawieszone między niecierpliwym oczekiwaniem a czymś łagodniejszym, czymś głębszym... Życiem z nim. Przyszłością, w której nie jestem już tylko dziewczyną, która nie potrafi się przemienić. Nie tylko córką Alfy z milczącym wilkiem. Po prostu... jego.

Zaciskam wargi. — Ogarnij się, Malia — mruczę pod nosem, choć ekscytacja, która się we mnie zwija, ani myśli się uspokoić.

Nagle cichy skrobaniec przy oknie rozrywa ciszę i zamieram. Puls mi podskakuje; odwracam się odrobinę, a moje oczy lecą ku otwartej ramie dokładnie w chwili, gdy do środka wsuwa się cień.

— Kieran?

To słowo wyrywa mi się na jednym oddechu — niedowierzanie i zachwyt naraz.

Prostuje się na parapecie, wysoki, mocny i prawdziwy!... krzywy uśmiech już ciągnie mu kąciki ust, a ciemne włosy są lekko rozczochrane po wspinaczce i opadają mu na przystojną twarz; koszula przylega do szerokiej piersi, jakby ledwo się na niej trzymała. Wygląda obłędnie pięknie i niedługo będzie Mój...

— Cóż — mówi niskim, rozbawionym głosem. — Tego się nie spodziewałem.

Śmieję się cicho, a ulga i szczęście bulgoczą mi w środku, kiedy rzucam się w jego stronę. — Co ty tu robisz? To pech! Nie powinieneś mnie widzieć przed ceremonią.

— To tylko gadanie starych bab, poza tym ominęłoby mnie to... — Jego spojrzenie sunie po mnie powoli, celowo, jak dotyk, który czuję, choć nawet nie unosi dłoni. Zatrzymuje się na mojej talii, ramionach, twarzy. Coś w jego wyrazie łagodnieje, pogłębia się, aż brakuje mi tchu. — Bogowie, Malia. Ty jesteś... nierealna.

— Wyglądasz... — Wypuszcza powietrze i lekko kręci głową. — Jak kłopoty.

Przygryzam wargę, a gorąco znów wpełza mi na policzki. — To niezbyt poetyckie jak na Alfę.

— Nie potrzebuję poezji... — Podchodzi bliżej, skracając dystans między nami, aż czuję ciepło bijące od jego ciała. — Nie, kiedy mam prawdziwą rzecz tuż przed sobą.

Serce dudni mi w piersi, gdy unosi dłoń, a jego palce muskają lekko moje ramię. Nawet ten drobny dotyk posyła przeze mnie dreszcz; skóra mnie mrowi, a puls przyspiesza. — Kieran...

—Nie mogę się doczekać, Malia… —przyznaje cicho, a w jego głosie pojawia się coś miększego, bardziej intymnego. —Dzisiejsza noc zmieni wszystko.

Przełykam ślinę i spuszczam wzrok nieśmiało, po czym znów unoszę go ku niemu. —Ja też nie mogę się doczekać.

Jego kciuk muska mój policzek, lekko unosi moją twarz i świat się zawęża… kurczy, aż zostajemy tylko on, ja i przestrzeń między nami, naładowana czymś niemal niemożliwym do zniesienia.

—Masz pojęcie… —szepcze, pochylając się bliżej —jak długo czekałem, żeby móc nazwać cię moją?

Wstrzymuję oddech.

—Zawsze byłam twoja —szepczę.

Jego usta unoszą się ledwie dostrzegalnie. —Nie w taki sposób, w jaki bym chciał.

Znaczenie jego słów osiada głęboko w mojej piersi, rozlewając ciepło, które skręca się nisko w brzuchu. Palcami lekko chwytam jego koszulę, jakbym potrzebowała oparcia, bo intensywność jego spojrzenia grozi, że całkiem się rozsypię.

—Dziś w nocy —ciągnie, a jego głos staje się jeszcze niższy —naznaczę cię jako moją partnerkę i oficjalnie to przypieczętuję. Zostaniesz Luną watahy Kade i nikt już nigdy nie będzie kwestionował, gdzie jest twoje miejsce.

Dreszcz przebiega mi po ciele — nie ze strachu, tylko z czegoś o wiele silniejszego. Z oczekiwania. Z pożądania… Cichej, bolesnej tęsknoty, którą tak bardzo próbowałam ignorować.

—Przy tobie —mówię cicho. —Moje miejsce jest przy tobie.

Jego oczy ciemnieją, a w ich głębi przemyka coś dzikiego. —Powtórz to.

Kręcę głową, uśmiechając się nieśmiało, z sercem galopującym w piersi. —Słyszałeś…

—Chcę to słyszeć codziennie —mówi, a jego głos jest teraz bardziej szorstki. —Każdego ranka. Każdej nocy…

Jego dłoń zsuwa się na moją talię, przyciąga mnie bliżej i nagle nie zostaje między nami ani odrobina przestrzeni. Mój oddech miesza się z jego, a powietrze gęstnieje i iskrzy!

Jego spojrzenie opada na moje usta i wszystko we mnie nieruchomieje…

To jest to! Mój pierwszy pocałunek z Kieranem!

Powiekami trzepoczę i zamykam oczy, gdy się pochyla; serce wali mi jak oszalałe, kiedy jego oddech muska moje wargi — ciepły i odurzający, posyłając przeze mnie oszałamiającą falę…

Jeszcze tylko odrobinkę bliżej—

—Malia! To już prawie czas! —Odsuwam się gwałtownie, przestraszona; oczy otwierają mi się szeroko, gdy za mną z hukiem wpadają drzwi.

Lila wpada do środka, jej lawendowa sukienka druhny wiruje, a w dłoni trzyma bukiet. —Malia? Musimy— o! —Zastyga, zielone oczy ma szeroko otwarte, po czym uśmiecha się złośliwie. —Alpha Kieran… wkradanie się przez okno? Bardzo romantyczne. Bardzo skandaliczne!

Kieran niechętnie robi krok w tył, jego szczęka lekko się napina, po czym poprawia się i uśmiecha z przekąsem. —Idealne wyczucie czasu jak zawsze, Lila.

—Cóż —mówi Lila, unosząc brew. —Widzę, że pan młody nie potrafi zastosować się do jednej prostej zasady. Wiesz, to pech zobaczyć pannę młodą przed ceremonią.

Śmieję się nerwowo, odsuwając się od Kierana i wygładzając suknię. —To nie tak, jak wygląda.

—To dokładnie tak wygląda. —Usta Kierana wyginają się figlarnie, a oczy Lili rozjaśniają się z zachwytu. —Malia! Ty łobuziaro… Robisz podchody jeszcze przed ślubem? Nie sądziłam, że cię na to stać! Widzę, że wreszcie przestałaś się wstydzić… —Lila zagłusza moje protesty kolejnymi dwuznacznymi uwagami i puszcza oczko.

Kieran korzysta z zamieszania i wychodzi przez okno tak szybko, jak się pojawił, posyłając na koniec jeszcze jedno psotne mrugnięcie. Jeszcze mi za to zapłaci, później, tej nocy. Sprawię, żeby zapłacił… jakoś. Na samą myśl policzki mnie palą.

Lila ogląda mój strój i aż robi podwójne spojrzenie. —Wyglądasz jak bogini… Kieran dosłownie spłonie, kiedy zobaczy, jak idziesz do ołtarza.

—Przecież już mnie widział, Lila… —przypominam jej, a ona jęczy.

—No tak. Taki niecierpliwy… —kręci głową. —Ale i tak zareaguje, bo wyglądasz przepięknie.

Do pokoju wchodzi niewielka grupka samic z watahy — głównie omegi i gammy — krzątające się z kosmetyczkami i dodatkowymi wsuwkami. Selena, jedna z nielicznych samic beta, zostaje z tyłu z założonymi na piersi rękami i zmrużonymi szarymi oczami.

Nagle przepycha się obok innych, a jej wargi układają się w cienki, szyderczy uśmiech, gdy omiata mnie spojrzeniem. W jej oczach jest coś ostrego, coś gorzkiego. — Musi być miło, Malia. Wychodzić za Alfę, kiedy nawet nie potrafisz się przemienić... Niektóre z nas mają wilki warte tego, żeby je sobie rościć.

Te słowa uderzają jak policzek i zapada cisza... ciężka i dusząca.

Zaciskam palce na materiale sukni, a w pokoju robi się cicho. Upał innego rodzaju zalewa mi policzki — ten pali wstydem...

Nigdy się nie przemieniłam. Ani razu. Mój wilk jest we mnie — czuję ją, cichą i odległą — ale odmawia wyjścia na powierzchnię. Próbowałam wszystkiego: pełni, treningów. Nic nie zadziałało. Reszta watahy plotkuje o mnie szeptem, ale Selena szczególnie nie pozwala mi o tym zapomnieć.

— Czy ty w ogóle zasługujesz, żeby być jego Luną? Nigdy nie słyszałam o Lunie bez wilka. Nie różnisz się niczym od bezkręgosłupnego człowieka. Nie zasługujesz na rangę wyższą niż ostatnia omega, ale cóż, chyba pomaga, kiedy twój ojciec jest Alfą...

Lila robi krok do przodu.

— Dość tego, Selena!

Selena prycha.

— Co? Mówię tylko to, co wszyscy myślą. Jedyny powód, dla którego w ogóle dochodzi do tego ślubu, to traktat pokojowy między naszą watahą a watahą Kierana. Inaczej byłby połączony z kimś innym. Z kimś godnym...

— Nie — warczy Lila, a jej oczy płoną. — Mówisz to, w co chciałabyś wierzyć. Kieran kocha Malię i ożeniłby się z nią nawet bez traktatu. Nie bez powodu wybrał ją na swoją partnerkę.

Wargi Seleny zaciskają się w cienką kreskę. Jej spojrzenie przeskakuje między nami, po czym parska pogardliwie.

— Alfa zasługuje na partnerkę, która potrafi biec u jego boku, a nie zostawać w tyle.

Lila odwraca się do niej gwałtownie.

— Selena, jeśli przyszłaś jej pogratulować, to to zrób. A jeśli przyszłaś zachowywać się jak suka, to po prostu wyjdź.

Uśmiech Seleny to same zęby.

— Wskazuję tylko fakty... Miłego wielkiego dnia, księżniczko. — Kłania mi się kpiąco i wychodzi.

Drzwi trzaskają za nią, a napięcie, które zostało w powietrzu, powoli się rozpuszcza. Wypuszczam powietrze z ulgą, ramiona opadają mi odrobinę.

Lila natychmiast odwraca się do mnie, a jej wyraz twarzy łagodnieje.

— Zignoruj tę sukę! Jest po prostu zgorzkniała, bo nikt nigdy nie patrzył na nią tak, jak Kieran patrzy na ciebie.

Udaje mi się zdobyć na mały uśmiech.

— To nie znaczy, że to, co powiedziała, jest nieprawdą...

Spojrzenie Lili staje się twardsze.

— To bez znaczenia.

— Ma — szepczę.

Jej dłoń odnajduje moją i delikatnie ściska.

— Nie potrzebujesz wilka, żeby być go warta. Ani tego... Zasługujesz na swoje miejsce w tym świecie, Malia.

Emocje dławią mi gardło, ale kiwam głową, mrugając, żeby powstrzymać łzy.

— Poza tym — dodaje, a jej ton przechodzi w coś lżejszego, zaczepnego — po dzisiejszej nocy i tak to wszystko nie będzie miało znaczenia.

Unoszę brew.

— Tak?

Szczerzy się i porusza znacząco brwiami.

— Naznaczenie, pamiętasz? Wielki, straszny Alfa roszczący sobie swoją dziewiczą pannę młodą? Bardzo dramatyczne. Bardzo nieodwracalne...

Znów ogarnia mnie gorąco.

— Lila...

— Co? — śmieje się. — Chcesz mi powiedzieć, że ani razu o tym nie pomyślałaś? Odwracam wzrok, a mój uśmiech mnie zdradza. — Może trochę.

— Trochę — powtarza, wyraźnie nieprzekonana. — Jasne...

Zanim zdążę odpowiedzieć, drzwi znów się otwierają i wstrzymuję oddech.

— Tato.

Mój ojciec… Alfa Derrick Monroe ze stada Crescent. Jego sylwetka wypełnia framugę drzwi, a jego obecność jest dominująca nawet bez najmniejszego wysiłku. Jego spojrzenie pada na mnie i przez chwilę coś łagodniejszego przebija się przez zwykle stoicki wyraz twarzy.

— Wyglądasz… — urywa, odchrząkując cicho. — Pięknie.

W piersi narasta mi wzruszenie, gdy podchodzę do niego.

— Dziękuję, tato.

Podaje mi ramię; jego głos jest teraz łagodniejszy.

— To już czas, jesteś gotowa?

Waham się tylko przez ułamek sekundy, po czym przytakuję i wsuwam dłoń w zgięcie jego łokcia.

Kiedy idziemy, pochylam się i składam delikatny pocałunek na jego policzku.

— Dziękuję za wszystko — szepczę.

Jego dłoń zaciska się lekko na mojej.

— Kieran to dobry samiec. Silny Alfa. Zaopiekuje się tobą. — Kciukiem ociera łzę, której nawet nie zauważyłam. — Ale najpierw zawsze będziesz moim małym księżycem.

— Jest miejsce dla jeszcze jednej osoby? — Ledwie zdążam zareagować, a czyjaś ręka mierzwi mi włosy. Mój brat, Maddox, wsadza głowę do środka, szczerząc się w szerokim uśmiechu.

— Maddox! — śmieję się, odganiając go. On tylko się uśmiecha, zupełnie bez skruchy. — Musiałem się upewnić, że pod tym całym eleganckim materiałem wciąż jesteś moją młodszą siostrzyczką.

— Wcale nie jestem mała! — protestuję.

— Dla mnie zawsze będziesz mała — mówi, a jego ton mięknie choć odrobinę. — I zawsze będę cię krył. Bez względu na wszystko.

Coś w jego słowach osiada mi głęboko w piersi, uspokaja mnie, stabilizuje.

— Dziękuję — mówię cicho.

— Jeszcze mi nie dziękuj — prycha z kpiącym uśmieszkiem. — Poczekaj, aż przegonię każdego, kto choćby spojrzy na ciebie krzywo! Spójrz na siebie… Taka dorosła i jeszcze kradniesz mi najlepszego przyjaciela.

Śmieję się przez łzy.

— Na pewno przeżyjesz. — Nie potrafię przestać się uśmiechać…

Wtedy zaczyna grać muzyka i serce podskakuje mi do gardła. Za mną rozlega się podekscytowany pisk Lili.

To już czas!

Wielkie drzwi się otwierają, a do środka wlewa się światło — jasne i oślepiające — a za nim—

Kieran… Stoi na końcu przejścia, wysoki i niezłomny; jego spojrzenie natychmiast zatrzaskuje się na moim. Świat zdaje się wokół niego blaknąć, a wszystko inne rozpływa się w nicość. Aż zostaje tylko on. Tylko my…

Tętno mi przyspiesza, gdy stawiam pierwszy krok do przodu. Potem następny. I kolejny. Każdy przybliża mnie do życia, o którym marzyłam, do przyszłości, której pragnęłam, do miłości, która wydaje się zdolna przepisać wszystko, co — jak mi się wydawało — wiedziałam.

Kiedy podchodzę bliżej, jego wyraz twarzy łagodnieje; w oczach błyszczy mu coś ciepłego i niepodważalnego.

Wstrzymuję oddech.

To jest to! To mój moment. Moje na zawsze! Wreszcie…

Stawiam jeszcze jeden krok—

Nagle powietrze rozcina krzyk i wszystko się rozsypuje.

Wybucha chaos: w tłumie rozlega się dźwięk warkotu, ciała wpadają na siebie, a głosy unoszą się w panice.

Serce mi zamiera.

— Nie… — Najpierw uderza mnie zapach. Krew. I coś mroczniejszego…

— Lykanie z Eclipse!!! — ryczy ktoś.

Te słowa uderzają we mnie w tej samej chwili, gdy z cieni wyskakują masywne kształty — potwory dwukrotnie większe od nas, z jarzącymi się na czerwono oczami i pazurami jak obsydian. Lykanie to potwory z legend, które zna każde szczenię… mordują wilcze samce, palą stada i porywają samice, by hodować hybrydowych żołnierzy.

Chaos narasta; wycie zderza się z krzykami, gdy wilcze samce bronią naszego stada. Tata popycha mnie w stronę pozostałych samic, które już kierują się do bunkra.

— Ukryj się! Natychmiast!

Maddox przemienia się i rzuca w wir walki, a Kieran jest tuż obok niego; błyska złota sierść, gdy z impetem wpada na Lykania dwa razy masywniejszego od siebie.

— Kieran! — Mój głos się łamie, gdy świat dookoła pogrąża się w szaleństwie!

A potem— mocne dłonie Lili zaciskają się na moich, wciągając mnie razem z nią do bunkra, podczas gdy wszystko inne obraca się w ruinę…

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Polowanie Alfy

Polowanie Alfy

469.2k Wyświetlenia · W trakcie · Ms.M
Każda dziewczyna w wieku osiemnastu lat, jeśli nie zostanie sparowana, jest zgłaszana do Polowania Alf. Hazel nie jest wyjątkiem i jako jedyna nie widzi w tym szansy na znalezienie silnego Alfy, który by się nią zaopiekował, lecz raczej jako ceremonię, która odbiera wolną wolę i wysyła cię do lasu, byś była ścigana jak jeleń.

Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Jej Zakazane Fantazje

Jej Zakazane Fantazje

166.8k Wyświetlenia · Zakończone · HerMajesty Writes
Uszczypnął ją w sutek, "Pozwolę ci robić wszystkie te szalone rzeczy, których nigdy wcześniej nie próbowałaś."

"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.

"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.

Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.

"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."


Tylko dla dorosłych (18+)

To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.

To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.

"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:

Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.

Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.

Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.

Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.

Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.

I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...

Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

Kontratak Prawdziwej Dziedziczki

26.1k Wyświetlenia · W trakcie · Daniella AGUOCHA
Elena Walsh okazuje się prawdziwą dziedziczką jednej z najbogatszych rodzin w Mayfield.
Kiedy przyszła na świat, przez pomyłkę trafiła do niewłaściwej rodziny i doszło do podmiany noworodków. Jednak po osiemnastu latach rodziny w to zamieszane odkryły tę pomyłkę. Sprawiło to, że jej nieprawdziwa rodzina zaczęła ją źle traktować, gdy jeszcze z nimi mieszkała.

Gdy jej prawdziwa rodzina ją odnalazła, natychmiast kazano jej się wynosić. Wyśmiewali ją, przekonani, że jej prawdziwa rodzina jest biedna, i drwili z niej.

Tyle że okazało się, że jej prawdziwa rodzina należy do najbogatszych w Mayfield, a jej dawna rodzina nawet nie zbliża się do ich poziomu.

Po ponownym zjednoczeniu rodziny jej prawdziwi rodzice błagali ją, by pozwoliła im zatrzymać fałszywą dziedziczkę, Kierę, jako część rodziny.

Wygląda jednak na to, że fałszywa dziedziczka nie jest zadowolona z faktu, że prawdziwa dziedziczka wróciła, i nie potrafi powstrzymać się od intryg przeciwko Elenie, jednocześnie utrzymując niewinną, potulną fasadę.

Niestety dla niej Elena również nie zamierzała pozwolić się zastraszać i była gotowa zrobić wszystko, by obnażyć jej knowania, odbierając przy tym wszystko, co słusznie należy do niej.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

26.7k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Miłość mojego oprawcy

Miłość mojego oprawcy

245.6k Wyświetlenia · Zakończone · Stacy Rush
Przez całe życie byliśmy sąsiadami i kiedy byliśmy dziećmi, najlepszymi przyjaciółmi. Teraz jest moim dręczycielem, który twierdzi, że należę do niego — żeby mógł mnie gnębić. Jest tylko jeden drobny problem: odkąd skończyłam szesnaście lat, jestem w nim zakochana. Od dwóch lat Jace Palmer torturuje mnie swoim okrucieństwem na korytarzach naszego liceum, ale jak mam sprawić, żeby przestał, skoro to właśnie te same zachowania podniecają mnie bardziej, niż powinny. Zwłaszcza kiedy przyciska mnie do szafki i szepcze: „Byłaś niegrzeczną dziewczynką, Ella”.

Teraz, kiedy ogłosił, że jestem jego, otwiera mi oczy na mrok we mnie, zamieniając wszystko, co kiedykolwiek znałam, w przeszłość i pomagając mi zaakceptować moją nową rolę w jego życiu. A to z kolei odblokowuje we mnie coś, co zmieni wszystko. Gdy na powierzchnię wyjdzie moja prawdziwa ja, czy będzie w stanie poradzić sobie z następstwami swoich wyborów?
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.9m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

537.5k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.