Rozdział 6 W LESIE

„Czas wracać do Domu”...

Tylko on potrafił sprawić, że słowo „Dom” brzmiało groźnie...

Wciąż stoi przede mną, z dziwnym wyrazem wypalonym w srebrnych oczach. Obserwuje mnie w milczeniu.

Nie tak, jak mężczyzna patrzy na kobietę... To raczej spojrzenie drapieżnika, który bada coś, czego jeszcze nie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie