Rozdział 239 Sonda Lyric

„Minęły już dwie godziny... naprawdę nie zamierzasz wejść?” Obcasy Lyric stukały niespokojnie o wypolerowaną podłogę szpitala, gdy chodziła tam i z powrotem przed drzwiami, krążąc wciąż po tym samym kawałku korytarza.

Sidney delikatnie złapał ją za ramię. „Mamo, zaufaj pani Kennedy. Ona... ona jest...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie