Rozdział 45

Brian lekko się skłonił, robiąc bardzo dżentelmeński gest.

To był Brian.

Amelia opuściła wzrok, a jej ton był lodowaty, odpychający:

– Nie jesteś moim przeciwnikiem.

– Skąd możesz wiedzieć, skoro nawet nie spróbowałaś? A może się boisz? No wiesz, różnica siły między facetami a kobietami jest spor...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie