Rozdział 70 Rozdział 70: Jestem tutaj, Panie

Werbena

— Słyszysz coś, Leaf? — zapytałam, a głos ścisnął mi się z rozpaczy. Poppy chodziła tam i z powrotem po izbie, a jej paznokcie stukały o podłogę jak deszcz o parapet.

— Nic, moja pani. Drzwi nie puszczają. Ta wojownicza pani musiała założyć jakąś ochronę.

— Boże, miej litość — wyszeptałam...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie