
Związana z Bezwzględnym Elfim Księciem
Kika_Nava · W trakcie · 196.3k słów
Wstęp
On zsyła Werbenę na odludny dom na końcu świata, porzucając ją tam aż do dnia, gdy osiągnie pełnoletność. Werbena ledwo przeżywa w nędzy i wśród przemocy.
Porzucona, zapomniana, niechciana.
Gdy wybucha wojna o sukcesję, książę zostaje przyparty do muru i musi wypełnić proroctwo. Szuka swojej zaniedbanej, schorowanej żony — a znajduje biedną kobietę, która trzyma się życia ostatkiem sił. I wbrew całemu rozsądkowi... ona jest jego przeznaczoną. Święta więź, zapomniana od setek lat. Jest straumatyzowaną kobietą, która nienawidzi go do szpiku kości.
Czy zdoła zasłużyć na jej przebaczenie?
Gdy jego bracia szarpią się o sukcesję, książę musi zmierzyć się z proroctwem, niespodziewaną przeznaczoną, wrogami, zdradami i wiszącą w powietrzu wojną.
Rozdział 1
Werbena
Legenda głosi, że elfy potrafią spełniać życzenia — te, które nosi się w najgłębszym zakamarku serca.
Byli naszymi sąsiadami za lasem, ale dla nich my byliśmy brudem.
— Nie idź, Magnolio. Błagam cię — wyszeptałam, kuśtykając, żeby dotrzymać kroku starszej siostrze.
— Zamknij się i nie wtykaj nosa w nie swoje sprawy — warknęła, upychając do worka klejnoty i srebrne kandelabry.
— Układ z elfami się posypie i wszyscy będziemy w niebezpieczeństwie — sapnęłam. Mój pies, Tori, ciągnął za dół mojej sukienki.
— A wszystkim jest wprost cudownie oddać mnie tym potworom!
Elfy wierzyły w leśnych bogów i ich przepowiednie. Mówiono, że każdy rodzi się z jedną, a najmłodszy książę miał wywróżone, że musi poślubić człowieka — „kwiat odrodzony z ognia” — by sięgnąć po tron ojca. Nasze nazwisko brzmiało Feniks. Ona miała dwadzieścia lat, a jej imię było nazwą kwiatu.
Jej ciemny blond połyskiwał jak jedwab, kiedy podchodziła do balkonu. Nie mogła być aż tak zdesperowana.
— Magnolio!
Spoliczkowała mnie; jej piękna twarz wykrzywiła się w maskę nienawiści. Tori zaszczekał, więc kopnęła też jego.
— Słuchaj uważnie, ty mały chwascie. Mam gdzieś to miasteczko. I lepiej trzymaj język za zębami, bo wrócę i zamknę cię w schowku. Chciałabyś?
Pokręciłam głową. Ostatnim razem minęła cała doba, zanim ktokolwiek zorientował się, gdzie jestem.
— No i dobrze — powiedziała i kopnęła mnie na ziemię. Potem przeskoczyła przez balkon. Podniosłam się i zobaczyłam, jak ktoś ją łapie. Zaśmiała się, kiedy zniknęli w nocy.
Następnego ranka dom jakby zapadł się w sobie.
— Gdzie ona, do diabła, jest?
— Ślub jest dzisiaj! Jak ona śmie uciec?! — ryknął mój ojciec.
— Musimy jechać za nią — krzyknął mój brat. — Będzie wojna... i będę musiał walczyć.
Nick nigdy nie był odważny ani dobry w bijatyce.
— Zabiją nas... — wyszeptał ojciec, kompletnie przytłoczony. Patrzyłam w ciszy, bo bałam się odezwać. Tori drżał w moich ramionach. Był mały, biały w brązowe łatki i miał uszy jak u nietoperza — za duże jak na jego łebek.
Niektórzy prosiliby elfy o złoto. Tyle że pieniądze szczęścia nie dają. Mimo że miałam wszystko, byłam niewidzialna — pomijana, ignorowana i niekochana.
— Jest ktoś jeszcze, kto może wypełnić tę rolę. Masz jeszcze jedną córkę, wujku — powiedziała moja kuzynka Doris z nabożną pewnością i moralnym oburzeniem. Spojrzała na mnie spod błękitnych szat, które zakrywały prawie całe jej ciało.
Ojciec się odwrócił. Tak samo mój brat. I służba. Nagle wszyscy mnie zobaczyli.
— Jeszcze jedna córka...
— I ma kwiatowe imię — mruknął Nick.
— Ale Magnolia...
— Proroctwo pogan mówi o feniksowym kwiecie — ucięła Doris.
— Ja... ja nie mogę... — cofnęłam się o krok, tylko że nie umiałam uciec jak Magnolia.
— Nie mamy czasu — powiedział ojciec. W kilka minut ubrali mnie w jej długą, białą suknię.
— Książę jej nie zechce. Nikt nigdy nie zechce — rzucił ojciec. Przełknęłam łzy, żeby nie rozpaść się na kawałki.
— Ojcze, proszę... — błagałam, gdy wsadzali mnie do powozu i ruszaliśmy w stronę lasu.
Droga była wolna. Rozejm zaczął się po dziesięcioleciach przerywanego konfliktu. Jechaliśmy, aż szczekanie Tori’ego rozpłynęło się w absolutną ciszę.
— Będą cię dobrze traktować. Elfy są dobre — wymamrotał ojciec, chociaż wszyscy wiedzieliśmy, że to kłamstwo. — Przywiozę ci pianino i psa, żebyś nie była sama. Ocalisz nas. I przestaniesz być ciężarem.
W połowie drogi zobaczyłam ich: wysokich i barczystych, o tajemniczych oczach i długich włosach. Bladych i eterycznych. Zamek wyglądał, jakby został wykuty z kamienia — majestatyczny, piękny i lodowato zimny. Od wejścia patrzyli na nas tak, jakbyśmy byli karaluchami. Doris opuściła mi welon. „Nikt nie zobaczy twojej paskudnej mordy aż do ostatniej chwili” — wyszeptała, zadowolona, że się mnie pozbywa. „Może lepiej nie zdejmuj go, kiedy książę będzie cię rżnął w noc poślubną. Stare gadki mówią, że mają wielkie… Możesz dziś w nocy zejść, kuzynko.” Byłam przerażona.
W ogrodzie było tylko kilku świadków — tajny ślub, po cichu, jakby ktoś chciał to wszystko przykryć płaszczem. Kapłan o złocistej skórze czekał razem z księciem. Pierwszy raz zobaczyłam mojego przyszłego męża.
Jego ciemnobrązowe włosy były długie i lśniące. Miał na sobie czarne ubranie, a na piersi drobne diamentowe gwiazdy układały się w konstelację. Ale najbardziej uderzyła mnie jego twarz: blada skóra, ostre brwi, lekko krzywy nos, pełne, idealne usta, spiczaste uszy, wysokie kości policzkowe i oczy — głęboko niebieskie, jak początek nocy.
Był najpiękniejszą istotą, jaką kiedykolwiek widziałam; całe ciało mi drżało, jakbym miała się rozsypać od samego patrzenia.
Ojciec pomógł mi podejść, żebym ukryła utykanie, i zostawił mnie przy księciu. Podniosłam dłoń, żeby ująć jego rękę, ale on się cofnął.
„Nie waż się, kurwa, odezwać ani słowem” — warknął.
„Książę River, następca Jego Królewskiej Mości Króla Elfów, Najwyższy Wojownik Lasu i pan tych ziem, czy przyjmujesz tę ludziankę za żonę?” — zapytał kapłan.
„Tak zdecydowały gwiazdy” — oznajmił książę, a jego ciemny głos był jak muśnięcie po uchu. Nikt nie zapytał, czy ja tego chcę. Założył mi na szyję srebrny obrożę, z której zwisało duże srebrne oko. Kajdanę.
Ale kiedy uniósł mój welon, w jego spojrzeniu było obrzydzenie i wściekłość. Nigdy tego nie zapomnę.
Na koniec zaciągnął mnie do sali, gdzie czekała moja rodzina. Nie wiem, co książę zrobił, ale mój ojciec padł na kolana. Mój brat zaczął płakać.
„Czyli twoja durna córka uciekła, a ty przyprowadziłeś mi zapasowe, słabe dziecko — uszkodzone” — warknął groźnie.
„Wasza Łaskawość…” — ojciec zaniósł się szlochem.
„Cisza! Nie waż się mnie okłamywać! Widzę w waszych żałosnych umysłach i dalej, poza nie!” Więc to była prawda. Elfy miały moce. „Ona jest chora? Próbujesz mnie oszukać?”
„Były komplikacje przy porodzie… jej matka zmarła. Utyka i nie jest tak ładna jak siostra, ale…”
„Jest nieletnia” — uciął książę.
„Wkrótce skończy osiemnaście lat i dostaniesz swoją przepowiednię. Ma na imię Werbena, jak kwiat. Nazwisko: Feniks” — wyjaśniła Doris. Książę nawet na nią nie spojrzał.
„Tę zniewagę zapamiętam na zawsze” — odburknął z furią.
Było przyjęcie, ale mnie ukryto. Moja rodzina wyjechała bez pożegnania. O zmierzchu bałam się najgorszego. Książę mnie zaciągnął, ale nie do swoich komnat… tylko poza zamek.
„Dokąd idę?” — zapytałam nerwowo.
„Myślisz, że będzie ze mną noc poślubna, człowieku? Nigdy cię nie dotknę… ścierwo…” — syknął. „Znikniesz mi z oczu, dopóki nie zdecyduję…” — dodał lodowato. Wsadzili mnie do powozu, a rano byłam na polu za rozległym lasem. Czekał tam kamienny dom.
„To miejsce należy do rodziny Bloom, sojuszników Waszej Łaskawości. Zajmą się tobą, człowieku” — wyjaśnił wojownik i zostawili mnie tam. Samą, z kilkoma torbami — moimi rzeczami, sukniami i klejnotami.
Dom wyglądał, jakby od lat nikt w nim nie mieszkał. Przez wiele dni nie zobaczyłam żywej duszy. Zostałam porzucona i odrzucona.
Z goryczą zrozumiałam, że elfy nie spełniają życzeń.
One je niszczą.
Ostatnie Rozdziały
#176 Rozdział 176 Rozdział 176: Koniec
Ostatnia Aktualizacja: 6/15/2026#175 Rozdział 175 Rozdział 175: Długie życie
Ostatnia Aktualizacja: 6/15/2026#174 Rozdział 174 Rozdział 174: Święta
Ostatnia Aktualizacja: 6/15/2026#173 Rozdział 173 Rozdział 173: Uścisk cierniowy
Ostatnia Aktualizacja: 6/15/2026#172 Rozdział 172 Rozdział 172: Być wolnym
Ostatnia Aktualizacja: 6/15/2026#171 Rozdział 171 Rozdział 171: Sprawiedliwość
Ostatnia Aktualizacja: 6/15/2026#170 Rozdział 170 Rozdział 170: Nasz zbawiciel
Ostatnia Aktualizacja: 6/15/2026#169 Rozdział 169 Rozdział 169: Dreamweaver
Ostatnia Aktualizacja: 6/15/2026#168 Rozdział 168 Rozdział 168: Jej moce
Ostatnia Aktualizacja: 6/15/2026#167 Rozdział 167 Rozdział 167: Biała przypływ
Ostatnia Aktualizacja: 6/15/2026
Może Ci się spodobać 😍
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Alpha Leo i Serce Ognia
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."
Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.












