Rozdział 52

Eileen

Trwaliśmy tak przez dłuższą chwilę, wtuleni w siebie, z tą naszą więzią, która cicho, zadowolona, pulsowała między nami. Dłoń Regisa zataczała wolne, kojące kółka na moich plecach i czułam, jak ostatnie napięcie uchodzi z jego ciała.

– Powinniśmy wracać do domu – mruknął w moje włosy, wciąż...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie