Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

Marina Ellington · Zakończone · 204.4k słów

1.1k
Gorące
775.6k
Wyświetlenia
38.9k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?

Rozdział 1

Eileen

Ryk tłumu uderzył we mnie jak fizyczna fala, kiedy wcisnęłam się jeszcze głębiej w kąt wysiedzianej, kamiennej trybuny. Palce ściskały materiał spódnicy tak mocno, że aż pobielały mi kostki. Na dole, na arenie treningowej, dwa wilki krążyły wokół siebie w rosnącym słońcu, ich sylwetki rozmywał pył unoszący się spod łap przy każdym wyważonym kroku.

Nie powinnam tu być. Uczniowie z kierunku leczniczego rzadko przychodzili na pokazy Wojowników, a jeśli już, to na pewno nie siadają sami na najwyższych, najgorszych miejscach jak jakiś żałosny podglądacz. Ale nie umiałam inaczej. Nigdy nie umiałam, nie jeśli chodziło o Dereka Ashforda.

Ciemnobrązowy wilk — jakiś trzecioklasista, którego imienia nigdy nie chciało mi się zapamiętać — rzucił się z wściekłym warkotem, który wyrwał z tłumu zbiorowy jęk. Derek, szarobrązny, skręcił się w powietrzu, ale za wolno. Uderzenie wbiło go w ubity piach z takim hukiem, że aż poczułam to w klatce piersiowej.

Nie. Paznokcie wbiły mi się w skórę dłoni, zostawiając półksiężyce. Wstawaj. Błagam, wstawaj.

— Już po nim! — wrzasnął ktoś z niższych rzędów. — Dwa pojedynki jeden po drugim, przecież nic mu nie zostało!

— Poddaj się, Derek! — zawołał inny głos. — Nie bądź głupi!

Ale Derek nigdy się nie poddawał. Nie przez ten rok, odkąd obserwowałam go z cienia, zapamiętując każde zwycięstwo jak wersety z Pisma. Dwadzieścia wygranych, przy pojedynkach tylko dwa razy w miesiącu. Teraz w pierwszej piątce rocznika. Znałam jego statystyki lepiej niż własne oceny, umiałam wyrecytować jego drabinki turniejowe jak nazwy ziół leczniczych, które wkuwałam do późna, aż piekły mnie oczy.

Brązowy wilk wykorzystał przewagę, potężną łapą celując prosto w odsłonięte gardło Dereka. Trybuny eksplodowały wrzaskiem. Serce mi stanęło.

A potem Derek się poruszył.

To było piękne — to jedyne słowo, jakie do tego pasowało. Jego szarobrązna sylwetka stała się płynnym cieniem; wyturlał się spod ciosu i w tej samej chwili wbił pazury w kark przeciwnika jednym płynnym ruchem. Rzut przez bark, który po tym nastąpił, był podręcznikowo idealny, posyłając większego wilka na grzbiet z taką siłą, że aż pękły ćwiczebne płyty pod nimi.

Przez jedno uderzenie serca na arenie zapadła cisza.

A potem — chaos. Skowyt poddania brązowego wilka przeciął powietrze, a tłum oszalał. — DEREK! DEREK! DEREK! — Skandowali tak głośno, że stare mury Akademii św. Heleny zdawały się drżeć, jakby kamienie miały się zaraz rozsypać.

— NIEWIARYGODNE! — Głos komentatora, wzmocniony magią, aż załamał się z emocji. — Idealna kontra! Derek Ashford wchodzi do finału po dwóch kolejnych zwycięstwach!

Podniosłam się, zanim w ogóle zorientowałam się, że wstałam, klaszcząc tak mocno, że aż piekły mnie dłonie, a obraz zaczął się lekko rozmazywać od łez, których za żadne skarby świata nie zamierzałam puścić. Wiedziałam. Wiedziałam, że da radę. Zawsze jest genialny, kiedy naprawdę się liczy.

Trenerzy rzucili obu zawodnikom prowizoryczne spodenki, żeby mieli się czym zasłonić. Przeszli z powrotem w ludzką postać, zbyli wiwatujący tłum krótkimi machnięciami ręki i ruszyli w stronę szatni.

Zostałam stojąc, wciąż buzując od adrenaliny, próbując uspokoić szalony rytm serca, podczas gdy euforia powoli opadała.

— Widzieliście ten rzut? — Grupka dziewczyn z toru Wojowników przecisnęła się obok mnie, ich drogie perfumy od razu zaczęły mnie drażnić w nos. — Derek na bank zgarnie mistrzostwo.

— No pewnie. Ciekawe tylko, która będzie tą szczęściarą na jutrzejszym balu.

Zabrakło mi tchu. Kartka w mojej kieszeni — bladoniebieski kartonik, nad którym siedziałam całe noce, z brzegami wytłoczonymi srebrnymi księżycowymi kwiatami, zebranymi o północy — nagle zrobiła się jakaś nienaturalnie ciężka.

— Ciekawe, kogo poprosi — powiedziała jedna z nich, aż za bardzo podekscytowana. — Może mieć każdą.

Może mieć każdą. Słowa zadźwięczały mi w głowie, za każdym powtórzeniem wbijając nóż wątpliwości trochę głębiej.

— Może już kogoś ma na oku? Tak draliśmy się na trybunach, że na pewno przynajmniej którąś z nas zauważył.

Rozchichotały się, schodząc po schodkach, ich głosy mieszały się z ogólnym gwarem rozchodzącego się tłumu. Opadłam z powrotem na kamienną ławkę, a moja dłoń sama powędrowała do kieszeni, palce muskając przez materiał starannie złożoną kartkę.

Może mieć każdą. Słowa odbijały się echem, jakby ktoś powtarzał je tuż przy moim uchu. Ale Derek nie był taki — nie był z tych, co wybierają najgłośniejszą fankę albo najładniejszą buzię. Derek, którego znałam, był inny. Uważny. Dobry.

Moje palce znów obrysowały krawędź kartki, a ja pozwoliłam sobie pamiętać.


Tamten wieczór sprzed roku, w ogrodzie z ziołami, wydawał się jak wczoraj. Byłam wtedy ciągle jeszcze w podstawowej akademii. Wszyscy wiedzieli, że jestem zepsuta, bez wilka, hańba dla nazwiska Wylde. Ale uparłam się, że się nie poddam. Wlewałam całą nadzieję w sztukę uzdrawiania, którą kochałam i w której naprawdę byłam dobra, rozpaczliwie próbując nadrobić to, czego natura mi odmówiła.

Ogród o zmierzchu był pusty, idealne miejsce, żeby nazbierać nocnej trawy na praktyczny egzamin. Byłam tak skupiona na szukaniu najświeższych kępek, że nie usłyszałam ich, dopóki nie było za późno.

— No proszę, proszę. Co taki bezwilczy… dziwoląg robi w naszym ogrodzie?

Podniosłam wzrok i zobaczyłam trzy bety zastawiające ścieżkę, a ręka ich przywódczyni już sięgała po moje włosy. Znałam ją — wszyscy znali. Dwa miesiące później wyleciała za kradzież, ale tamtego wieczoru była królową swojego małego królestwa, a ja byłam intruzem.

— Proszę… — wyszeptałam, gdy szarpnęła mój warkocz, tak mocno, że łzy napłynęły mi do oczu. — Ja tylko potrzebuję tego na zaliczenie…

— Zaliczenie? — roześmiała się, dźwiękiem jak tłuczone szkło. — Bezwilczki nie kończą szkoły, kochanie. Marnujesz tylko wszystkim czas.

Koszyk poleciał w bok. Cenna nocna trawa — godziny uważnego zbierania — została stratowana pod ich butami, gdy pchnęły mnie na mur. Plecami uderzyłam w kamień tak mocno, że aż zabrakło mi tchu, a żebra zapiekły jak ogień.

— Bezwartościowa — wysyczała jedna z nich, unosząc rękę do policzka. Wiedziałam, że ten policzek będzie siny. — Tak samo żałosna jak twoja krew…

— Trzy na jedną to chyba trochę nie fair, co?

Ten głos był niski, opanowany, ale z taką ostrą nutą, że wszystkie trzy momentalnie znieruchomiały. Przez łzy zobaczyłam jego sylwetkę — wysoką, w świetle zachodzącego słońca, idącą z taką pewnością, jakby świat należał do niego.

Bez wahania stanął między nami, łapiąc nadgarstek przywódczyni w pół ruchu. — Spadać. Teraz.

Rozbiegły się jak spłoszone króliki. A on odwrócił się do mnie, kucnął przede mną z taką ostrożną delikatnością, że coś we mnie pękło, jakby ktoś otworzył na oścież drzwi w zamarzniętym sercu.

— Hej — powiedział cicho. — Żyjesz? Dasz radę wstać?

Boże. Gapiłam się na niego kompletnie oszołomiona. Obcy mi pomagał? Naprawdę pytał, czy nic mi nie jest — i czekał na odpowiedź? Moja własna rodzina nigdy nie mówiła do mnie takim łagodnym tonem. Nigdy nie patrzyła na mnie tak, jakby warto było mnie bronić.

Ta dobroć w jego głosie była tak obca, że na chwilę zapomniałam, jak się oddycha. Chryste, kiedy ostatni raz kogokolwiek obchodziło, czy mnie coś boli?

Jego dłoń była ciepła, sucha i pewna, gdy podnosił mnie z ziemi. Zachód słońca malował go na złoto, jak bohatera z baśni, które kiedyś czytałam. Pomógł mi nawet pozbierać to, co zostało z moich zniszczonych ziół.

— Trzymaj. — Ściągnął kurtkę — drogi skórzany model, wart pewnie więcej niż cała moja szafa — i narzucił mi ją na ramiona. — Nie dawaj im satysfakcji, że widzą, jak płaczesz, dobra?

Odprowadził mnie aż do gabinetów Działu Leczniczego, a tuż przed rozstaniem potargał mi włosy, jakby byłam dzieciakiem. — Jak ktoś jeszcze będzie się ciebie czepiał, szukaj mnie. Obiecujesz? A, racja, nazywam się Derek Ashford.

— Eileen — wyszeptałam, ledwie wydobywając z siebie dźwięk. Kiwnęłam głową, a serce rozlało się we mnie wdzięcznością i dziwnym ciepłem, którego jeszcze nie umiałam nazwać. Tego wieczoru coś we mnie zapuściło korzenie.

Ale potem odkryłam, że on należy do Wyższej Akademii, podczas gdy ja ciągle byłam w Podstawowej Dywizji. Choć dzieliliśmy ten sam kampus, nasze światy niemal się nie przecinały — osobne sale, osobne plany zajęć, osobno wszystko. Nigdy nie zrozumiałam, co go wtedy sprowadziło do Ogrodów Zielarstwa dla młodszych, a mimo że przez następne tygodnie kręciłam się tam z nadzieją, już go nie spotkałam.

Los jednak miał inne plany. Na początku nowego semestru moje badania z zielarstwa przyniosły mi coś prawie niespotykanego — bezpośrednie przeniesienie do Programu Leczniczego Wyższej Akademii.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

977.5k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

529k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

774.4k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Zły Alfa

Zły Alfa

175.4k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

10.7k Wyświetlenia · Zakończone · Olivia
Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...
Niemoralna propozycja miliardera

Niemoralna propozycja miliardera

105.6k Wyświetlenia · Zakończone · Sunscar
„Mam propozycję.” Nicholas delikatnie głaskał moją skórę, patrząc na mnie. „Chcę mieć dzieci. I chcę, żebyś mi w tym pomogła.” Chciał, żebym dała mu dziecko! „W zamian dam ci wszystko, czego tylko zapragniesz.”


Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.

Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.

Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Ręce Losu

Ręce Losu

105.5k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

313.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

796k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

774.6k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

450k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.