Rozdział 64

Eileen

Jego spojrzenie zatrzymało się na mnie, burzowo-szare od pożądania.

— Jesteś pewna?

— Tak. — Widziałam to w napięciu jego ramion, w tej ostrożnej, wyważonej kontroli każdego dotyku — on też znosił ból znikającego znaku. Może nawet mocniej ode mnie. A jednak się powstrzymywał. Zawsze czeka...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie