Rozdział 115

ŚWIĘTY.

"Atakujemy, kiedy powiem, że jesteśmy gotowi."

Podpisałem ostatnią stronę, a pióro rozerwało krawędź papieru. "Ani sekundy wcześniej. To przebiegła mała suka. Fakt, że udało jej się utrzymać przede mną tak długo, oznacza, że nie jest głupia. Mamy jedną szansę na to, i musimy to zrobić dobrze...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie