
Związana z Moim Przyrodnim Bratem i Jego Najlepszym Przyjacielem
Velvet Desires · W trakcie · 193.1k słów
Wstęp
Puk. Puk.
Podskoczyłam z pozycji siedzącej, z sercem bijącym jak młot w piersi.
Tak jak mówiłam... Znalazł mnie.
Ale zanim zdążył wyważyć rozklekotane drzwi, już stałam i patrzyłam na niego z nożem przy nadgarstku.
Wolałabym umrzeć, niż wrócić do domu jako jego partnerka.
Ewa myślała, że ona i jej matka skutecznie uciekły przed jej przemocowym ojcem, wychodząc za mąż za byłego Alfę stada daleko od miejsca, gdzie mieszkały.
Ale wszystkie jej nadzieje zostały rozwiane w momencie, gdy zdała sobie sprawę, że jej nowy przyrodni brat, Alfa Święty, który był również obecnym Alfą jej nowego stada, to ten sam mężczyzna, z którym miała jednorazową przygodę osiem miesięcy temu, wraz z jego najlepszym przyjacielem, Beta Kyrie. I tej fatalnej nocy ukradła bardzo cenne przedmioty tym mężczyznom.
Znienawidzona i kontrolowana przez przyrodniego brata, który widział w niej tylko złodziejkę i dziwkę, Ewa postanowiła znaleźć ukojenie u Kyriego, który już szaleńczo się w niej zakochiwał. Ale Święty wolałby walczyć ze swoim najlepszym przyjacielem na śmierć i życie, niż pozwolić mu zbliżyć się do kobiety, którą potajemnie obsesyjnie pożądał od dnia, gdy ją ujrzał.
Piekło rozpętało się, gdy Ewa skończyła dwadzieścia jeden lat i odkryła, że nie tylko jest związana z mężczyzną, którego kocha i pragnie – Kyrie. Jest również związana ze swoim nadmiernie zaborczym przyrodnim bratem, którego boi się jak ognia.
OSTRZEŻENIE!
To jest mroczny romans, który może zawierać niepokojące motywy oceniane na 18+. Jest wszystko, co mroczne i zakazane. Proszę, bądźcie ostrożni.
Rozdział 1
ŚWIĘTY.
"Zaczekaj... Proszę... Przestań... Nie mogę..."
Ten cholernie niezapomniany głos tkwił w mojej głowie przez osiem pieprzonych miesięcy, nieustannie nawiedzając ściany mojej czaszki.
Była tak słaba, że ledwo mogła dotrzymać naszej umowy.
Żałosne.
A mimo swojej nieudolności miała czelność mnie okraść.
Jeśli kiedykolwiek ją jeszcze spotkam w tym życiu, a nawet w następnym, sprawię, że pożałuje każdego oddechu, który wzięła po tym, jak mnie okradła. Będzie żałować, że wzięła coś, co do niej nie należało.
Nie obchodzi mnie, czy zajmie to miesiące czy lata. Sprawię, że pożałuje tamtej nocy aż do ostatniego tchnienia.
Zawsze nienawidziłem tego nędznego miasta. Słyszałem, że ludzie tam to tylko pasożyty... złodzieje, narkomani, kłamcy i oprawcy. I już za pierwszym razem, gdy ja i Kyrie postawiliśmy tam stopę, zostaliśmy trafieni.
Podczas gdy mnie ukradziono drogi zegarek Rolex, który mógłby kupić całe to nędzne miasto, Kyrie stracił zdrowy rozsądek i serce na rzecz tej samej kobiety, którą dałbym wszystko, by zobaczyć klęczącą przede mną i błagającą o litość, podczas gdy decydowałbym o jej losie.
Dobrze, że dziewczyna, która wyglądała na około dwadzieścia lat, miała na sobie maskę tej nocy, gdy ja i Kyrie obaj wsadziliśmy w nią swoje kutasy.
Myślała, że to czyni ją tajemniczą. Ale nie. Nie czyniło. To tylko sprawiło, że była przewidywalna. Spotkałem się z jej typem zbyt wiele razy. Jedyna różnica polegała na tym, że miała szczęście.
Kyrie trzymał ją przyciśniętą do materaca hotelowego, jedną rękę wplątaną we włosy, drugą chwytając jej biodro, jakby próbował oznaczyć ją swoimi palcami. Jęczał, jakby była czymś wyjątkowym... Prawie jakby nigdy wcześniej nie pieprzył dziewczyny, która drżała i błagała.
Stałem obok nich, trzymając swojego kutasa w ręku, obserwując, jak jej ciało drży pod nim. Jej jęki były zdławione przez zmęczenie. Jej uda próbowały się zamknąć.
Już drżała i rozpadała się, zanim jeszcze jej dotknąłem.
W połowie zabawy, którą zaplanowaliśmy na noc, jej maska zsunęła się na sekundę. I w tej jednej sekundzie zapamiętałem każdy cholerny szczegół jej twarzy – wysokie kości policzkowe, rozchylone pełne usta i głębokie, niebieskie oczy pełne czegoś bliskiego żalu. Ten wyraz, który ludzie mają, gdy zdają sobie sprawę, że poszli za daleko i nie mogą wrócić.
Szybko nałożyła maskę z powrotem.
Miała nadzieję, że nic nie zauważyłem, a ja dałem jej wrażenie, że miała rację.
Spotkałem jej spojrzenie, gdy patrzyła na mnie z paniką. Zamknąłem oczy, wydałem zduszony jęk i udawałem, że nic nie zauważyłem.
Gdyby tylko wiedziała.
Teraz pamiętam jej twarz, jakby była wypalona w mojej pamięci, i to daje mi przewagę nad Kyriem, bo w momencie, gdy ją zobaczę, zabiję ją bez mrugnięcia okiem, a on może nawet być jednym z moich widzów, nie zdając sobie sprawy, że właśnie zabiłem jego ukochaną czarodziejkę.
Kyrie prawie nigdy się nie zakochuje. Cholera, zakochał się tylko raz w życiu. Kiedy kocha, jest to wszystko pochłaniające i lekkomyślne. Taka miłość, która może go zabić. A już umiera w środku z powodu jednej dziewczyny, którą zrobiłbym wszystko, żeby zabić.
Cóż, dla naszego wspólnego dobra, mam nadzieję, że to była tylko chwilowa fascynacja lub głód jej ciasnej cipki. Może nie dostał jej wystarczająco tej nocy. Mam nadzieję, że to nie była prawdziwa miłość. Bo to może być jedyna rzecz, która nas rozdzieli.
Wiedziałem, że wszędzie są złotodziejki. Ale zawsze nienawidzę, gdy mają swoje na wierzchu. Tak jak ta, w którą wpadł mój ojciec, która pochodziła z tego samego gównianego miasta pełnego złodziei.
W wieku pięćdziesięciu ośmiu lat wciąż zachowywał się jak zakochany nastolatek z kryzysem wieku średniego. Wciąż zaślepiony miłością. A za dwa dni, jak prawdziwy głupiec, pozwalał jej ciągnąć się do ołtarza... Kobieta, którą poznał zaledwie trzy miesiące temu.
Cholera.
To żałosne, patrzeć, jak człowiek z takim doświadczeniem życiowym daje się omotać komuś, kto prawdopodobnie nie potrafi nawet przeliterować słowa 'lojalność'.
Próbowałem go powstrzymać, ale stary głupiec mówił i mówił o tym, jak ona go uszczęśliwia, ożywia i daje mu nowy cel w życiu.
A wisienka na torcie?
Miała, kurwa, córkę!
Obie były tutaj, gotowe żywić się jego nazwiskiem, naszym bogactwem i moim spadkiem.
A skoro nie mogłem zatrzymać ślubu, musiałem ich pilnować.
Wytarłem krew z rękawic kawałkiem materiału, który wyrwałem z koszuli martwego człowieka. Nie obchodziło mnie, że się zabarwił na czerwono; nie zamierzałem go zachować.
"Czysto," powiedziałem do komunikatora.
"Przyjąłem. Wschodnia hala zabezpieczona," odezwał się spokojny głos Kyrie.
Przeszedłem nad ciałem, dając znak Kianowi i Vossowi, żeby się rozproszyli i sprawdzili kąty. Kian, mój ekspert od materiałów wybuchowych, trzymał karabin blisko ramienia, podczas gdy jego oczy przeszukiwały każdą ciemną szczelinę. Voss, ten, którego nazywam cichym duchem, zniknął w korytarzu jak cień.
To był trzeci obiekt w ciągu dwóch miesięcy... Kolejny magazyn maskujący się za fałszywą korporacją.
Byliśmy zemstą, której ludzie nigdy nie widzieli nadchodzącej.
"Cel potwierdzony w dolnym wschodnim skrzydle," mruknął Kyrie przez komunikator. "Próbuje uciec."
"Zajmijcie wyjścia," powiedziałem do Vossa i Kiana. "Kyrie, wypędź go. Trzymaj go w biegu. Chcę zobaczyć jego oczy, gdy zda sobie sprawę, że jest w pułapce."
Skręciłem za róg i przeszedłem obok kolejnego pokoju z rozrzuconymi ciałami.
Lubiłem tę część. To, jak demontowaliśmy ludzkie śmieci bez chaosu czy współczucia.
To nie krew mnie zadowalała. Ani ich krzyki. Boże, nie. To zawsze było jak oglądanie filmu bez dźwięku.
Co zadowalało jakąś skrzywioną część mnie, to precyzja. Spokój w chwili przed uderzeniem. Boska kontrola. To, jak każde unicestwienie czyniło świat trochę lepszym miejscem – czymś, czego nie byłem w stanie zrobić wtedy, gdy miałem tylko trzynaście lat.
To, jak wycinaliśmy grzech z tego świata czysto, jak chirurdzy... Sprawiało, że czułem się czymś więcej niż człowiekiem. I mniej.
Nie tylko eliminujemy zagrożenia. Przepisujemy zasady. I gdzieś głęboko w środku, czuję, że odwracam tamtą noc – ogień, jej krzyki, moje wahanie. Jednego potwora na raz.
Ten ogień wypalił coś we mnie na zawsze... To było jak cholerny świąd, którego wciąż nie mogłem podrapać.
"Jest osaczony," powiedział Kyrie.
Idealnie.
Wszedłem na klatkę schodową i zszedłem. Kiedy otworzyłem stalowe drzwi na niższy poziom, świnia, której szukaliśmy, pojawiła się w zasięgu wzroku, cofając się jak szczur. Miał krew na koszuli i ciężko dyszał.
Odwrócił się i zatrzymał, gdy mnie zobaczył.
Zrozumienie zmyło go czysto. "Proszę..." zaczął. Ale strzeliłem mu w nogę, zanim skończył, a on upadł na podłogę.
Kyrie stał za nim, żując gumę z tą samą leniwą pewnością siebie, którą zawsze nosił bez wysiłku. Czarna taktyczna koszula ciasno przylegała do jego ciała, karabin w ręku, a uśmiech ledwie dotykał jego warg. Ten sam uśmiech, który miał, zanim pobił człowieka do krwi w zeszłym miesiącu.
Powoli podszedłem do mężczyzny, który żałośnie próbował się odczołgać.
"Bez nazwisk," powiedziałem cicho. "Bez układów. Handlujesz dziećmi. Giniesz."
"Nie wiedziałem...!"
Kopnąłem go w twarz. Dwa razy. Może trzy. Ale wystarczająco mocno, by wybić zęby i złamać szczękę. Satysfakcjonujący trzask chrząstki i rozprysk krwi na moich butach.
Przestałem, gdy przestał wydawać dźwięki.
"Sprawdź dokumenty," powiedziałem. "Dyski twarde. Jakiekolwiek serwery zapasowe. Spal wszystko inne."
"Jasne," odpowiedział Kyrie, już zabierając się do pracy.
Stałem nad ciałem. Mężczyzna się nie ruszał.
Dobrze.
Otworzyłem telefon, zrobiłem zdjęcie trupa i wysłałem je do jednej z naszych anonimowych skrzynek... Kolejny kawałek brudu usunięty z ziemi.
"Świat nie potrzebuje takich jak ty," mruknąłem.
Ale prawda?
Potrzebował takich jak ja.
Bo to mi się podobało.
I to mnie, kurwa, przerażało.
Kyrie wrócił. "Na pewno wszystko w porządku?"
"Tak."
Zatrzymał się, patrząc na ciało. "Pewnie był czyimś ojcem."
"To ktoś powinien go lepiej wychować."
Ostatnie Rozdziały
#174 Rozdział 174
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#173 Rozdział 173
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#172 Rozdział 172
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#171 Rozdział 171
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#170 Rozdział 170
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#169 Rozdział 169
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#168 Rozdział 168
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#167 Rozdział 167
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#166 Rozdział 166
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026#165 Rozdział 165
Ostatnia Aktualizacja: 3/26/2026
Może Ci się spodobać 😍
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Zaproszenie śmierci
Uzależniony od Niej
Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.
Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.
Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?












