Rozdział 139

EWA.

Moje serce zaczęło niezdrowy maraton. Nie ten uroczy. Ten, który sprawia, że żebra wydają się zbyt ciasne dla płuc.

Moje palce znów drżały mocno. Drżenie przemieszczało się w górę ramion i osiadło w gardle.

Moje oczy przeszukiwały dziennik z jedynym życzeniem w głowie: Niech to wszystko będz...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie