Rozdział 140

EVE.

Moje wściekłość nie miała granic.

Patrzenie na Kyrie teraz było jak wpatrywanie się w paszczę dwugłowego potwora, który nosił twarz mojego ukochanego. Żmija z uroczym uśmiechem i rękami, które zrobiły niewyobrażalne rzeczy.

Nie mogłam uwierzyć, że zakochałam się w takim mężczyźnie.

Jezus Ma...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie