Rozdział 176

KYRIE.

Moje plecy z takim pierdolonym impetem uderzyły w ścianę, że okno zadrżało w ramie, a ja się roześmiałem, bo nie zostało we mnie już nic innego do zrobienia.

— Przestań! — wrzasnęła Eve, jeszcze zanim odkleiłem się od tynku. — Saint, przestań! Proszę, przestań!

Wciąż czułem jej smak na ust...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie