Rozdział 179

ŚWIĘTY.

Bram poszedł jako drugi. Nie spieszył się z solą i dwa razy wymamrotał słowa, jakby liczył, że ktoś go powstrzyma, zanim skończy.

Deneth był trzeci i nie powiedział ani słowa, dlatego Deneth zawsze był moim ulubieńcem.

Hoyt zjawił się z lekkim opóźnieniem, z błotem z pogranicza na butach,...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie