Rozdział 103 Serafina

Pierwszą rzeczą, jaką poczułam, były zęby.

Nie w przenośni.

Nie symbolicznie.

Zęby.

Zacisnęły się na mnie z tak niewyobrażalną siłą, że miałam wrażenie, jakby sam wszechświat uznał mnie za niewygodę, której nie ma już ochoty dłużej tolerować.

Krzyknęłam.

A raczej — wydawało mi się, że krzyknęła...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie