Rozdział 40 Serafina

Ogień zniknął.

To była pierwsza rzecz, jaką zauważyłam.

Żadnego dymu wijącego się pod sufitem. Żadnego żaru pęcherzącego powietrze. Żadnego trzaskającego chaosu, który groziłby, że pochłonie całe pomieszczenie.

Tylko cisza.

I Dante.

Stał przede mną tak, jakby nie patrzył przed chwilą, jak świat...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie