Rozdział 61 Serafina

Oparłam czoło o lustro.

— Więc nie jestem człowiekiem — wyszeptałam. — I nie jestem… wystarczająca.

Piekło mnie w gardle.

— Jestem tylko pulchną, rozczochraną smokorodną — wymamrotałam, a łzy wreszcie popłynęły, — która nawet nie może być pożądana po prostu dla siebie.

Za drzwiami Dante odezwał ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie