Rozdział 68 Serafina

Sięgnęłam w głąb siebie.

Tym razem nie ostrożnie.

Nie nieśmiało.

Pchnęłam swój ogień do przodu.

Tylko odrobinę.

W piersi rozkwitło ciepło, silniejsze niż wcześniej, odpowiadając ochoczo, odkąd znów je uznałam. Otworzyłam usta — i wymknął się z nich mały wybuch płomienia.

Kula ognia nie większa...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie