Rozdział 83 Rozdział osiemdziesiąt trzeci

– Trochę mi go żal – powiedział Cole, opierając się o drugą stronę drewnianego płotu otaczającego krąg do sparingów.

Sylvan prychnął, odpinając guziki tuniki.

– A niby czemu? Każdemu czasem przyda się odrobina nauczki.

Cole roześmiał się i spojrzał na Sylvana z radosnym niedowierzaniem.

– No jasne...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie