
Logan
N. F. Coeur · Zakończone · 137.3k słów
Wstęp
Logan nagle znalazł swoją przeznaczoną partnerkę! Jedyny problem polega na tym, że ona nie wie, że wilkołaki istnieją, ani że on jest technicznie jej szefem. Szkoda, że nigdy nie potrafił oprzeć się zakazanemu. Który sekret powinien jej wyjawić najpierw?
Rozdział 1
-Emory-
Beep, beep, beep, beep… Beep, beep, beep, beep… Beep, beep, beep, beep. Uderzyłam w przycisk „drzemka” na telefonie, aby zakończyć tę dźwiękową torturę. Większość ludzi ustawia sobie poranny budzik na jakąś przyjemną muzykę, która delikatnie ich budzi. Ja muszę mieć najbardziej irytujący hałas, żeby wstać na czas, inaczej kończę śniąc o windach.
Nie chcę wstawać z łóżka. Jest przytulnie i ciepło, po pierwsze. Po drugie, wczoraj ćwiczyłam z kacem i dzisiaj to odczuwam. Kiedy mówię „odczuwam”, mam na myśli, że jestem trzy tabletki przeciwbólowe od bycia w stanie wstać z toalety. Ale nie poddam się! Nie mogę być tą osobą, która rezygnuje z noworocznych postanowień już trzeciego dnia. Spoglądam na zegar - cholera, już 7:15 - i szybko zmieniam plan na poranek.
Chociaż bardzo chcę zadzwonić i powiedzieć, że jestem chora, potrzebuję tej pracy. Potrzebuję jej jak jedzenia. No, potrzebuję jej, bo muszę jeść. Wiedziałam, że lepiej nie zdobywać dyplomu z projektowania wnętrz, ale tak bardzo kochałam wszystkie te zabawne tekstury i kolory, a możliwość przekształcenia przestrzeni to chyba moje ulubione uczucie na świecie. Nie jestem pewna, ile miałam lat, kiedy to zrozumiałam, ale odkąd pamiętam, uwielbiałam zmieniać i przestawiać przestrzenie. Wiedziałam, że takie prace nie rosną na drzewach... przynajmniej nie tego rodzaju. Więc kiedy w końcu, w końcu zostałam zatrudniona w dziale projektowania w Úlfur Industries, wiedziałam, że muszę się wyróżniać, inaczej mogłabym zmienić swoje nazwisko na McPrzegrana.
To moje postanowienie, by być najlepszą, napędzało tegoroczną nadmiernie ambitną listę postanowień: być najlepszą w pracy, znaleźć sobie chłopaka, którego polubię bardziej niż spokojny wieczór w samotności, i schudnąć 7 kilogramów. Mam nadzieję, że tylko dwa z tych postanowień będą niemożliwe. W mojej determinacji, by mieć wszystko, postanawiam, że zamiast taksówki pójdę na piechotę, a w pracy wybiorę schody zamiast windy. Pracuję na ósmym piętrze, więc czuję się dość pewnie, licząc schody jako mój trening. Pięć razy w tygodniu, kochanie! 3 stycznia, wchodzę do pracy z moim nowym planem treningowym, zaczynam swoją podróż od pierwszego kroku.
Dziewięć przecznic miasta - w ciężkim płaszczu, eleganckich ubraniach i parze butów Louboutin, nie mniej - i pięć pięter później, jestem czerwona, spocona i spóźnię się do pracy. Absolutnie pogodziłam się z tym faktem. Wlokę się po schodach, trzymając się poręczy, w symbolicznym oporze przed znalezieniem windy i nie sądzę, że wytrzymam dużo dłużej. Pogodziłam się również z upokorzeniem, że dogonił mnie i wyprzedził najsprawniejszy mężczyzna, jakiego kiedykolwiek widziałam na żywo. Serio, wygląda jak model anatomiczny z podręcznika, ale z wyrzeźbioną szczęką i ciemnymi falującymi włosami oraz, o Boże, naturalnie śniadą skórą, która ma ten pyszny opaleniznę przez cały rok. Nie że naprawdę zauważam, jak zbliża się za mną, bo mój wzrok się zawęża. Może jest aniołem, który przyszedł mi powiedzieć, że moje serce eksplodowało i jednak nie idę do piekła. Może powinnam się tu położyć i zaakceptować swoje życie po śmierci. Może anioł poniesie mnie do nieba i będę mogła położyć głowę na jego masywnym ramieniu i sprawdzić, czy pachnie niebiańsko. Zjeżdżam tyłkiem na betonową podłogę klatki schodowej w pełnej akceptacji. Jestem gotowa.
-Logan-
Nie wiem, jak długo jeszcze mogę iść za tą kobietą, nie tracąc cierpliwości. Zwykle biegnę szybko po wszystkich piętnastu piętrach tych schodów, żeby spalić nadmiar energii wystarczająco, by przetrwać dzień przy biurku. To było po tym, jak biegłem tutaj z mojego mieszkania, a to było po szybkim biegu w pobliskim parku w mojej wilczej formie o 5 rano. Im więcej mogę się zmęczyć, tym lepszą kontrolę mam nad moim wilkiem. Po tylu latach samotności, staje się on mniej wilkiem w temperamencie, a bardziej syberyjskim husky - ładnym do oglądania, ale nerwowym, gadatliwym i skłonnym do zniszczenia wszystkiego bez starannego zarządzania.
Podczas gdy irytuję się tempem tak bardzo, że czuję, jakby mnie wysypka łapała, ciągle łapię się na tym, że zauważam... atuty mojej przeszkody. Ma przyjemny blask na skórze, prawdopodobnie od ćwiczeń. Musi nie wiedzieć, jak dostosować tempo do cardio. Ten blask oświetla nawet dekolt widoczny spod jej bluzki. Oczywiście, minęło zbyt dużo czasu, skoro nie mogę przestać zauważać. To ulga, gdy w końcu zatrzymuje się, by złapać oddech, więc mogę przestać gapić się na jej tyłek. Jestem pewien, że mam jakieś zasady zapisane w HR przeciwko odczuwaniu tego w stosunku do kogokolwiek w tym budynku - mam nadzieję, że nie zauważy, gdzie poszły moje myśli.
Próbując odzyskać spokój, stoję jak idiota przez chwilę, zanim pomyślę, żeby zaoferować jej pomocną dłoń. Oczyszczam gardło, żeby spróbować zwrócić jej uwagę, albo przynajmniej sprawić, żeby otworzyła oczy. Mam nadzieję, że nie zemdlała. Nie jestem pewien, czy mógłbym znieść taki rodzaj ekscytacji dzisiaj, biorąc pod uwagę, jak mój wilk teraz się zachowuje.
-Emory-
Po chwili zdaję sobie sprawę, że nie umarłam. Chciałabym, bo Pan Anatomia wygląda tylko jak anioł i patrzy na mnie, jakby był dwie sekundy od wezwania karetki. Nie stać mnie na to, ani w portfelu, ani w dumie. Próbując szybko myśleć, mówię: „Czy mogę ci pomóc?” Jedyną odpowiedzią jest uniesiona brew, bo co to, do cholery, znaczy?
„Czy mogę... pomóc ci? Wszystko w porządku?” Nie. Nie jest. Chciałabym zapaść się pod ziemię, przez fundamenty budynku, do środka Ziemi i wyjść po drugiej stronie, gdzie nikt mnie nie zna i mogę zniknąć. Na zawsze.
„Tak, wszystko w porządku. Po prostu potrzebuję chwili - biegałam po schodach przez godzinę lub dwie przed pracą i chyba przesadziłam. W przyszłości ograniczę cardio.” To było wiarygodne, prawda? Brzmiało wiarygodnie dla mnie.
„Wyobrażam sobie, że zazwyczaj nie robisz cardio w bluzce ani na obcasach. Może jesteś przyzwyczajona do ćwiczeń w lepszych ubraniach do tego i nie doceniłaś różnicy, jaką mogą zrobić?” Boże, to było o wiele bardziej wiarygodne niż to, co powiedziałam. Nie chcę potwierdzać ani zaprzeczać, więc po prostu mówię coś w stylu „Prawdopodobnie!”
Pan Anatomia - powinnam chyba wkrótce poznać jego imię, zanim to wymsknie mi się w rozmowie - uśmiecha się do mnie i wydaje cichy, niedowierzający pomruk, zanim wyciąga rękę, żeby pomóc mi wstać. „Jeśli jesteś gotowa? Powinniśmy oboje dotrzeć do naszych biurek.” O cholera, jestem tak spóźniona. To nie jest sposób na bycie najlepszą w pracy. Chwytam jego rękę i staram się ignorować, jak miło się czuje w mojej. Jest tam coś jak... rozpoznanie, prawie. Jakby nasze ręce należały do siebie, biorąc ślub w kościele dla rąk, mając dzieci ręce i dostając plamy starcze i zmarszczki razem, ale to szaleństwo.
Moje myśli znowu błądzą, więc wracam do rzeczywistości w samą porę, by zobaczyć, jak oczy Pana Anatomii rozszerzają się, a nozdrza się rozszerzają, jakby właśnie poczuł zapach plaży, albo może świeżo upieczonych ciasteczek czekoladowych, stojąc pośrodku wysypiska śmieci. Wyglądał, jakby myślał, że jestem duchem i zaskoczyłam go, będąc cielesną. Nigdy wcześniej nie byłam mylona z czymś innym niż solidna - nie jestem, jakby, ciężka, ale mogłabym schudnąć piętnaście kilogramów. Dobra, dwadzieścia. Dodaj do tego moje falujące rude włosy i skłonność do noszenia obcasów, mimo że mam 173 cm wzrostu, i to wszystko sprawia, że nigdy nie znikam w tle, niezależnie od tego, jak bardzo czasem tego chcę. Może to moje perfumy? Albo, co bardziej zawstydzające, moje spocone ręce? Niestety, stają się jeszcze bardziej spocone, gdy podnosi mnie na nogi i zdaję sobie sprawę, że nadal jest wyższy ode mnie w moich trzycalowych Louies.
Aby odwrócić jego uwagę od możliwego poziomu potu na mojej skórze, wykorzystuję moment, by się przedstawić. „Jestem Emory, tak przy okazji. Dzięki za pomoc.” Dostaję jedno powolne mrugnięcie, zanim odpowiada „Logan. Zawsze do usług,” i przechodzi obok mnie, by sprintem wbiec po schodach przede mną. Cóż, sposób, w jaki się poruszał, wyglądał jak jogging, ale był o wiele szybszy niż cokolwiek, co mogłabym zrobić, nawet przed moimi „godzinami cardio na obcasach.” Nie mogę uwierzyć, że próbowałam zagrać coś tak głupiego. Prawdopodobnie chciał wydostać się z klatki schodowej i za biurko, zanim złapie ode mnie szaleństwo. Teraz, gdy zostałam podniesiona na nogi, pokonuję ostatnie trzy piętra napędzana wyłącznie upokorzeniem.
Ostatnie Rozdziały
#151 Epilog
Ostatnia Aktualizacja: 7/5/2025#150 Rozdział 150
Ostatnia Aktualizacja: 7/5/2025#149 Rozdział 149
Ostatnia Aktualizacja: 7/5/2025#148 Rozdział 148
Ostatnia Aktualizacja: 7/5/2025#147 Rozdział 147
Ostatnia Aktualizacja: 7/5/2025#146 Rozdział 146
Ostatnia Aktualizacja: 7/5/2025#145 Rozdział 145
Ostatnia Aktualizacja: 7/5/2025#144 Rozdział 144
Ostatnia Aktualizacja: 7/5/2025#143 Rozdział 143
Ostatnia Aktualizacja: 7/5/2025#142 Rozdział 142
Ostatnia Aktualizacja: 7/5/2025
Może Ci się spodobać 😍
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Zaproszenie śmierci
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.












