
Zaginiona królowa wilków
Texaspurplerose72 · Zakończone · 121.1k słów
Wstęp
Od momentu rozpoczęcia kariery trzy lata temu, nieustannie koncertowała i nagrywała. Ona i jej zespół byli razem od początku jej kariery, wszyscy byli w podobnym wieku, ale ona była najmłodsza z piątki. Kiedy zdecydowano, że zrobią sobie co najmniej sześciomiesięczną przerwę, rodzice bliźniaków, Jydena i Jazlyn, zaprosili Reign i pozostałych dwóch członków zespołu, aby spędzili wakacje z nimi. Mieszkali w małej, wiejskiej wiosce na wybrzeżu Szkocji. Było to na tyle odosobnione miejsce, że zorganizowanie ochrony nie stanowiło problemu. Ochrona była ich specjalnością; prowadzili jedną z najbardziej udanych firm ochroniarskich na świecie, Hunt Security.
Sześć miesięcy przed swoimi 18. urodzinami, stała się obiektem zainteresowania psychopatycznego prześladowcy i jej menedżer zatrudnił firmę Hunt Security. Nie wiedziała, że brat jej gitarzysty i perkusisty będzie odpowiedzialny za jej prywatne bezpieczeństwo i stanie się kimś więcej niż tylko jej ochroniarzem.
Rozdział 1
Damien
Zanim się jeszcze spotkaliśmy, jej zapach był wszędzie w pokoju hotelowym Jazlyn, kiedy wszedłem. Przejął moje zmysły i utrzymywał się w moich nozdrzach. Chciałem wiedzieć, kim ona jest. „Kto jeszcze tu był?” zapytałem Jaz, wdychając głęboko. „Cały zespół. Dlaczego?” zapytała, patrząc na mnie z wyrazem twarzy mówiącym „no przecież”. „Moja partnerka!” To było wszystko, co mogłem powiedzieć. „Co??!! Kto?” zapytali wszyscy jednocześnie. „Nie wiem!” warknąłem. „Dlatego was pytam. Czy była tu jakaś inna kobieta?” zapytałem, starając się zachować spokój. „Tylko Reign.” Skrzywiła się. „O KURWA, mówisz, że Reign jest twoją partnerką? Tą Reign… Reign, Reign?” zapytał Jyden z zaskoczeniem. „Nasza wokalistka? Reign? Niemożliwe, ona jest CZŁOWIEKIEM!” powiedział z zaskoczeniem. „HEJ! Ja jestem CZŁOWIEKIEM!” skarciła go Ryott. „Przepraszam kochanie, nie chciałem…” zaczął. „ZAMKNIJ SIĘ JYDEN!” Ryott prychnęła i odwróciła nos od swojego partnera, sprawiając, że jęknął z powodu swojej głupoty.
„Truskawki i róże, to wszędzie w pokoju.” powiedziałem, zamykając oczy i wdychając jej utrzymujący się zapach. „Była tu rano na śniadaniu.” powiedział Koltyn, przeżuwając muffinkę. „Gdzie ona jest?!” ryknąłem, sprawiając, że wszyscy drgnęli. „Po pierwsze, musisz się uspokoić, inaczej ją przestraszysz. Po drugie, ona jest człowiekiem! Pamiętasz?!” powiedział mój ojciec, podnosząc głos. „Po trzecie, jest tutaj w hotelu, więc weź się w garść.” zakończył z uniesioną brwią.
Zadzwonił telefon… „Hej Reign, tak, właśnie przyjechali. Jasne, spotkamy się przy windach.” Ryott uśmiechnęła się, odkładając słuchawkę. „Dobra, masz swoją szansę, kochasiu. Musimy spotkać się z nią przy windach. Idziemy na lunch na dół.” powiedziała, opierając się na moim bracie, Ryott jest jego partnerką, a Koltyn jest partnerem Jazlyn. Wszyscy wyszliśmy do windy, nie mogłem uwierzyć, jak bardzo byłem niespokojny, w końcu miałem spotkać moją długo oczekiwaną partnerkę. Już czułem jej zapach; był oszałamiający. Słyszałem jej śmiech, był piękny. Kiedy skręciliśmy za róg, Jyden szturchnął mnie i skinął głową w kierunku Reign, tam była, moja piękna partnerka. Miała kruczoczarne długie włosy z fioletowymi i różowymi pasemkami, miała najpiękniejsze szare oczy, jakie kiedykolwiek widziałem. Była malutka, ale wyglądała na wysportowaną i utrzymującą formę, miała krągłości we wszystkich właściwych miejscach. Jazlyn zawołała ją, odwróciła się i szeroko uśmiechnęła, moje serce zabiło mocniej. Ona jest moim aniołem, moją miłością, moją partnerką. Dotarliśmy do windy, gdy drzwi się otwierały, nie mogłem się powstrzymać, delikatnie chwyciłem ramię Reign i przycisnąłem ją do ściany windy, zanim ktokolwiek zdążył zareagować, drzwi się zamknęły. Byliśmy tylko we dwoje, spojrzałem jej w oczy, patrzyła na mnie szeroko otwartymi oczami. Pochyliłem się do jej ucha, wdychając jej słodki zapach, i wyszeptałem: „MOJA!” I delikatnie pocałowałem ją w zagłębienie szyi, poczułem, jak drży i wydaje cichy jęk.
Zanim mogłem cokolwiek zrobić lub powiedzieć, poczułem iskry przelatujące przez moje ciało, a ona wyszeptała: „Proszę, nie krzywdź mnie.” Widziałem strach w jej oczach. „Cholera, sprawiłem, że się mnie boi?” powiedziałem do siebie. „Tak, zrobiłeś to, idioto! Przestraszyłeś swoją małą partnerkę.” Ayres warknął na mnie. Poczułem rękę na ramieniu, „Synu, puść ją,” to był mój ojciec. Kiedy spojrzałem w jej oczy, zobaczyłem w nich strach. Puściłem ją, a ona szybko rzuciła się w ramiona Jazlyn. Wyszedłem z windy, „Przepraszam, nigdy nie chciałem cię skrzywdzić i nigdy cię nie skrzywdzę.” powiedziałem, próbując pogłaskać jej policzek, ale odsunęła się ode mnie. „Proszę, nie dotykaj mnie.” zaszlochała cicho. Słysząc te słowa, poczułem, jak moje serce pęka. Co mam zrobić, ona jest moją partnerką, nie mogę bez niej żyć. Nie mogłem jej puścić, w końcu ją znalazłem, jest moją długo oczekiwaną partnerką i nie mam zamiaru pozwolić jej zniknąć z mojego życia.
„Chodź, ty wielki głupku, znajdźmy stolik i porozmawiajmy.” powiedział Jyden, ciągnąc mnie do hotelowej restauracji, a Koltyn szedł tuż za nami. „Musisz dać Reign trochę przestrzeni, to dla niej dużo, zwłaszcza że nie wie o nas.” Spojrzałem na niego, kręcąc głową. „Co! Nigdy jej nie powiedziałeś o sobie, o żadnym z was?!” mruknąłem. „Co ja zrobiłem?” zapytałem go. „Chciałbym mieć jakieś mądre słowa, ale nie mam. Wszystko, co wiem, to że musisz z nią postępować powoli, jest człowiekiem i ma piętnaście lat.” powiedział Jyden. „Wiesz, zawsze możesz…” zaczął mówić, ale urwał. „Mogę co?” Wiedziałem, do czego zmierza. „Rej…” Zaczął, ale przerwałem mu. „NIE!! Nigdy bym jej tego nie zrobił! Ona jest tą, którą chcę!” wyszeptałem z gniewem. „Dobrze, dobrze, uspokój się, to była tylko myśl.” powiedział, podnosząc ręce w geście poddania. „Wyrzuć tę myśl z głowy! To nigdy się nie stanie! Ona jest moją partnerką i moją Luną.” powiedziałem, uderzając ręką w stół. Ojciec spojrzał na mnie groźnie, a ja osunąłem się na krześle. „Więc nie strasz jej i nie zachowuj się jak zwierzę, pozwól jej zobaczyć prawdziwego ciebie, pozwól jej poznać prawdziwego ciebie.” zaczął Jyden.
„Cholera, patrzą na nas i śmieją się.” Spojrzałem na Jydena i Koltyna z lekkim strachem w głosie. Chociaż chciałem ją objąć, musiałem poczekać, Jyden powiedział, że ma piętnaście lat. Nie dowie się, że jest moją partnerką, dopóki nie skończy osiemnastu lat, jest człowiekiem i nie poczuje przyciągania do mnie, dopóki nie zbliży się do osiemnastki. Jest człowiekiem, ale nadal mogą czuć przyciąganie do nas, tylko jeśli są naszymi prawdziwymi partnerami. Gdyby była wilkiem, już zaczęłaby coś do mnie czuć, a ja mógłbym jej powiedzieć, że jest moja i tylko moja, a ja jestem jej i tylko jej. Będę musiał trzymać się od niej z daleka, dopóki nie skończy osiemnastu lat. To jedyny sposób, aby nie stracić nad sobą kontroli w jej obecności. Następne trzy lata doprowadzą mnie do szaleństwa.
Ostatnie Rozdziały
#62 Rozdział 62: Epilog - Wilcze szczenięta
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#61 Rozdział 61: Trzy małe alfa
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#60 Rozdział 60 - Odetnij mu kulki
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#59 Rozdział 59: Rada
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#58 Rozdział 58: Złamanie więzi partnerskiej
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#57 Rozdział 57: Pusta wioska
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#56 Rozdział 56: Relaksują się
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#55 Rozdział 55: Królestwo Król i Królowa
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#54 Rozdział 54: Więcej strażników
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026#53 Rozdział 53: Jego partner
Ostatnia Aktualizacja: 6/29/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO
Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”
Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”
Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.
Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”
——
Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.
Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.
Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.
Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.












