
Związana Kontraktem z Alfą
CalebWhite · Zakończone · 198.4k słów
Wstęp
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Rozdział 1
Punkt widzenia Rebeki
Nie mogłam powstrzymać ekscytacji, kręcąc się przed lustrem w pełnej długości w pokoju Sofii. Nawet w luźnych spodniach i za dużym t-shircie czułam się piękna. Jutro będę w sukni ślubnej, idąc w stronę Williama, zaczynając nasze wspólne życie.
"Jutro będę panią William Moretti," powiedziałam, a mój głos aż drżał z podekscytowania. Serce waliło mi w piersi. Po pięciu latach razem, w końcu dołączę do Silver Moon Pack, wychodząc za jednego z ich przyszłych Delt. Ta myśl niemal przyprawiała mnie o zawrót głowy ze szczęścia.
Sofia stała w drzwiach, trzymając kieliszek wina, jej krótkie, czarne loki były nieco potargane wokół twarzy. Jej oczy obrysowane ciemną kredką obserwowały mnie z wyrazem, którego nie mogłam do końca odczytać.
"Powinnaś się wyspać, Rebecko," powiedziała, biorąc łyk. "Jutro wielki dzień."
"Jestem zbyt podekscytowana, żeby spać," powiedziałam, czując, jak szczęście wypełnia mnie od środka. "I to takie głupie, że nie mogę zobaczyć Williama dzisiaj. Kto w ogóle jeszcze przestrzega tej tradycji?" Poczułam nagły przypływ irytacji zmieszanej z tęsknotą. Po prostu chciałam być z nim.
Sofia wydała lekceważący dźwięk. "Wychodzisz za mąż do Silver Moon. Oni przestrzegają tradycji, które dla ludzi takich jak my nie mają sensu."
Dotknęłam ręcznie robionej sukni ślubnej i poczułam gładkość jedwabiu pod palcami. William otworzył przede mną świat, o którym nawet nie marzyłam. Nawet mieszkanie Sofii, gdzie zatrzymałam się tylko na tę noc, znajdowało się w dzielnicy, na którą nie mogłabym sobie pozwolić z mojej pensji asystentki nauczyciela.
"Wciąż nie mogę uwierzyć, że to się dzieje," powiedziałam cicho, czując wdzięczność. "Pięć lat temu tonęłam w długach studenckich, mieszkałam w tej okropnej kawalerce..."
"A teraz wychodzisz za mąż," dokończyła Sofia. W jej tonie było coś ostrego, co na chwilę zachwiało moim szczęściem.
Odwróciłam się do niej, zauważając zmarszczki między jej brwiami. "Nie lubisz go, prawda?" Moje serce ścisnęło się z niepokoju.
Sofia westchnęła i usiadła na krawędzi łóżka. "To nie tak, że go nie lubię. Po prostu... on jest wilkołakiem, a ty jesteś człowiekiem. Silver Moon Pack nie jest zbyt przyjazny dla obcych."
"Jestem jego przeznaczoną partnerką," powiedziałam obronnie, siadając obok niej. Czułam się ochronnie wobec naszego związku, wobec przyszłości, którą zaplanowaliśmy. "I oni szanują więź partnerów — to dla nich święte." Chciałam, żeby zrozumiała, jak wyjątkowe to było.
Wyraz twarzy Sofii złagodniał. "Wiem. Po prostu ich hierarchia... Alfy, Bety, Delty... to wszystko jest takie sztywne. Nie chcę, żebyś została zraniona." W jej oczach pojawiła się szczera troska.
"William nigdy by mnie nie skrzywdził," powiedziałam z absolutnym przekonaniem. "A to małżeństwo oznacza, że mogę pomóc tacie z rachunkami za leczenie." Mój głos lekko się załamał. "Koniec z wybieraniem między leczeniem a jedzeniem."
Sofia powoli kiwnęła głową, unosząc kieliszek. "To więc za to, że jutro będziesz najpiękniejszą panną młodą."
Delikatnie dotknęła mojego policzka. Uśmiechnęłam się do niej, skupiając się na mojej liście rzeczy do zrobienia na ślub, zamiast na niepokoju, który wzbudziły jej słowa.
"Cholera, cholera, cholera," mruknęłam, wysypując zawartość torby podróżnej na łóżko po raz trzeci. Mojej perłowej naszyjnika nie było. Żołądek mi się ścisnął, gdy sprawdziłam aplikację z listą rzeczy do zrobienia na ślub — zostawiłam go w naszym mieszkaniu po odebraniu od jubilera.
Sprawdziłam media społecznościowe Williama. Opublikował selfie z siłowni trzydzieści minut temu z podpisem "Ostatni trening jako wolny człowiek." Zielona kropka obok jego zdjęcia profilowego pokazywała, że wciąż jest online. Na pewno wciąż był na siłowni.
Idealne wyczucie czasu. Mogłam wrócić do naszego mieszkania, zabrać naszyjnik i wrócić, zanim Sofia zauważy, że mnie nie ma. William nalegał, żebym została z Sofią tej nocy - jakaś wilkołacza tradycja budowania napięcia - ale co on nie wie, nie zaszkodzi mu.
Zostawiłam szybki liścik dla Sofii, która zasnęła po trzeciej lampce wina, i zamówiłam przejazd. Dwadzieścia minut później stałam przed naszym luksusowym wieżowcem, czując ciepłą, letnią noc na skórze.
Portier skinął głową, gdy weszłam. To było teraz moje życie - karty dostępu, prywatne windy, ludzie, którzy mnie rozpoznawali. Pięć lat temu uczyłam w szkole letniej, żeby zapłacić czynsz. Teraz miałam się wprowadzić do tego luksusowego budynku. Czasami nadal nie mogłam w to uwierzyć.
Mieszkanie było ciche, gdy weszłam. Obsesyjna schludność Williama oznaczała, że wszystko było dokładnie tam, gdzie powinno być - nieskazitelne blaty, perfekcyjnie ułożone poduszki na naszej skórzanej sofie. Poszłam prosto do naszej sypialni, aby sprawdzić toaletkę, gdzie ostatnio widziałam pudełko z pierścionkiem.
Nie było go tam. Serce zaczęło mi szybciej bić, gdy przeszukiwałam szafę, sprawdzałam szuflady, a nawet zaglądałam pod łóżko. Nic. Gdzie jeszcze mogło być?
Może gabinet Williama? Zawahałam się przy drzwiach. William nie lubił, kiedy tam wchodziłam bez pozwolenia. To było jego "sanktuarium", jak zawsze mówił, gdzie załatwiał sprawy biznesowe i spotkania Paku.
Ale to była sytuacja awaryjna. Otworzyłam drzwi i włączyłam światło.
Gabinet wyglądał dokładnie tak, jak zawsze - książki w skórzanych oprawach, których nigdy nie czytał, drogie biurko z orzecha włoskiego, wysoki fotel wykonawczy, który kosztował więcej niż mój pierwszy samochód. Zaczęłam przeszukiwać szafki, gdzie czasami trzymaliśmy ważne rzeczy.
Przechodząc obok biurka, przypadkowo je potrąciłam. Ekran jego laptopa rozświetlił się - nie wyłączył go całkowicie. Miałam już odwrócić wzrok, gdy wiadomość przyciągnęła moje spojrzenie.
[Moja kochana...]
Zamarłam. William nigdy nie nazywał mnie "kochana". Nazywał mnie "kotku" lub czasem "skarbie", gdy czegoś chciał, ale nigdy "kochana". Wiedziałam, że nie powinnam patrzeć. To było prywatne. Ale moje oczy już czytały wiadomość.
To była zaszyfrowana aplikacja do wiadomości, której nigdy wcześniej nie widziałam. Kontakt był oznaczony tylko literą "O". Wiadomości były wyraźnie intymne. Najnowsza, wysłana godzinę temu: [Spotkajmy się w naszym zwykłym miejscu po siłowni. Nie mogę się doczekać, żeby cię pocałować.]
Mój żołądek skręcił się boleśnie. Drżącymi rękami przewijałam w górę, czytając kolejne wiadomości. Każda z nich była jak cios.
[Nie martw się o czesne Jamesa w prywatnej szkole. Zostało załatwione. Wszystko będzie jak zwykle po ślubie. Ona nigdy się nie dowie.]
Moje nogi się ugięły. Przewijałam dalej, każda wiadomość była jak nóż w mojej piersi. James? Moja głowa wirowała. Kim był James? Wiedziałam tylko, że moja druhna Olivia miała siostrzeńca o imieniu James. "O", Olivia. To wszystko. Ale dlaczego William płacił za czesne jej siostrzeńca?
Drżącymi rękami otworzyłam szufladę biurka. Teczka oznaczona "Osobiste" zawierała dziesiątki zdjęć - William, Olivia i chłopiec, który wyglądał zbyt podobnie do nich obojga, James, żyjący życiem, którego nigdy nie znałam. Uśmiechnięci na plażach, śmiejący się na stokach narciarskich, przytuleni w pasujących piżamach na Boże Narodzenie. Każde zdjęcie było jak odłamek szkła w moim sercu, przecinający przyszłość, którą zbudowałam w mojej głowie.
Na dnie teczki, pojedyncze świadectwo szkolne, czyste i oficjalne, nosiło imię chłopca. Łzy zasłoniły mi oczy, a ja wymówiłam imię drżącym głosem, "James Moretti..."
Ostatnie Rozdziały
#177 Rozdział 177
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#176 Rozdział 176
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#175 Rozdział 175
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#174 Rozdział 174
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#173 Rozdział 173
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#172 Rozdział 172
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#171 Rozdział 171
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#170 Rozdział 170
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#169 Rozdział 169
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#168 Rozdział 168
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026
Może Ci się spodobać 😍
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Mała Partnerka Alphy Nicholasa
Co? Nie—czekaj… o Bogini Księżyca, nie.
Proszę, powiedz mi, że żartujesz, Lex.
Ale ona nie żartuje. Czuję jej podekscytowanie pod skórą, podczas gdy ja czuję tylko strach.
Skręcamy za róg, a zapach uderza mnie jak cios w klatkę piersiową—cynamon i coś niemożliwie ciepłego. Moje oczy przeszukują pokój, aż zatrzymują się na nim. Wysoki. Władczy. Piękny.
I wtedy, równie szybko… on mnie zauważa.
Jego wyraz twarzy się zmienia.
"Cholera nie."
Zawraca—i biegnie.
Mój towarzysz mnie widzi i ucieka.
Bonnie spędziła całe życie, będąc niszczoną i maltretowaną przez najbliższych, w tym przez własną bliźniaczkę. Razem ze swoją najlepszą przyjaciółką Lilly, która również żyje w piekle, planują ucieczkę podczas największego balu roku organizowanego przez inny watahę, ale rzeczy nie idą zgodnie z planem, pozostawiając obie dziewczyny zagubione i niepewne co do swojej przyszłości.
Alfa Nicholas ma 28 lat, jest bez towarzyszki i nie zamierza tego zmieniać. W tym roku to jego kolej na organizację corocznego Balu Błękitnego Księżyca i ostatnią rzeczą, której się spodziewa, jest znalezienie swojej towarzyszki. Jeszcze mniej spodziewa się, że jego towarzyszka będzie o 10 lat młodsza od niego i jak jego ciało zareaguje na nią. Podczas gdy stara się odmówić uznania, że spotkał swoją towarzyszkę, jego świat wywraca się do góry nogami, gdy strażnicy łapią dwie wilczyce biegnące przez jego ziemie.
Gdy zostają mu przyprowadzone, ponownie staje twarzą w twarz ze swoją towarzyszką i odkrywa, że ukrywa ona tajemnice, które sprawią, że będzie chciał zabić więcej niż jedną osobę.
Czy może przezwyciężyć swoje uczucia wobec posiadania towarzyszki, która jest o wiele młodsza od niego? Czy jego towarzyszka będzie go chciała po odczuciu bólu jego nieoficjalnego odrzucenia? Czy oboje będą mogli pracować nad porzuceniem przeszłości i ruszeniem naprzód razem, czy też los ma inne plany i utrzyma ich z dala od siebie?
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Biker Alfa, który stał się moją drugą szansą
"Jesteś dla mnie jak siostra."
To były słowa, które przelały czarę goryczy.
Nie po tym, co się właśnie wydarzyło. Nie po gorącej, bezdechowej, wstrząsającej duszę nocy, którą spędziliśmy spleceni w swoich ramionach.
Od początku wiedziałam, że Tristan Hayes to granica, której nie powinnam przekraczać.
Nie był byle kim, był najlepszym przyjacielem mojego brata. Mężczyzną, którego przez lata skrycie pragnęłam.
Ale tamtej nocy... byliśmy złamani. Właśnie pochowaliśmy naszych rodziców. A żal był zbyt ciężki, zbyt realny... więc błagałam go, żeby mnie dotknął.
Żeby sprawił, że zapomnę. Żeby wypełnił ciszę, którą zostawiła śmierć.
I zrobił to. Trzymał mnie, jakbym była czymś kruchym.
Całował mnie, jakbym była jedyną rzeczą, której potrzebował, by oddychać.
A potem zostawił mnie krwawiącą sześcioma słowami, które paliły głębiej niż jakiekolwiek odrzucenie.
Więc uciekłam. Daleko od wszystkiego, co sprawiało mi ból.
Teraz, pięć lat później, wracam.
Świeżo po odrzuceniu partnera, który mnie maltretował. Wciąż nosząc blizny po szczeniaku, którego nigdy nie miałam okazji przytulić.
A mężczyzna, który czeka na mnie na lotnisku, to nie mój brat.
To Tristan.
I nie jest tym facetem, którego zostawiłam.
Jest motocyklistą.
Alfą.
A kiedy na mnie spojrzał, wiedziałam, że nie ma już gdzie uciekać.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.
Powstanie Wygnanej Wilczycy
Ten ryk zabrał mi osiemnaste urodziny i zniszczył mój świat. Moja pierwsza przemiana miała być chwałą—krew zamieniła błogosławieństwo w hańbę. O świcie nazwali mnie „przeklętą”: wyrzuconą z watahy, porzuconą przez rodzinę, pozbawioną natury. Mój ojciec mnie nie bronił—wysłał mnie na zapomnianą wyspę, gdzie wyrzutki bez wilka były kute na broń, zmuszone do wzajemnego zabijania, aż tylko jeden mógł odejść.
Na tej wyspie poznałam najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i jak zakopać strach w kościach. Niezliczone razy chciałam się poddać—zanurzyć się w fale i nigdy nie wynurzyć—ale oskarżające twarze, które nawiedzały moje sny, popychały mnie z powrotem ku czemuś zimniejszemu niż przetrwanie: zemście. Uciekłam, i przez trzy lata ukrywałam się wśród ludzi, zbierając sekrety, ucząc się poruszać jak cień, ostrząc cierpliwość na precyzję—stając się ostrzem.
Potem, pod pełnym księżycem, dotknęłam krwawiącego nieznajomego—i mój wilk powrócił z przemocą, która uczyniła mnie całą. Kim on był? Dlaczego mógł obudzić to, co myślałam, że umarło?
Jedno wiem: teraz jest ten czas.
Czekałam na to trzy lata. Sprawię, że wszyscy, którzy mnie zniszczyli, zapłacą—i odzyskam wszystko, co mi skradziono.
Uwodzenie Dona Mafii
Camila Rodriguez to rozpuszczona dziewiętnastolatka z dziewiczą cipką i ustami stworzonymi do grzechu. Kiedy zostaje wysłana, by zamieszkać pod dachem Alejandro Gonzaleza; króla mafii, zimnokrwistego zabójcy i człowieka, który kiedyś przysiągł ją chronić, dokładnie wie, czego chce. I nie jest to ochrona.
Chce 'Jego'.
Jego kontroli.
Jego zasad.
Jego rąk zaciskających się na jej gardle, gdy jęczy jego imię.
Ale Alejandro nie pieprzy się z dziewczynami takimi jak ona. Jest niebezpieczny, nietykalny i desperacko próbuje oprzeć się grzesznej małej kusicielce, która śpi zaledwie kilka kroków dalej, ubrana w jedwab i koronkę.
Szkoda, że Camila nie wierzy w zasady.
Nie wtedy, gdy może się pochylić i sprawić, że złamie każdą z nich.
A kiedy w końcu pęka, nie tylko ją pieprzy.
Łamie ją.
Mocno. Brutalnie. Bezlitośnie.
Dokładnie tak, jak chciała.
Niewidzialna dla Swojego Prześladowcy
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...












