
Związana Kontraktem z Alfą
CalebWhite · Zakończone · 198.4k słów
Wstęp
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Rozdział 1
Punkt widzenia Rebeki
Nie mogłam powstrzymać ekscytacji, kręcąc się przed lustrem w pełnej długości w pokoju Sofii. Nawet w luźnych spodniach i za dużym t-shircie czułam się piękna. Jutro będę w sukni ślubnej, idąc w stronę Williama, zaczynając nasze wspólne życie.
"Jutro będę panią William Moretti," powiedziałam, a mój głos aż drżał z podekscytowania. Serce waliło mi w piersi. Po pięciu latach razem, w końcu dołączę do Silver Moon Pack, wychodząc za jednego z ich przyszłych Delt. Ta myśl niemal przyprawiała mnie o zawrót głowy ze szczęścia.
Sofia stała w drzwiach, trzymając kieliszek wina, jej krótkie, czarne loki były nieco potargane wokół twarzy. Jej oczy obrysowane ciemną kredką obserwowały mnie z wyrazem, którego nie mogłam do końca odczytać.
"Powinnaś się wyspać, Rebecko," powiedziała, biorąc łyk. "Jutro wielki dzień."
"Jestem zbyt podekscytowana, żeby spać," powiedziałam, czując, jak szczęście wypełnia mnie od środka. "I to takie głupie, że nie mogę zobaczyć Williama dzisiaj. Kto w ogóle jeszcze przestrzega tej tradycji?" Poczułam nagły przypływ irytacji zmieszanej z tęsknotą. Po prostu chciałam być z nim.
Sofia wydała lekceważący dźwięk. "Wychodzisz za mąż do Silver Moon. Oni przestrzegają tradycji, które dla ludzi takich jak my nie mają sensu."
Dotknęłam ręcznie robionej sukni ślubnej i poczułam gładkość jedwabiu pod palcami. William otworzył przede mną świat, o którym nawet nie marzyłam. Nawet mieszkanie Sofii, gdzie zatrzymałam się tylko na tę noc, znajdowało się w dzielnicy, na którą nie mogłabym sobie pozwolić z mojej pensji asystentki nauczyciela.
"Wciąż nie mogę uwierzyć, że to się dzieje," powiedziałam cicho, czując wdzięczność. "Pięć lat temu tonęłam w długach studenckich, mieszkałam w tej okropnej kawalerce..."
"A teraz wychodzisz za mąż," dokończyła Sofia. W jej tonie było coś ostrego, co na chwilę zachwiało moim szczęściem.
Odwróciłam się do niej, zauważając zmarszczki między jej brwiami. "Nie lubisz go, prawda?" Moje serce ścisnęło się z niepokoju.
Sofia westchnęła i usiadła na krawędzi łóżka. "To nie tak, że go nie lubię. Po prostu... on jest wilkołakiem, a ty jesteś człowiekiem. Silver Moon Pack nie jest zbyt przyjazny dla obcych."
"Jestem jego przeznaczoną partnerką," powiedziałam obronnie, siadając obok niej. Czułam się ochronnie wobec naszego związku, wobec przyszłości, którą zaplanowaliśmy. "I oni szanują więź partnerów — to dla nich święte." Chciałam, żeby zrozumiała, jak wyjątkowe to było.
Wyraz twarzy Sofii złagodniał. "Wiem. Po prostu ich hierarchia... Alfy, Bety, Delty... to wszystko jest takie sztywne. Nie chcę, żebyś została zraniona." W jej oczach pojawiła się szczera troska.
"William nigdy by mnie nie skrzywdził," powiedziałam z absolutnym przekonaniem. "A to małżeństwo oznacza, że mogę pomóc tacie z rachunkami za leczenie." Mój głos lekko się załamał. "Koniec z wybieraniem między leczeniem a jedzeniem."
Sofia powoli kiwnęła głową, unosząc kieliszek. "To więc za to, że jutro będziesz najpiękniejszą panną młodą."
Delikatnie dotknęła mojego policzka. Uśmiechnęłam się do niej, skupiając się na mojej liście rzeczy do zrobienia na ślub, zamiast na niepokoju, który wzbudziły jej słowa.
"Cholera, cholera, cholera," mruknęłam, wysypując zawartość torby podróżnej na łóżko po raz trzeci. Mojej perłowej naszyjnika nie było. Żołądek mi się ścisnął, gdy sprawdziłam aplikację z listą rzeczy do zrobienia na ślub — zostawiłam go w naszym mieszkaniu po odebraniu od jubilera.
Sprawdziłam media społecznościowe Williama. Opublikował selfie z siłowni trzydzieści minut temu z podpisem "Ostatni trening jako wolny człowiek." Zielona kropka obok jego zdjęcia profilowego pokazywała, że wciąż jest online. Na pewno wciąż był na siłowni.
Idealne wyczucie czasu. Mogłam wrócić do naszego mieszkania, zabrać naszyjnik i wrócić, zanim Sofia zauważy, że mnie nie ma. William nalegał, żebym została z Sofią tej nocy - jakaś wilkołacza tradycja budowania napięcia - ale co on nie wie, nie zaszkodzi mu.
Zostawiłam szybki liścik dla Sofii, która zasnęła po trzeciej lampce wina, i zamówiłam przejazd. Dwadzieścia minut później stałam przed naszym luksusowym wieżowcem, czując ciepłą, letnią noc na skórze.
Portier skinął głową, gdy weszłam. To było teraz moje życie - karty dostępu, prywatne windy, ludzie, którzy mnie rozpoznawali. Pięć lat temu uczyłam w szkole letniej, żeby zapłacić czynsz. Teraz miałam się wprowadzić do tego luksusowego budynku. Czasami nadal nie mogłam w to uwierzyć.
Mieszkanie było ciche, gdy weszłam. Obsesyjna schludność Williama oznaczała, że wszystko było dokładnie tam, gdzie powinno być - nieskazitelne blaty, perfekcyjnie ułożone poduszki na naszej skórzanej sofie. Poszłam prosto do naszej sypialni, aby sprawdzić toaletkę, gdzie ostatnio widziałam pudełko z pierścionkiem.
Nie było go tam. Serce zaczęło mi szybciej bić, gdy przeszukiwałam szafę, sprawdzałam szuflady, a nawet zaglądałam pod łóżko. Nic. Gdzie jeszcze mogło być?
Może gabinet Williama? Zawahałam się przy drzwiach. William nie lubił, kiedy tam wchodziłam bez pozwolenia. To było jego "sanktuarium", jak zawsze mówił, gdzie załatwiał sprawy biznesowe i spotkania Paku.
Ale to była sytuacja awaryjna. Otworzyłam drzwi i włączyłam światło.
Gabinet wyglądał dokładnie tak, jak zawsze - książki w skórzanych oprawach, których nigdy nie czytał, drogie biurko z orzecha włoskiego, wysoki fotel wykonawczy, który kosztował więcej niż mój pierwszy samochód. Zaczęłam przeszukiwać szafki, gdzie czasami trzymaliśmy ważne rzeczy.
Przechodząc obok biurka, przypadkowo je potrąciłam. Ekran jego laptopa rozświetlił się - nie wyłączył go całkowicie. Miałam już odwrócić wzrok, gdy wiadomość przyciągnęła moje spojrzenie.
[Moja kochana...]
Zamarłam. William nigdy nie nazywał mnie "kochana". Nazywał mnie "kotku" lub czasem "skarbie", gdy czegoś chciał, ale nigdy "kochana". Wiedziałam, że nie powinnam patrzeć. To było prywatne. Ale moje oczy już czytały wiadomość.
To była zaszyfrowana aplikacja do wiadomości, której nigdy wcześniej nie widziałam. Kontakt był oznaczony tylko literą "O". Wiadomości były wyraźnie intymne. Najnowsza, wysłana godzinę temu: [Spotkajmy się w naszym zwykłym miejscu po siłowni. Nie mogę się doczekać, żeby cię pocałować.]
Mój żołądek skręcił się boleśnie. Drżącymi rękami przewijałam w górę, czytając kolejne wiadomości. Każda z nich była jak cios.
[Nie martw się o czesne Jamesa w prywatnej szkole. Zostało załatwione. Wszystko będzie jak zwykle po ślubie. Ona nigdy się nie dowie.]
Moje nogi się ugięły. Przewijałam dalej, każda wiadomość była jak nóż w mojej piersi. James? Moja głowa wirowała. Kim był James? Wiedziałam tylko, że moja druhna Olivia miała siostrzeńca o imieniu James. "O", Olivia. To wszystko. Ale dlaczego William płacił za czesne jej siostrzeńca?
Drżącymi rękami otworzyłam szufladę biurka. Teczka oznaczona "Osobiste" zawierała dziesiątki zdjęć - William, Olivia i chłopiec, który wyglądał zbyt podobnie do nich obojga, James, żyjący życiem, którego nigdy nie znałam. Uśmiechnięci na plażach, śmiejący się na stokach narciarskich, przytuleni w pasujących piżamach na Boże Narodzenie. Każde zdjęcie było jak odłamek szkła w moim sercu, przecinający przyszłość, którą zbudowałam w mojej głowie.
Na dnie teczki, pojedyncze świadectwo szkolne, czyste i oficjalne, nosiło imię chłopca. Łzy zasłoniły mi oczy, a ja wymówiłam imię drżącym głosem, "James Moretti..."
Ostatnie Rozdziały
#177 Rozdział 177
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#176 Rozdział 176
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#175 Rozdział 175
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#174 Rozdział 174
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#173 Rozdział 173
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#172 Rozdział 172
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#171 Rozdział 171
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#170 Rozdział 170
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#169 Rozdział 169
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026#168 Rozdział 168
Ostatnia Aktualizacja: 1/6/2026
Może Ci się spodobać 😍
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Uzależniony od Niej
Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.
Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.
Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.












