Pułapka Asa

Pułapka Asa

Eva Zahan · Zakończone · 150.9k słów

473
Gorące
4.6m
Wyświetlenia
221.4k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Siedem lat temu Emerald Hutton opuściła swoją rodzinę i przyjaciół, aby uczęszczać do liceum w Nowym Jorku, trzymając w dłoniach swoje złamane serce, by uciec przed jedną osobą. Najlepszym przyjacielem jej brata, którego kochała od dnia, gdy uratował ją przed prześladowcami, gdy miała siedem lat. Złamana przez chłopaka swoich marzeń i zdradzona przez bliskich, Emerald nauczyła się zakopywać kawałki swojego serca w najgłębszym zakątku swoich wspomnień.

Aż do siedmiu lat później, kiedy musi wrócić do rodzinnego miasta po ukończeniu studiów. Miejsca, gdzie teraz mieszka zimny jak kamień miliarder, dla którego jej martwe serce kiedyś biło.

Zraniony przez przeszłość, Achilles Valencian stał się człowiekiem, którego wszyscy się bali. Żar jego życia wypełnił jego serce bezdenną ciemnością. A jedynym światłem, które utrzymywało go przy zdrowych zmysłach, była jego Różyczka. Dziewczyna z piegami i turkusowymi oczami, którą uwielbiał przez całe życie. Młodsza siostra jego najlepszego przyjaciela.

Po latach rozłąki, gdy nadszedł wreszcie czas, by schwytać swoje światło w swoje terytorium, Achilles Valencian zagra swoją grę. Grę, by zdobyć to, co jego.

Czy Emerald będzie w stanie odróżnić płomienie miłości i pożądania oraz uroki fali, która kiedyś ją zalała, aby chronić swoje serce? Czy pozwoli diabłu zwabić się w jego pułapkę? Bo nikt nigdy nie mógł uciec z jego gier. On dostaje to, czego chce. A ta gra nazywa się...

Pułapka Asa.

Rozdział 1

Patrzyłam na dziewczynę przede mną, a jej nerwowe oczy za czarnymi oprawkami okularów również były skierowane na mnie. Niepewnie odgarnęłam zbłąkany kosmyk za ucho i przygryzłam wargę. Ona zrobiła to samo. Mrugnęłam, ona też.

"Skończyłaś już tę swoją bitwę na spojrzenia, Em?" Usłyszałam westchnienie za sobą. "Na miłość boską! Robisz to od pięciu minut! Już mnie przerażasz!"

Spojrzałam na moją najlepszą przyjaciółkę przez lustro. Z założonymi rękami na piersi, siedząc na krawędzi mojego łóżka, patrzyła na mnie z niezadowoleniem.

Moje oczy wróciły do odbicia. "Nie wiem, Beth. Myślisz, że on... on polubi mój wygląd?"

"Po tym, jak spędziłyśmy dwie godziny, żeby cię upiększyć? Tak, myślimy, że polubi twój wygląd. I nie odrzuci cię, gdy wyznasz mu swoją nieśmiertelną miłość," powiedziała moja druga najlepsza przyjaciółka, Casie, stojąc obok Beth.

Odrzuci. To słowo prześladuje mnie w snach od lat. Czekałam na ten dzień przez sześć lat. Dzień, kiedy powiedział mi te słowa. Czekałam od tamtej pory.

A jeśli odrzuci mnie dzisiaj... nie wiem, co zrobię.

flashback~

"Będziesz moim księciem, Ace? Chcę być twoją księżniczką," zapytałam najlepszego przyjaciela mojego brata, kiedy dał mi sukienkę Kopciuszka na moje dziewiąte urodziny.

Zaśmiał się z mojego głupiego pytania, prawie łamiąc mi serce. Ale kiedy zobaczył moją zasmuconą twarz, przykucnął przede mną, patrząc w moje turkusowe oczy swoimi burzowymi szarymi. "Jesteś moją księżniczką."

"Naprawdę?" Rozpromieniłam się jak choinka. "To znaczy, że się ze mną ożenisz?"

Przygryzł wargę, jego oczy błyszczały rozbawieniem. "Przepraszam, Różany Pączku! Ale nie mogę."

"Dlaczego nie?" Wydęłam wargi.

"Bo to nie jest odpowiedni czas. Jesteś jeszcze taka młoda."

"Kiedy więc będzie odpowiedni czas?" Spojrzałam na niego z ogromną nadzieją.

"Kiedy zamienisz się w kwitnącą różę z pączka róży."

Koniec flashbacku~

Czekałam na ten dzień, aby rozkwitnąć w różę. Wtedy nie wiedziałam, co to znaczy. Ale żeby pamiętać i zrozumieć, zapisałam te słowa w moim osobistym dzienniku.

A Casie mówiła, że w tym wieku jesteśmy już wystarczająco duże, żeby mieć chłopaka. No cóż, ona miała jednego już w wieku czternastu lat, a teraz, mając piętnaście, jest na czwartym.

Wiedziałam, że cokolwiek Ace powiedział tamtego dnia, było po to, żeby nie złamać serca naiwnemu dziewięciolatkowi. Ale nie obchodziło mnie to. Myślę, że byłam gotowa, żeby wyznać mu swoje uczucia dzisiaj. Naprawdę tym razem.

"Em, wyglądasz oszałamiająco! Chociaż wolałam twoje długie falowane włosy. Ale w porządku, to też ci pasuje," skomentowała Beth.

Obcięłam moje włosy do ramion i ujarzmiłam dzikie fale, prostując je. Tak jak Tess, moja siostra. Ona i mój brat, Tobias, byli bliźniakami. Więc oczywiście, Ace był też jej najlepszym przyjacielem. I kiedyś usłyszałam, jak mówił, że lubi włosy Tess. Więc zrobiłam swoje włosy takie jak jej. Chociaż jej były blond, a moje kasztanowe.

"Krótkie włosy są teraz w modzie. A Ace lubi je krótkie," odpowiedziałam, sprawdzając swoje manicured paznokcie. Tak jak Tess.

Tak jak wolał Ace.

Wszystkie jego dziewczyny były takie jak moja siostra. Piękne i eleganckie. Tak, byłam zazdrosna o nie. Ale one były tymczasowe. Kiedy będziemy razem, nie będzie nikogo innego w jego życiu oprócz mnie.

Zarumieniłam się na tę myśl.

Więc postanowiłam być jak one, czerpiąc inspirację od mojej siostry. Może wtedy mnie zauważy?

I dzisiejsza cała metamorfoza była dowodem. Ubrana jak Tess, uczesana jak Tess. Nawet podkradłam jej ulubione perfumy z jej pokoju.

"Czy ta sukienka nie jest za krótka, Casie?" Chociaż chciałam nosić coś jak Tess, czułam się w tym niekomfortowo. No cóż, ona wyglądała dobrze w tych obcisłych małych sukienkach. Miała dobre proporcje z przodu i z tyłu. Ja byłam płaska w obu miejscach. No cóż, piętnastolatka nie mogła mieć więcej.

"Nie jest! Masz ją na sobie i to jest ostateczne! Nie chcesz, żeby Ace cię zauważył?" Uniosła brew.

"Dobrze!" powiedziałam, biorąc głęboki wdech. Dalej, Em! Dasz radę!

"Ok, idziemy teraz! Inaczej przegapimy wielkie wejście twojego brata i siostry," zaćwierkała, wychodząc na zewnątrz.

Dziś były dziewiętnaste urodziny mojego starszego rodzeństwa. A każda okazja w rodzinie Huttonów była znana z wielkiego rozmachu. Nikt nie chciał przegapić tego wyjątkowego wydarzenia. Prawie połowa znanych rodzin była dziś zaproszona.

Kiedy wszyscy dotarliśmy do sali, nie mogłam przestać się kręcić. Moje dłonie były wilgotne, a serce waliło. Byłam zdenerwowana dzisiejszym spotkaniem z Ace'em. A moja zbyt krótka sukienka sprawiała, że czułam się jeszcze bardziej nieswojo.

W tłumie dostrzegłam tatę i mamę. Stali blisko siebie, jak zawsze. Zawsze musieli być blisko siebie. Nawet po dwudziestu latach małżeństwa byli tak szaleńczo zakochani w sobie.

I to dawało mi nadzieję. Czy ja i Ace będziemy kiedyś tacy...

"Emmy!" Głos mamy przerwał moje marzenia na jawie.

Uśmiechnęłam się i podeszłam do nich.

"O mój Boże! Spójrz na ciebie! Moja mała córeczka wygląda dziś tak pięknie!" zachwycała się, jej uśmiech był oślepiający.

"Naprawdę?" Zarumieniłam się.

"Oczywiście, kochanie! Powinnaś to robić częściej!"

Tata milczał. Nie wydawał się zadowolony z mojego stroju. Przeciwieństwo mojej natury.

"Nie podobała ci się suknia, którą ci kupiłem, księżniczko?" zapytał.

Podobała mi się. Bardzo. Ale Ace by jej nie polubił.

"Oczywiście, że mi się podobała, tato! Ale... nie mogłam znaleźć pasującej biżuterii," skłamałam.

Pokiwał głową.

Mama miała na twarzy znający uśmiech. Wiedziała, wszyscy wiedzieli o mojej fascynacji Achillesem Valencianem. Ale nie wiedzieli, że to było coś więcej niż tylko zwykłe zauroczenie.

Stał się moim księciem z bajki od dnia, kiedy wszedł do naszego domu z Tobisem, gdy miałam tylko siedem lat. Nadal pamiętałam ten dzień wyraźnie w moich niejasnych wspomnieniach. Ale dzień, w którym uratował mnie przed prześladowcami w szkole, stał się moim bohaterem. I z czasem stał się moim sercem.

Powstrzymałam się od zakrycia zarumienionych policzków.

Gdzie on był?

Rozejrzałam się. Powinien już tu być. W zeszłym miesiącu, kiedy graliśmy w szachy, obiecał mi, że będzie tu dziś wieczorem. I nigdy nie łamał swoich obietnic wobec mnie.

Kiedyś przychodził tu codziennie. Ale po tragedii, której jego rodzina doświadczyła rok temu, jego wizyty w naszym domu zmniejszyły się. Zmienił się. Beztroski, zabawny Ace zamienił się w zagubionego i zawsze złego Ace'a. Ale zawsze był dla mnie łagodny. Przyjeżdżał raz w miesiącu. I oczywiście, żeby grać ze mną w szachy.

Tłum wiwatował, gdy Tess i Tobias schodzili po schodach w dramatyczny sposób z reflektorem skierowanym na nich. W różowej sukience sięgającej do połowy uda, Tess wyglądała jak prawdziwa wróżka, a Tobias dobrze prezentował się w czarnym smokingu. Uśmiechali się do kamer i wszystkich, gdy ich grupa przyjaciół klaskała i gwizdała głośno.

Ale nadal nie było śladu Ace'a.

Przepraszając, bezcelowo krążyłam wśród ludzi.

Gdzie jesteś?

"Ojej!"

Zderzając się z twardą klatką piersiową, cofnęłam się. Para rąk objęła mnie w talii.

"Przepraszam..." Spojrzałam w górę i zaniemówiłam.

Burzowe szare oczy patrzyły na mnie. Jego gęste zarosty zniknęły, ukazując wyrazistą szczękę. Czarne jak smoła włosy były zaczesane do tyłu, a pierścień na jego prawym łuku brwiowym dziś zniknął. Chociaż pod jego pięknymi oczami były ciemne cienie, a on schudł od ostatniego razu, nadal wyglądał oszałamiająco.

"Różo?" Jego czoło zmarszczyło się, gdy postawił mnie na nogi. Jego oczy przebiegały w górę i w dół mojego ciała, a jego usta zacisnęły się. "Co masz na sobie?" Grecki akcent w jego głosie był głęboki.

I to się działo zawsze, gdy był zły.

Moje oczy się rozszerzyły. Czy nie podobał mu się mój wygląd?

"Uh, dlaczego? Nie wyglądam dobrze?" Przygryzłam wargę. "Myślałam, że ci się spodoba."

Jego zmarszczki pogłębiły się, gdy patrzył na moje włosy i mocny makijaż. Ale potem potrząsnął głową. "Nie potrzebujesz mojej aprobaty w niczym, Emerald. To twój wybór, co chcesz nosić." Po tych słowach odszedł.

Serce mi zamarło.

Spojrzałam na siebie. Czy coś było nie tak z moim wyglądem? Dlaczego był taki odległy?

Taki był odkąd zmarł jego ojciec. Nasze rodziny nie były ze sobą bardzo blisko, zawsze woleli swoją prywatność. Nikt tak naprawdę nie wiedział, co się stało z jego tatą. Ale cokolwiek to było, zmieniło mojego Ace'a drastycznie. I sprawiło, że moje serce bolało dla niego.

Biegnąc na górę, przebrałam się w białą suknię, którą przyniósł mi tata, i zmyłam makijaż. Gdy byłam zadowolona z nowego, neutralnego wyglądu, zeszłam z powrotem na dół.

Ignorując uniesione brwi Casie i Beth, poszłam znowu szukać Ace'a.

Mój brat i siostra byli zajęci rozmową ze swoimi przyjaciółmi, ale jego tam nie było.

"Hej, Em!" zawołał Tobias.

Uśmiechając się, podeszłam do nich.

"Nie zapominasz o czymś, mała siostrzyczko?"

Śmiejąc się, mocno go przytuliłam. "Wszystkiego najlepszego!"

Podniósł mnie z ziemi, wywołując u mnie pisk. "Gdzie jest mój prezent?" zapytał, gdy mnie postawił.

Tobias uwielbiał swoje urodzinowe prezenty ode mnie. Właściwie, uwielbiał czerwony aksamitny tort, który mu upiekłam, odkąd doskonaliłam swoje umiejętności pieczenia. I tak samo Ace.

"Dostaniesz go po imprezie. Jest w lodówce," odpowiedziałam, na chwilę zerkając na tłum.

I tam był, stojąc w kącie, obok stołu. Z drinkiem w ręku, wyglądał na pogrążonego w myślach.

"Wszystkiego najlepszego!" Obejmując Tess, złożyłam jej życzenia.

"Dzięki!" Odciągnęła się. "Przebrałaś się?" Jej oczy przesuwały się po mojej sukni.

Mark, chłopak z ich grupy, klepnął Ace'a po plecach, witając go. Ale on go zignorował. A kiedy Mark sięgnął po szklankę w jego ręce, Ace rzucił mu ostre spojrzenie, zmuszając go do wycofania się.

"Uh, tak! Ta sukienka była trochę niewygodna," powiedziałam nieobecnie. Moje oczy utkwione były w nim. "Zaraz wrócę."

Gdy chciałam się ruszyć, złapała mnie za ramię i odciągnęła na bok, z dala od słuchu swoich przyjaciół. "Zamierzasz się dzisiaj wyznać, prawda?"

Wydałam z siebie zaskoczony jęk. Skąd wiedziała?

"Nie," powiedziała ostrym tonem. "Tylko się zranisz."

Marszcząc brwi, wyrwałam ramię z jej uścisku. "Skąd wiesz? Kto wie, może on też mnie lubi."

"Nie bądź głupia, Em! Tylko dlatego, że jest dla ciebie miły, nie znaczy, że ma jakieś uczucia do ciebie." Jej głos był surowy. "I obie wiemy, że traktuje cię tylko jak siostrę, nie kochankę. Więc nie zawstydzaj go swoją głupotą. Już jest wystarczająco zmartwiony swoimi własnymi problemami."

Jej słowa zabolały. Zawsze bałam się, że jego dobroć wobec mnie może być tylko braterską miłością. Ale głęboko w sercu czułam, że jest coś więcej. Może to głupie i bezsensowne, ale moje serce mówiło mi, żeby nie tracić nadziei.

Nie dowiem się, dopóki go nie skonfrontuję, prawda?

"Nie zawstydzę go. I nie wiesz wszystkiego. Więc dlaczego nie pójdziesz i nie będziesz cieszyć się swoją imprezą, a mnie zostawisz w spokoju?" Mój ton dorównał jej.

Jej niebieskie oczy błysnęły. "Trzymaj się od niego z daleka, Emerald. On nie jest dla ciebie."

Teraz mój gniew wybuchł. "Zrobię, co tylko zechcę, Tess. To nie twoja sprawa! Więc zostaw mnie w spokoju!" Odwracając się na pięcie, ruszyłam w stronę, gdzie stał Ace.

Gdy podeszłam bliżej, wzięłam głęboki oddech i wygładziłam włosy. Nikt mnie dziś nie powstrzyma przed wyznaniem swoich uczuć.

"Hej!" Mój głos wyszedł cichy, pewność siebie zniknęła w powietrzu. Nerwowość rozkwitła w moim brzuchu.

Jego szare oczy uniosły się na moje. Tym razem jego spojrzenie nie wyrażało niechęci. Ale nie było też radości. Były po prostu zimne.

Był naprawdę w złym humorze. Czy powinnam to zrobić dzisiaj? Ale zdobycie się na odwagę zajęło mi tyle czasu. Nie wiedziałam, czy będę miała tyle odwagi w przyszłości.

"Nie zagrasz dziś ze mną w szachy, Ace? Czekałam na kolejny mecz."

Może po grze jego humor się poprawi?

Zastanowił się przez chwilę, a potem skinął głową. "Tak, brzmi dobrze. Ta impreza i tak mnie nudzi."

Uśmiech rozciągnął się na mojej twarzy. "Dobrze, zaraz przygotuję planszę. W bibliotece, jak zwykle?"

Skinął głową, popijając. "Zaraz tam będę."

Nie mogąc powstrzymać ekscytacji, rzuciłam mu się na szyję i mocno go przytuliłam. Jego egzotyczny zapach z nutą dymu sprawił, że poczułam zawroty głowy. "Będę na ciebie czekać."

Mój nagły akt zaskoczył go, stał sztywny. Jego dotyk na moich plecach był prawie niewyczuwalny. Wciągając głęboko powietrze, odsunął mnie za ramiona. Jego usta były w prostej linii, kiedy powiedział: "Idź!"

Skinęłam głową i pospieszyłam do naszej małej biblioteki, aby przygotować planszę do gry. Ledwo mogłam powstrzymać się od tańca. W końcu miałam mu powiedzieć.

Powiedzieć, że go kocham.

Minęło dziesięć minut, a jego wciąż nie było. Potem zrobiło się dwadzieścia. I nadal nie było po nim śladu. Nawet przegapiłam krojenie tortu, żeby nie musiał czekać, gdyby tu przyszedł.

Powiedział, że zaraz będzie.

Westchnęłam, wstałam i zeszłam z powrotem na dół. Impreza trwała w najlepsze. Większość starszych już się wycofała na noc, a pozostali tylko młodsi, tańczący i pijący dziko.

Zauważyłam Cassie tańczącą z moim bratem, a Beth piła z jakimiś dziewczynami. Ale jego nigdzie nie widziałam. Głośna muzyka i ostry zapach alkoholu prawie sprawiły, że miałam odruch wymiotny.

Gdzie on jest?

Przedzierając się przez półpijane tłumy, podeszłam do balkonu. Ale jego tam też nie było. Czy zapomniał o naszej grze i już wyszedł?

Ale on nigdy nie zapomina o naszej grze.

Westchnęłam z rozczarowaniem i postanowiłam wrócić do swojego pokoju. Może innego dnia.

Kiedy już miałam się odwrócić, usłyszałam coś. Jakieś dziwne dźwięki. Nie weszłam jeszcze całkiem na balkon, stałam w drzwiach.

Z ciekawością powoli weszłam do środka i spojrzałam w prawo.

Zamarłam.

Serce stanęło mi w piersi, a oddech ugrzązł w gardle. Ręce drżały mi po bokach, gdy patrzyłam na widok przed sobą.

Jego ręce były mocno owinięte wokół jej talii, a jej wokół jego szyi; jedna ręka ciągnęła go za włosy, gdy ich usta pracowały na sobie w namiętnym pocałunku. Nie było między nimi ani centymetra przestrzeni.

Każde ich jęknięcie i westchnienie uderzało w moje serce jak tysiące noży, rozbijając je na miliony kawałków. Nogi się pode mną uginały, łzy spływały mi z oczu.

Jego ręce wędrowały po jej ciele, przyciągając ją jeszcze bliżej. Serce ścisnęło mi się tak mocno, że musiałam chwycić się za pierś. Szloch groził wydostaniem się z moich ust, ale zakryłam je ręką i uciekłam.

Biegłam i biegłam, aż znalazłam się w swoim pokoju. Zamykając za sobą drzwi, wydałam z siebie bolesny szloch. Łzy oślepiały mnie, a ręka wciąż trzymała się za bolącą pierś.

Czułam, jak moje wnętrze się rozpada, rozpadając się na nieodwracalne kawałki.

Słyszałam, jak moi najlepsi przyjaciele pukają do drzwi, ich zatroskane głosy docierały do moich uszu. Ale nie mogłam mówić, nie mogłam się ruszyć. Wszystko, co mogłam zrobić, to leżeć na podłodze w ciemnym pokoju i płakać.

Wizje ich splątanych ramion przewijały się w mojej głowie raz po raz, sprawiając, że bolało jeszcze bardziej.

On nie wiedział, ale ona tak. Jej zdrada tylko nasiliła ból. Zdradę innych można tolerować, ale zdrady ukochanych nie.

Jak mogła mi to zrobić? Jak?

Leżałam na zimnej podłodze przez całą noc, tuląc swoje serce, opłakując stratę mojej miłości.

Miłości, którą zabrała mi moja własna siostra.


A.N- Książka jest dziełem fikcji. Wszystkie imiona, postacie, zdarzenia i miejsca są wytworami wyobraźni autora. Nie mają one wpływu na rzeczywiste życie. Wszelkie podobieństwo do osób żyjących lub zmarłych czy wydarzeń jest całkowicie przypadkowe.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Ręce Losu

Ręce Losu

107k Wyświetlenia · Zakończone · Lori Ameling
Cześć, nazywam się Zapas, tak jak zapasowa opona. Nie wolno mi wchodzić w interakcje z rodziną, chyba że chcą mnie czegoś nauczyć. Znam wszystkie sekrety tej grupy. Nie sądzę, żeby pozwolili mi po prostu odejść, nie chcę zniknąć jak wiele dziewczyn ostatnio. To jednak nie ma znaczenia, bo mam plan, jak się stąd wydostać. Aż do pewnej nocy w pracy, kiedy znalazłam nagiego mężczyznę leżącego na podłodze w pokoju, który miałam posprzątać.
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

56.7k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny

30.9k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Znalazłem swojego anioła. A potem połamałem jej skrzydła.

Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.

Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.

Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.

Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

453.8k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

66.1k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Błogość anioła

Błogość anioła

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Dripping Creativity
„Trzymaj się z daleka, trzymaj się z daleka ode mnie, trzymaj się z daleka,” krzyczała, raz za razem. Krzyczała, mimo że wydawało się, że skończyły jej się rzeczy do rzucania. Zane był więcej niż trochę zainteresowany, co dokładnie się dzieje. Ale nie mógł się skupić, gdy kobieta robiła taki hałas.

„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.

„Jak masz na imię?” zapytał.

„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.

„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.

„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.

„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.

******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Zacznij Od Nowa

Zacznij Od Nowa

2.5m Wyświetlenia · Zakończone · Val Sims
Eden McBride całe życie spędziła, trzymając się zasad. Ale kiedy jej narzeczony porzuca ją na miesiąc przed ślubem, Eden ma dość przestrzegania reguł. Gorący romans to dokładnie to, czego potrzebuje na złamane serce. Nie, nie do końca. Ale to właśnie jest potrzebne Eden. Liam Anderson, spadkobierca największej firmy logistycznej w Rock Union, jest idealnym facetem na odbicie. Prasa nazwała go Księciem Trzech Miesięcy, ponieważ nigdy nie jest z tą samą dziewczyną dłużej niż trzy miesiące. Liam miał już sporo jednonocnych przygód i nie spodziewa się, że Eden będzie czymś więcej niż przelotnym romansem. Kiedy budzi się i odkrywa, że Eden zniknęła razem z jego ulubioną dżinsową koszulą, Liam jest zirytowany, ale dziwnie zaintrygowany. Żadna kobieta nigdy nie opuściła jego łóżka dobrowolnie ani go nie okradła. Eden zrobiła jedno i drugie. Musi ją znaleźć i zmusić do odpowiedzialności. Ale w mieście liczącym ponad pięć milionów ludzi znalezienie jednej osoby jest równie niemożliwe, jak wygranie na loterii, aż los ponownie ich łączy dwa lata później. Eden nie jest już naiwną dziewczyną, którą była, gdy wskoczyła do łóżka Liama; teraz ma sekret, który musi chronić za wszelką cenę. Liam jest zdeterminowany, by odzyskać wszystko, co Eden mu ukradła, i nie chodzi tylko o jego koszulę.

© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

509.8k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Niemoralna propozycja miliardera

Niemoralna propozycja miliardera

106.6k Wyświetlenia · Zakończone · Sunscar
„Mam propozycję.” Nicholas delikatnie głaskał moją skórę, patrząc na mnie. „Chcę mieć dzieci. I chcę, żebyś mi w tym pomogła.” Chciał, żebym dała mu dziecko! „W zamian dam ci wszystko, czego tylko zapragniesz.”


Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.

Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.

Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

10.7k Wyświetlenia · Zakończone · Olivia
Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Bracia Varkas i ich Księżniczka

Bracia Varkas i ich Księżniczka

181.4k Wyświetlenia · W trakcie · Succy
"Powiedz to tak, jakbyś naprawdę chciała, kochanie," zamruczał, pochylając się i liżąc moją szyję, "a może przestanę."
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...