Za późno na przeprosiny, Panie Miliarderze (Odzyskując moją Żonę)

Za późno na przeprosiny, Panie Miliarderze (Odzyskując moją Żonę)

sheilla · Zakończone · 315.4k słów

735
Gorące
24.2k
Wyświetlenia
1.5k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

ADRIAN Cole miał wszystko. Kasa, wpływy, piękną żonę i córeczkę, która była w niego wpatrzona jak w obrazek. Ale jeden błąd… jeden skok w bok… i jeden telefon od kochanki wystarczyły, żeby roztrzaskać to idealne życie, które wydawało mu się, że trzyma żelazną ręką.

Kiedy Amelia odeszła, nie zostawiła za sobą tylko męża — wyniosła też własną tajemnicę. Taką, która wywróci wszystko do góry nogami.

Teraz Adrian goni za cieniem kobiety, która kiedyś go kochała, i za późno dociera do niego, że pieniędzmi ani dumą nie zaklei się ran po zdradzie. Tyle że droga z powrotem do serca Amelii nie jest zablokowana wyłącznie jej bólem — zatruwa ją zazdrość jej własnej siostry, której skrywana nienawiść sięga głębiej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.

Uwięziony między wyrzutami sumienia, rodzinną zdradą a walką o kobietę, którą brał jak coś oczywistego, Adrian musi udowodnić, że tym razem jego miłość jest prawdziwa. Tylko co, jeśli przebaczenie Amelii to jedyna rzecz, której nigdy nie zdoła odkupić?

Historia o zdradzie, złamanym sercu i odkupieniu. Czy miłość przetrwa, kiedy na „przepraszam” jest już po prostu za późno?

Rozdział 1

WTORKOWE poranne słońce delikatnie przeciskało się przez wysokie, aksamitne zasłony, rozlewając po sypialni małżeńskiej blade, złotawe światło. Sam pokój był mieszanką elegancji i przytulności: ściany wyłożone ciemnym mahoniem, żyrandol zwisający z wysokiego sufitu jak ukoronowana korona z klejnotów i ogromne łóżko przykryte miękkimi, kościstymi prześcieradłami oraz ciężką kołdrą z haftem w złote wzory. W powietrzu wciąż unosiła się ledwie wyczuwalna woń lawendy — zasługa nocnych świec Amelii, których blask już dawno zgasł.

Na łóżku Adrian spał twardo, oddychając spokojnie i równo, z ramieniem wyciągniętym na pustą przestrzeń, gdzie zwykle leżała jego żona. Jego przystojna twarz w śnie łagodniała, zupełnie nieświadoma tego, co szykował mu poranek.

I wtedy to przyszło.

Krzyk — piskliwy, nagły, przeszywający — poniósł się z dołu i odbił echem po domu. Adrian otworzył oczy jak na zawołanie, a serce uderzyło mu w piersi jak młot. Z ostrym wdechem usiadł i odruchowo odwrócił się na bok. Łóżko było puste.

— Kochanie? Kochanie? — jego głos przeciął ciszę, pilny i spanikowany.

Bez chwili namysłu odrzucił ciężką kołdrę, zrzucił nogi na podłogę i zerwał się na równe nogi. Bosymi stopami klapnął o wypolerowane deski i wypadł z pokoju, a w głowie wirowały mu najczarniejsze scenariusze.

Ale gdy tylko dopadł salonu, stanął jak wryty.

Konfetti wystrzeliło w powietrze radosnym pop-pop-pop, a zaraz po nim rozbrzmiały śpiewne głosy dwóch osób, które kochał najbardziej.

— 🎶 Sto lat, sto lat… 🎶

Stała tam Amelia, jego żona, promienna nawet w blado-niebieskiej, jedwabnej piżamie, z włosami puszczonymi luźno na ramiona. Obok niej była ich córka, mała Hazel, w różowej piżamce w jednorożce, trzymająca w drobnych rączkach tubę z konfetti, która właśnie wypaliła. Obie miały twarze rozświetlone radością, a ich głosy wypełniały przestronny salon.

Przez chwilę Adrian był kompletnie zbity z tropu. Klatka piersiowa unosiła mu się i opadała, kiedy patrzył na nie, a jego dezorientacja topniała, ustępując najcieplejszemu uśmiechowi, jaki kiedykolwiek miał na twarzy. Rozchylił usta, ale nie padło ani jedno słowo — tylko oszołomione zrozumienie, że poranny strach zamienił się w przytłaczającą falę miłości.

— Tatusiu! Wszystkiego najlepszego!! — zapiszczała Hazel, podskakując z ekscytacji.

Ten dźwięk przywołał go do siebie, i Adrian roześmiał się — głęboko, serdecznie, tak że Amelia wyszczerzyła się jeszcze szerzej.

— Dobry Boże… — mruknął, kładąc dłoń na piersi i łapiąc oddech. — Myślałem, że kogoś tu na dole mordują.

Amelia uśmiechnęła się krzywo, z psotnym błyskiem w oku.

— No cóż, technicznie rzecz biorąc… zamordowałyśmy ci sen.

Wszyscy wybuchli śmiechem, a Hazel chichotała tak mocno, że o mało nie potknęła się o swoje kapcie z króliczkami.

— Chodź, tatusiu! — zaśpiewała Hazel, podbiegając do niego z małą torebką. Wyciągnęła ją dumnie. — Mam dla ciebie prezenty!

Adrian schylił się do jej wysokości, a jego spojrzenie zmiękło, gdy przyjął torebkę z jej maleńkich dłoni. W środku były dwa starannie zapakowane pakunki. Na pierwszym widniały słowa nabazgrane dziecięcą ręką: Kocham cię, tatusiu. Na drugim był jaskrawy naklejony znaczek: Najlepszy tata na świecie.

Adrianowi ścisnęło gardło, kiedy wyciągnął pierwszy prezent. W środku była własnoręcznie narysowana kartka z patyczakami — on, Amelia i Hazel, trzymający się za ręce pod wielkim żółtym słońcem. Córka narysowała mu nawet krzywo krawat, dokładnie tak, jak czasem go nosił, kiedy w pośpiechu leciał do pracy.

— O rany, kochanie… — głos Adriana zgęstniał od wzruszenia, jakby musiał przeciskać słowa przez gulę w gardle. — To jest najpiękniejszy, najbardziej idealny prezent, jaki kiedykolwiek widziałem.

Hazel zachichotała dumnie.

— Podoba ci się?

— Uwielbiam, skarbie — powiedział z mocną, szczerą pewnością i przyciągnął ją do wielkiego uścisku, takiego misiego. — Jesteś najlepszą artystką na całym świecie. Picasso się przy tobie chowa.

Oczy Hazel zabłysły.

— A kto to jest Pikaczu?

Amelia wybuchnęła śmiechem, aż prawie się zgięła w pół. Adrian zachichotał i pocałował Hazel w czoło.

– Nie Pikachu, kochanie. Daj spokój, ty jesteś lepsza od wszystkich. A to – podniósł drugi prezent – też musi być czad.

Rozpakował go i zobaczył kubek z wielkim napisem: Najlepszy Tata na Świecie. Adrian uśmiechnął się od ucha do ucha.

– No i to – powiedział, unosząc go jak puchar – jest już oficjalny dowód. Jak komuś kiedyś przyjdzie do głowy wątpić, to po prostu łyknę kawy z tego kubka i mu pokażę.

Hazel znów zachichotała, klaszcząc w dłonie.

– Tak, tatuś jest najlepszy!

Amelia podeszła bliżej, z rękami schowanymi za plecami.

– No dobrze – powiedziała zaczepnym tonem – skoro Hazel skończyła kraść całe przedstawienie, to chyba moja kolej.

Adrian uniósł brew, udając podejrzliwość.

– Ooo? A co ty tam chowasz, pani Amelio Cole?

Z teatralnym rozmachem Amelia wyciągnęła zgrabne pudełko przewiązane wstążką. Sam błyszczący kartonik krzyczał elegancją. Podała mu je z szelmowskim uśmieszkiem.

Adrian ostrożnie je otworzył i oczy mu się rozszerzyły. W środku był luksusowy zegarek na rękę, połyskujący w świetle — dokładnie ten model, który kiedyś podziwiał, ale nigdy nie kupił sobie sam.

Szczęka mu opadła.

– Kochanie… to, to jest za dużo.

Uśmiechnęła się miękko i podeszła bliżej.

– Dla mężczyzny, którego kocham, nic nie jest za dużo. Wszystkiego najlepszego, skarbie.

Odłożył pudełko na bok i wciągnął ją w ramiona, przytulając mocno.

– Dziękuję, maleńka. Nie zasługuję na ciebie.

– Zasługujesz – szepnęła, całując go w policzek.

Ich spojrzenia się spotkały i powoli, naturalnie, ich usta zetknęły się w czułym pocałunku. Hazel jednak natychmiast zasłoniła oczy małymi rączkami.

– Fuuuj! Nie przy mnieee! – zapiszczała dramatycznie.

Adrian odsunął się tylko na tyle, żeby zachichotać tuż przy ustach Amelii.

– Zawstydzamy ją.

Amelia też się roześmiała.

– Dobrze. Taka nasza robota.

Hazel podejrzała przez palce, naburmuszona, a potem cała trójka wybuchła śmiechem, a dom zadźwięczał miłością i radością.

I w tej chwili Adrian zrozumiał, że nie był bogaty dzięki rzeczom czy sukcesom. Był bogaty dzięki nim. Swojej żonie. Swojej córce. Swojej rodzinie.


Amelia sięgnęła po starannie wyprasowaną, ciemnoczerwoną marynarkę leżącą na łóżku; przesunęła palcami po gładkiej tkaninie, zanim ją podniosła. Adrian stał wyprostowany przed lustrem, poprawiając krawat z tym swoim zwyczajowym skupieniem, które zawsze sprawiało, że wyglądał, jakby myślami już siedział w pracy.

– Stój spokojnie – powiedziała cicho, wsuwając marynarkę na jego ramiona. Zerknął na jej odbicie w lustrze, a kąciki ust uniosły mu się w ledwie zauważalnym uśmiechu, kiedy wygładzała klapę.

Przez chwilę panowała cisza — tylko szelest Amelii, która krzątała się przy jego kołnierzyku, i dalekie, poranne buczenie miasta.

Potem, prawie od niechcenia, dodała:

– Wiesz… nasza córka w tym roku nie chce tylko urodzin.

Adrian parsknął cicho, kręcąc głową.

– Nie chce tylko urodzin? To znaczy co?

– Powiedziała, że chce rodzinnej kolacji – odparła Amelia, odsuwając się, żeby ocenić efekt. – I kiedy mówiła „rodzinnej”, to miała na myśli takiej, na której ty jesteś. Bez wymówek.

Adrian odwrócił się od lustra, unosząc lekko brwi.

– Kolacja, co? A co tym razem jest w menu?

Amelia uśmiechnęła się lekko.

– Twoje ulubione. Pieczona jagnięcina, purée ziemniaczane i truskawkowy sernik.

Wypuścił powietrze, skinął wolno głową, a potem pocałował ją kilka razy w czoło.

– Dobra. Spróbuję… ogarnąć biurko wcześniej, żeby zdążyć do domu.

Sięgnął po teczkę i zarzucił ją na ramię z wprawą, jakby robił to odruchowo. Bez kolejnego słowa Adrian ruszył w stronę drzwi. Amelia stała przy łóżku i patrzyła, jak wychodzi z pokoju, a jej serce po cichu miało nadzieję, że tym razem dotrzyma obietnicy.

– Kolacja, obiecujesz? – Amelia zatrzymała go.

Odwrócił się do niej; uśmiech miał wypisany na twarzy.

– Obiecuję – szepnął. Oboje się uśmiechnęli i z tym odszedł.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

317.6k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Jej Zakazane Fantazje

Jej Zakazane Fantazje

167.5k Wyświetlenia · Zakończone · HerMajesty Writes
Uszczypnął ją w sutek, "Pozwolę ci robić wszystkie te szalone rzeczy, których nigdy wcześniej nie próbowałaś."

"Mmm..." jęknęła, wyginając plecy w jego grubość.

"Jakie rzeczy, tatusiu?" wyszeptała, ocierając się o jego członka.

Oczy Matta płonęły, wpatrując się w jej. Pochylił się bliżej, jego oddech gorący na jej ustach.

"Na przykład być związana i drażniona, aż będziesz błagać, żebym pozwolił ci dojść."


Tylko dla dorosłych (18+)

To nie jest historia miłosna. Jeśli szukasz słodkiego romansu, szukaj gdzie indziej, to nie jest twoja książka.

To książka dla tych, którzy chcą bez wstydu zgłębiać mroki pożądania.

"Jej Zakazane Fantazje" to zbiór różnych krótkich opowiadań:

Książka 1: Pragnąc Mojego Gorącego Ojczyma
Historia niewinnej Księżniczki, która przypadkowo uwodzi swojego surowego ojczyma i jego najlepszego przyjaciela. Zakazana opowieść o rodzinnej żądzy i niebezpiecznej pokusie.

Książka 2: Zabawka przyrodnich braci
Karolina i jej trzej niegodziwi przyrodni bracia. Mroczne, zakazane, tabu, pełne BDSM, degradacji i surowej gry sił.

Książka 3: Ekshibicjonistyczna Żona
35-letnia zamężna Vanessa pragnie dreszczyku emocji z obcymi rękami na swoim ciele. Publiczny seks, szalone przygody i mąż, który nie zna jej sekretu.

Książka 4: Zakazane romanse z moim pasierbem
Zakazane iskry zapalają się, gdy Wendy, wdowa, przekracza granice z pasierbem Kelvinem w wirze zakazanego pożądania.

Książka 5: Dostarczona przez Księdza (LGBTQ)
Skruszona lesbijska szuka zbawienia w spowiedzi, ale ksiądz oferuje jej zupełnie inny rodzaj wybawienia.

I więcej pokręconych opowieści o zakazanej żądzy...

Każda książka to kompletna historia z własnymi skomplikowanymi bohaterami, ale wszystkie łączy jeden wątek: rzeczy, których pragniemy, ale nigdy nie mówimy na głos.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA

64.7k Wyświetlenia · Zakończone · chalista saqila
„Potrzebuję męża w trzy dni, albo stracę wszystko”.

Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,

Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.

Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.

Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.

Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

840.7k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
CEO Nad Moim Biurkiem

CEO Nad Moim Biurkiem

1m Wyświetlenia · Zakończone · McKenzie Shinabery
„Myślisz, że ona cię potrzebuje” — mówi.

„Wiem, że tak.”

„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”

„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”

„A jeśli świat stanie w ogniu?”

Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.

„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”

Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.

Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.

Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.

I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.

Aż zaczął się przyglądać.

Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.

Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.

To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.

Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Swatka dla dzieci

Swatka dla dzieci

58.2k Wyświetlenia · Zakończone · Natalia Ruth
Zdradzona przez mojego ojca i przyrodnią siostrę, zostałam zmuszona do jednorazowej przygody z Charlesem Windsor. Uciekając z domu, wkrótce odkryłam, że noszę jego trojaczki.
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

37.5k Wyświetlenia · W trakcie · ranatalashier
— Rozpierdolę cię, zniszczę cię tak samo, jak twój ojciec zniszczył mojego.

TAJEMNICA ROSYJSKIEJ MAFII

Wiedziałem, że jest córką faceta, który zabił mojego ojca, ale mimo to pragnąłem znowu być w jej środku.
Chciałem ją ruchać tak cholernie mocno, że aż czułem, jak mój kutas robi się coraz twardszy.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem

333.9k Wyświetlenia · Zakończone · Tintedverry
W Ravencrest High wszyscy znają jedną zasadę: trzymać się z daleka od Rydera Aldricha Steinmanna. To najbardziej budzący strach zły chłopak w całej szkole — chłodny, nieobliczalny i całkowicie nietykalny. Kiedy więc zjadliwa plotka grozi zniszczeniem reputacji Raisy Tyli Petrovej, cicha prymuska robi coś niewyobrażalnego — prosi go, żeby udawał jej chłopaka.

To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.

Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?
Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

304.1k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.9m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.6k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."