
Jego Żal, Jej Panowanie
Lillian · Zakończone · 202.6k słów
Wstęp
Upokorzyłam jego kochankę, każąc jej wyłożyć miliony za obraz, który i tak już miałam w swoich zbiorach. A kiedy Aiden spróbował mnie przypchnąć do muru i загrać pana sytuacji, nie błagałam — przyłożyłam mu z liścia.
Tylko że zamiast wściekłości w jego oczach zapłonęła chora obsesja. Przycisnął mnie do ściany, tak blisko, że poczułam jego oddech, i wysyczał niebezpiecznie:
— Możesz zmienić twarz, Keira, ale przede mną się nie schowasz. Czyje to dziecko?
Myśli, że dalej mnie ma na własność? No chyba śni. Tym razem to ja trzymam ster.
Rozdział 1
„Bez znieczulenia” — głos Aidena Colemana przebił się przez telefon, lodowaty jak styczniowy wiatr. — „To jej kara za to, że jest nieczysta”.
Keira Lynn leżała na zimnym stole operacyjnym, z nogami rozchylonymi i przypiętymi pasami, patrząc z rozpaczą, jak lekarz podnosi lśniący skalpel.
Żeby udowodnić, że jest „czysta”, żeby odzyskać miłość męża, musiała znieść to piekło.
— Dobra, przestań udawać, że umierasz. To tylko prosty zabieg. — Matka Keiry, Martha Lynn, spojrzała na Keirę, gdy ta wyszła z sali operacyjnej blada jak ściana; w jej oczach nie było nic poza obrzydzeniem. — Wytrzyj te łzy. Zoey ląduje za godzinę i jeśli twoja żałosna mina zepsuje to przyjęcie, Aiden ci tego nie podaruje.
Aiden.
Na dźwięk tego imienia świeżo zszyta rana Keiry posłała przez jej ciało widmowe fale rozdzierającego bólu, jakby ktoś znów ją szarpał od środka.
Był jej mężem. Przez nieporozumienie w noc poślubną uznał, że jest puszczalska. Za każdym razem, gdy był niezadowolony, ciągnął ją do szpitala na tę upokarzającą „rekonstrukcję” błony dziewiczej.
Keira ciężko oparła się o zimną ścianę, twarz miała białą jak kartka. Nogi trzęsły jej się tak, że ledwo stała.
Nazwanie zabiegu naprawy błony dziewiczej, przeprowadzanego bez znieczulenia, „prostym” było naprawdę jak ponury żart.
Keira przygryzła wargę, aż poczuła smak krwi. — Jestem gotowa.
— No. — Martha prychnęła, podając jej płaszcz, żeby zakryć drżące ciało.
Keira poszła za Marthą do samochodu; każdy krok był torturą. Dla nich była tylko naczyniem. Workiem do bicia dla furii Aidena i kartą przetargową dla chciwości Marthy.
W aucie, w drodze powrotnej do rezydencji Lynnów, atmosfera była dusząca. Martha przez całą drogę wisiała na telefonie, dopinając na ostatni guzik, żeby media były gotowe przywitać powrót Zoey Lynn, kompletnie ignorując bladą twarz Keiry obok.
Kiedy dojechały, w rezydencji już wrzało jak w ulu.
— Zoey! Mój aniołku!
W chwili, gdy otworzyły się drzwi wejściowe, chłodna obojętność prysła i ustąpiła miejsca dzikiej radości. Martha rzuciła się do przodu, obejmując młodą kobietę wysiadającą z luksusowego sedana.
Zoey. Siostra Keiry, skarb rodziny Lynnów, ta, którą Aiden od początku chciał poślubić.
Zoey miała na sobie limitowaną Chanel, a jej spojrzenie prześlizgnęło się ponad ramieniem Marthy i zatrzymało na Keirze, która ledwo trzymała się na nogach, oparta o ścianę.
— Keira — Zoey uśmiechnęła się, ale ta słodycz nie dotarła do jej oczu. — Wyglądasz okropnie. Z którym facetem się wczoraj w nocy szlajałaś?
Twarz Marthy natychmiast pociemniała. — Widzisz? Nawet Zoey, ledwo wróciła do kraju, już wie o twojej brudnej reputacji. A teraz bierz jej bagaże i zanieś na górę!
Keira zacisnęła zęby, znosząc ból niżej. Podniosła ciężkie torby i weszła po schodach krok po kroku.
Za jej plecami niósł się śmiech szczęśliwej rodziny — rodziny, do której nigdy nie należała.
Ale prawdziwe upokorzenie dopiero miało się zacząć na kolacji.
Żeby przywitać Zoey, Aiden nie szczędził grosza i zarezerwował na wyłączność całą salę bankietową.
Keira stała w kącie holu, próbując wtopić się w cień. Miała na sobie zabudowaną pod szyję, długorękawną suknię, żeby ukryć siniaki na ciele i zimny pot na skórze.
– Jak poszła operacja?
Niski, okrutny głos wybuchł jej tuż przy uchu.
Aiden stał za nią, leniwie kręcąc w dłoni kieliszkiem szampana. Był oszałamiająco przystojny, a jednocześnie lodowato zimny.
– Aiden… – jej głos zadrżał. – Czemu tak bardzo mnie nienawidzisz? Nigdy cię nie zdradziłam.
– Zamknij się, ty parszywa kłamczucho – syknął, na tyle głośno, że goście obok bez trudu usłyszeli. – Twoja obecność to dla mnie największa zniewaga. Stoisz tu tylko przez Zoey. I nie myśl sobie, że jesteś moją żoną.
Wokół rozległy się chichoty. Keirę oblał rumieniec wstydu, jakby ktoś ją wychłostał na oczach wszystkich, do gołej skóry.
– Aiden! Nie pozwól, żeby taki śmieć zepsuł ci humor!
Pojawiła się Zoey w błyszczącej, srebrnej sukni, olśniewająca jak gwiazda na sylwestra. Wzięła Aidena pod ramię i posłała Keirze spojrzenie pełne wyzwania.
Aiden, jeszcze przed chwilą lodowaty, natychmiast zmiękł. – Masz rację. Nie jest tego warta.
Pociągnął Zoey na parkiet, zostawiając Keirę tylko z widokiem jego stanowczych pleców.
Keira poczuła, jak ktoś wbija jej nóż w serce—dziesięć tysięcy razy boleśniej niż ta operacja. Zachwiała się i ruszyła w stronę tarasu, łapiąc powietrze jak tonąca.
Osunęła się na ławkę w cieniu. Dopiero wtedy łzy w końcu popłynęły jej po policzkach.
Dlaczego? Zadawała sobie to pytanie tysiąc razy. Dlaczego nie potrafił zobaczyć prawdy?
Usłyszawszy zbliżające się kroki, Keira wstrzymała oddech, otarła łzy i przygotowała się, żeby odejść.
Z drugiej strony balkonu dobiegły znajome głosy.
– Aiden, tak strasznie za tobą tęskniłam. – To była Zoey.
Keira zajrzała przez przerwy między roślinami—Zoey tuliła Aidena mocno, a Aiden z czułością gładził ją po włosach.
– Ja też za tobą tęskniłem – w głosie Aidena brzmiała miękkość, jakiej Keira nigdy u niego nie słyszała. – Te trzy lata życia z Keirą to było piekło. Za każdym razem, gdy jej dotykam, robi mi się niedobrze.
– Wiem… – zamruczała Zoey. – Gdybym wtedy nie zachorowała, nie musiałbyś być zmuszony do ślubu z tą bękarcią, Keirą.
– Nieważne. To już prawie koniec. – Aiden uniósł podbródek Zoey, a jego ton znów stężał. – Keira to tylko zapchajdziura. Tymczasowe, brudne naczynie. Kiedy fuzja z rodziną Lynn będzie dopięta na ostatni guzik, zniszczę ją od razu. Zmuszę do rozwodu i wyrzucę z rodziny Colemanów jak żebraka.
W tamtej chwili świat Keiry rozsypał się na kawałki.
Czyli to nie chodziło o jej dziewictwo ani o jakieś nieporozumienie.
Nawet gdyby wyrwała sobie serce i położyła mu je w dłoniach, nawet gdyby przeszła niezliczone operacje, żeby udowodnić niewinność, i tak byłaby dla niego obrzydliwa—po prostu dlatego, że nie była Zoey.
Chciał ją zniszczyć?
Keira stała w cieniu, a jej płynące łzy wyschły w jednej chwili, jakby ktoś zgasił w niej ostatnie ciepło. Zastąpił je chłód, jakiego nigdy wcześniej nie czuła.
Patrząc, jak całują się w blasku księżyca, Keira uniosła kąciki ust w gorzkim, twardym uśmiechu.
– Chcesz, żebym wyszła z rodziny Colemanów jak żebrak? Aiden… skoro nie zostawiasz mi miejsca do życia, to idźmy wszyscy do piekła razem.
Odwróciła się i odeszła. Tym razem nie obejrzała się za siebie.
Ostatnie Rozdziały
#180 Rozdział 180: Zostaw wszystko losowi
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#179 Rozdział 179: Rozpoczyna się nowe życie
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#178 Rozdział 178 Aiden budzi się
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#177 Rozdział 177 Aiden zareagował
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#176 Rozdział 176 Aiden w stanie krytycznym
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#175 Rozdział 175 Aiden jeszcze nie umarł
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#174 Rozdział 174 Pozwalanie Keirze odejść
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#173 Rozdział 173: Zobaczmy, kto może cię tym razem uratować
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#172 Rozdział 172 Teraz nie jest czas, aby o tym rozmawiać
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026#171 Rozdział 171 Wypadek samochodowy
Ostatnia Aktualizacja: 4/21/2026
Może Ci się spodobać 😍
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Omegi z Haven
Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...
To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.
Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.
Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.
Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.
(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Mój Fałszywy Chłopak Jest Szkolnym Bad Boyem
To, co miało być prostą umową, szybko przeradza się w największy skandal na kampusie. Ukradkowe spojrzenia zamieniają się w przeciągające się dotknięcia, a udawane pocałunki zaczynają brzmieć niebezpiecznie prawdziwie. Ale Raisa nie zna prawdy — Ryder nigdy nie zgodził się jej pomóc z dobroci serca. Zgodził się, bo od lat potajemnie jest w niej zakochany… a teraz, kiedy wreszcie jest jego, choćby tylko na niby, nie ma najmniejszego zamiaru jej wypuścić.
Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, wszystko, co wspólnie zbudowali, zaczyna pękać. Czy Raisa ucieknie przed chłopakiem, którego wszyscy się boją, czy zrozumie, że za jego niebezpieczną reputacją kryje się jedyna osoba, która kiedykolwiek naprawdę ją kochała?












