
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Succy · W trakcie · 243.1k słów
Wstęp
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Rozdział 1
Nigdy nie rozumiałam, jak ludzie mogą się ekscytować, cieszyć czy smucić. Nigdy nie rozumiałam, jak mogą się śmiać tak mocno, aż łzy napływają im do oczu, albo jak mogą płakać równie mocno, aż ich oczy puchną.
Nie sądzę, żebym kiedykolwiek czuła te emocje, nawet jako dziecko.
Myślę... cokolwiek sprawia, że ludzie czują radość, ekscytację czy nawet smutek, może to nigdy nie zostało we mnie zbudowane. Jakby brakowało mi pewnego zestawu komórek. Albo może wypaliło się, zanim zdążyłam to użyć.
Jedynymi emocjami, które kiedykolwiek czułam, które były mi znajome, jak starzy przyjaciele, były nienawiść, wściekłość, strach i pożądanie – to ostatnie rozwinęło się, kiedy osiągnęłam dojrzałość, a te trzy pozostałe... no cóż, odkąd tylko pamiętam.
A teraz czułam wściekłość. Czystą wściekłość, która sprawiała, że drżałam.
"Co?" zapytałam matkę, zaciskając pięści tak mocno, że paznokcie wbijały się w skórę dłoni. "Wychodzisz za mąż?"
"Tak," odpowiedziała, uśmiechając się od ucha do ucha, patrząc na diamentowy pierścionek na swoim palcu – pierścionek zaręczynowy. Diament odbijał światło słoneczne i lśnił. "O! Spójrz na to!"
"Minął ledwie miesiąc," przypomniałam jej, drżącym głosem. "Jego ciało dopiero co zostało pochowane, a ty już wychodzisz za mąż?"
Relacja moich rodziców nigdy nie była słodka, nigdy nie była taka jak u innych ludzi, których widziałam, którzy się kochali. Zawsze się kłócili i sprzeczali, a ja zawsze byłam w to wciągana. Zawsze kończyło się to tym, że byłam cała w siniakach.
Nienawidziłam ich obojga. Kiedyś się ich bałam, ale pewnego dnia po prostu się obudziłam i postanowiłam: "Nigdy więcej." Że nigdy nie będę się ich bać, będę ich tylko nienawidzić i zawsze czuć do nich wściekłość.
Więc naprawdę nie obchodziło mnie, że wychodzi za mąż ledwie miesiąc po śmierci męża. Co mnie obchodziło, to że mogła przynajmniej udawać, że go opłakuje. Ludzie będą patrzeć i będą gadać.
Matka tylko wzruszyła ramionami, odwracając się od okna i patrząc na mnie tak, jak zawsze – jakby byłam głupia i nie warta jej czasu.
"Myślałam, że skoro urosłaś i nabrałaś kształtów, to wyrośniesz z głupoty," warknęła, "ale się myliłam. Kiedy życie daje ci okazję, Rosette, kochanie, chwytasz ją obiema rękami. Pieprzyć konsekwencje." Przeszła obok mnie, kierując się do drzwi. "Sprzedaję dom. Przeprowadzamy się do jego domu, jak tylko złożymy przysięgi."
Nie poszłam na ślub. Mama zasypywała mnie telefonami, ale nie odebrałam ani jednego. Nie wróciłam do domu i zatrzymałam się u przyjaciółki, chodząc do pracy na pół etatu stamtąd. Ale hojność przyjaciółki miała swoje granice i nie mogłam dłużej tam zostać.
Więc tydzień po ślubie w końcu odebrałam telefon od mamy.
"Głupia dziewczyno," były pierwsze słowa, które wypluła, jej głos był ostry. "Wiesz, jakie kłamstwa musiałam wymyślać? Mieliśmy pokazać nowemu mężowi i jego rodzinie zjednoczoną rodzinę!"
"Jestem pewna, że wymyśliłaś przekonujące kłamstwo," powiedziałam, tonem bez emocji. "Podaj adres. Przyjadę tam prosto po pracy."
"Ty i ta–"
Telefon zapiszczał, gdy zakończyłam rozmowę, wrzucając go do torby i wracając do pracy.
Nie chciałam tam iść. Nie chciałam, żeby moja matka myślała, że wygrała, albo że nadal ma nade mną jakąś kontrolę, ale nie miałam wyboru. Nie mogłam wynająć mieszkania, bo oszczędzałam na studia.
Więc pójdę, ale nie zamierzam udawać jej głupiej zjednoczonej rodziny. Po prostu przełknę wszystko, co mi rzuci. To tylko do końca tego roku, a potem się wyprowadzę. W końcu pójdę na studia.
Gdy tylko zobaczyłam adres, który przysłała mama, wiedziałam, że to nie jest jakiś zwykły biznesmen, za którego wyszła za mąż. Kiedy dotarłam do rezydencji, tylko się to potwierdziło.
Była ogromna, jak cholerny zamek, z wysokimi murami i dużymi bramami. Gdy tylko wysiadłam z taksówki, ktoś był tam, żeby zabrać moje torby i poprowadzić mnie do środka.
"Witamy, panno Rosette," przywitał mnie mężczyzna ubrany w garnitur, z grubymi okularami na nosie, podczas gdy moje torby były zabierane. "Jestem Gabriel, kamerdyner, i będę osobą, do której się zwrócisz, jeśli będziesz czegoś potrzebować."
"Miło mi cię poznać," powiedziałam z lekkim skinieniem głowy.
Zostałam poprowadzona do wnętrza rezydencji, przez długi korytarz, aż weszłam do pokoju, w którym była matka, i wtedy zostałam z nią sama. Natychmiast wstała, gdy mnie zobaczyła, maszerując w moją stronę z rękami opartymi na biodrach i twarzą czerwoną ze złości.
"Nie pozwolę ci tego zepsuć, Rose," syknęła mi prosto w twarz. "Będziesz się zachowywać. Będziesz udawać idealne dziecko, uśmiechać się, kiedy trzeba, i mówić miło."
"A jeśli zdecyduję się nie?" zapytałam tylko po to, żeby ją drażnić. "Co zrobisz, mamo? Uderzysz mnie? Nie dasz jeść przez tydzień? A może twój ulubiony sposób karania – zamknięcie mnie w ciemnej szafie bez jedzenia i picia?" Jej twarz stawała się coraz bardziej czerwona, jej oddech był ciężki. "Nie możesz już robić żadnej z tych rzeczy. Nie masz nade mną żadnej kontroli, i będę się zachowywać, jak chcę. Uśmiechać się, kiedy chcę, mówić miło, albo być niegrzeczna, jeśli zdecyduję. Oboje wiemy, że nie będziemy w stanie udawać kochającej się rodziny, gdy mamy tyle nienawiści do siebie, tyle jadu. To tylko kwestia czasu, zanim twój nowy mąż dowie się, że wszystko to udawanie. Co wtedy zrobisz? Skoczysz do następnej osoby, która na ciebie spojrzy?"
Była czerwona aż po szyję, jej oddech był ciężki. "Ty niewdzięczna–"
Przewidziałam to, zanim jeszcze podniosła rękę, ale i tak pozwoliłam, żeby cios doszedł do skutku. Dźwięk rozległ się w dużym pokoju, odbijając się echem, ale nawet tego nie poczułam.
Wskazałam na swój policzek, na miejsce, które już na pewno było posiniaczone. "Zjednoczona rodzina, co za bzdura."
Zrobiła krok w moją stronę, ale zatrzymała się, gdy odezwał się nowy głos.
"Czy wszystko w porządku?"
Ostatnie Rozdziały
#255 Rozdział 255
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#254 Rozdział 254
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#253 Rozdział 253
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#252 Rozdział 252
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#251 Rozdział 251
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#250 Rozdział 250
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#249 Rozdział 249
Ostatnia Aktualizacja: 2/2/2026#248 Rozdział 248
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#247 Rozdział 247
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#246 Rozdział 246
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025
Może Ci się spodobać 😍
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Niechętna Panna Młoda Miliardera
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.
Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.
Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.
Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.
– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.
Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.












