
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Succy · W trakcie · 243.1k słów
Wstęp
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Rozdział 1
Nigdy nie rozumiałam, jak ludzie mogą się ekscytować, cieszyć czy smucić. Nigdy nie rozumiałam, jak mogą się śmiać tak mocno, aż łzy napływają im do oczu, albo jak mogą płakać równie mocno, aż ich oczy puchną.
Nie sądzę, żebym kiedykolwiek czuła te emocje, nawet jako dziecko.
Myślę... cokolwiek sprawia, że ludzie czują radość, ekscytację czy nawet smutek, może to nigdy nie zostało we mnie zbudowane. Jakby brakowało mi pewnego zestawu komórek. Albo może wypaliło się, zanim zdążyłam to użyć.
Jedynymi emocjami, które kiedykolwiek czułam, które były mi znajome, jak starzy przyjaciele, były nienawiść, wściekłość, strach i pożądanie – to ostatnie rozwinęło się, kiedy osiągnęłam dojrzałość, a te trzy pozostałe... no cóż, odkąd tylko pamiętam.
A teraz czułam wściekłość. Czystą wściekłość, która sprawiała, że drżałam.
"Co?" zapytałam matkę, zaciskając pięści tak mocno, że paznokcie wbijały się w skórę dłoni. "Wychodzisz za mąż?"
"Tak," odpowiedziała, uśmiechając się od ucha do ucha, patrząc na diamentowy pierścionek na swoim palcu – pierścionek zaręczynowy. Diament odbijał światło słoneczne i lśnił. "O! Spójrz na to!"
"Minął ledwie miesiąc," przypomniałam jej, drżącym głosem. "Jego ciało dopiero co zostało pochowane, a ty już wychodzisz za mąż?"
Relacja moich rodziców nigdy nie była słodka, nigdy nie była taka jak u innych ludzi, których widziałam, którzy się kochali. Zawsze się kłócili i sprzeczali, a ja zawsze byłam w to wciągana. Zawsze kończyło się to tym, że byłam cała w siniakach.
Nienawidziłam ich obojga. Kiedyś się ich bałam, ale pewnego dnia po prostu się obudziłam i postanowiłam: "Nigdy więcej." Że nigdy nie będę się ich bać, będę ich tylko nienawidzić i zawsze czuć do nich wściekłość.
Więc naprawdę nie obchodziło mnie, że wychodzi za mąż ledwie miesiąc po śmierci męża. Co mnie obchodziło, to że mogła przynajmniej udawać, że go opłakuje. Ludzie będą patrzeć i będą gadać.
Matka tylko wzruszyła ramionami, odwracając się od okna i patrząc na mnie tak, jak zawsze – jakby byłam głupia i nie warta jej czasu.
"Myślałam, że skoro urosłaś i nabrałaś kształtów, to wyrośniesz z głupoty," warknęła, "ale się myliłam. Kiedy życie daje ci okazję, Rosette, kochanie, chwytasz ją obiema rękami. Pieprzyć konsekwencje." Przeszła obok mnie, kierując się do drzwi. "Sprzedaję dom. Przeprowadzamy się do jego domu, jak tylko złożymy przysięgi."
Nie poszłam na ślub. Mama zasypywała mnie telefonami, ale nie odebrałam ani jednego. Nie wróciłam do domu i zatrzymałam się u przyjaciółki, chodząc do pracy na pół etatu stamtąd. Ale hojność przyjaciółki miała swoje granice i nie mogłam dłużej tam zostać.
Więc tydzień po ślubie w końcu odebrałam telefon od mamy.
"Głupia dziewczyno," były pierwsze słowa, które wypluła, jej głos był ostry. "Wiesz, jakie kłamstwa musiałam wymyślać? Mieliśmy pokazać nowemu mężowi i jego rodzinie zjednoczoną rodzinę!"
"Jestem pewna, że wymyśliłaś przekonujące kłamstwo," powiedziałam, tonem bez emocji. "Podaj adres. Przyjadę tam prosto po pracy."
"Ty i ta–"
Telefon zapiszczał, gdy zakończyłam rozmowę, wrzucając go do torby i wracając do pracy.
Nie chciałam tam iść. Nie chciałam, żeby moja matka myślała, że wygrała, albo że nadal ma nade mną jakąś kontrolę, ale nie miałam wyboru. Nie mogłam wynająć mieszkania, bo oszczędzałam na studia.
Więc pójdę, ale nie zamierzam udawać jej głupiej zjednoczonej rodziny. Po prostu przełknę wszystko, co mi rzuci. To tylko do końca tego roku, a potem się wyprowadzę. W końcu pójdę na studia.
Gdy tylko zobaczyłam adres, który przysłała mama, wiedziałam, że to nie jest jakiś zwykły biznesmen, za którego wyszła za mąż. Kiedy dotarłam do rezydencji, tylko się to potwierdziło.
Była ogromna, jak cholerny zamek, z wysokimi murami i dużymi bramami. Gdy tylko wysiadłam z taksówki, ktoś był tam, żeby zabrać moje torby i poprowadzić mnie do środka.
"Witamy, panno Rosette," przywitał mnie mężczyzna ubrany w garnitur, z grubymi okularami na nosie, podczas gdy moje torby były zabierane. "Jestem Gabriel, kamerdyner, i będę osobą, do której się zwrócisz, jeśli będziesz czegoś potrzebować."
"Miło mi cię poznać," powiedziałam z lekkim skinieniem głowy.
Zostałam poprowadzona do wnętrza rezydencji, przez długi korytarz, aż weszłam do pokoju, w którym była matka, i wtedy zostałam z nią sama. Natychmiast wstała, gdy mnie zobaczyła, maszerując w moją stronę z rękami opartymi na biodrach i twarzą czerwoną ze złości.
"Nie pozwolę ci tego zepsuć, Rose," syknęła mi prosto w twarz. "Będziesz się zachowywać. Będziesz udawać idealne dziecko, uśmiechać się, kiedy trzeba, i mówić miło."
"A jeśli zdecyduję się nie?" zapytałam tylko po to, żeby ją drażnić. "Co zrobisz, mamo? Uderzysz mnie? Nie dasz jeść przez tydzień? A może twój ulubiony sposób karania – zamknięcie mnie w ciemnej szafie bez jedzenia i picia?" Jej twarz stawała się coraz bardziej czerwona, jej oddech był ciężki. "Nie możesz już robić żadnej z tych rzeczy. Nie masz nade mną żadnej kontroli, i będę się zachowywać, jak chcę. Uśmiechać się, kiedy chcę, mówić miło, albo być niegrzeczna, jeśli zdecyduję. Oboje wiemy, że nie będziemy w stanie udawać kochającej się rodziny, gdy mamy tyle nienawiści do siebie, tyle jadu. To tylko kwestia czasu, zanim twój nowy mąż dowie się, że wszystko to udawanie. Co wtedy zrobisz? Skoczysz do następnej osoby, która na ciebie spojrzy?"
Była czerwona aż po szyję, jej oddech był ciężki. "Ty niewdzięczna–"
Przewidziałam to, zanim jeszcze podniosła rękę, ale i tak pozwoliłam, żeby cios doszedł do skutku. Dźwięk rozległ się w dużym pokoju, odbijając się echem, ale nawet tego nie poczułam.
Wskazałam na swój policzek, na miejsce, które już na pewno było posiniaczone. "Zjednoczona rodzina, co za bzdura."
Zrobiła krok w moją stronę, ale zatrzymała się, gdy odezwał się nowy głos.
"Czy wszystko w porządku?"
Ostatnie Rozdziały
#255 Rozdział 255
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#254 Rozdział 254
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#253 Rozdział 253
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#252 Rozdział 252
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#251 Rozdział 251
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#250 Rozdział 250
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#249 Rozdział 249
Ostatnia Aktualizacja: 2/2/2026#248 Rozdział 248
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#247 Rozdział 247
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025#246 Rozdział 246
Ostatnia Aktualizacja: 12/29/2025
Może Ci się spodobać 😍
Zemsta Opuszczonej Luny
– Bella. Ton Ethana się zmienił, nabierając tej ostrzegawczej nuty, którą znałam aż za dobrze. – Faye jest teraz wrażliwa. Przeraża ją, że będziesz miała do niej żal, że to podzieli watahę. Ostatnia rzecz, jakiej chce, to żeby to dziecko stanęło między nami.
– W takim razie nie powinieneś był tego robić. – Spojrzałam mu prosto w oczy, pozwalając mu zobaczyć lód w moich. – Wróć do swojego syna.
– Do kurwy nędzy. – Przeczesał włosy dłonią. – Ile razy mam powtarzać… to było sztuczne zapłodnienie. Użyli mojego nasienia, tak, ale Faye i ja nigdy…
Bella parsknęła chłodno. Tak bezczelne kłamstwa. Jej partner miał romans z partnerką swojego brata, a cała jego rodzina pomogła wypchnąć Bellę z niczym, tylko po to, żeby zrobić miejsce kochance i pozwolić jej zająć należną pozycję. Biedny głupiec – sądził, że Bella to tylko niechciana adoptowana córka, którą łatwo zbyć i kontrolować. Nigdy nie wiedział, że komputerowym geniuszem, którego szukał, była jego własna Luna.
Skoro się skalał, Bella miała dość. Odrzuciła go i odzyskała to, co było jej, wspinając się na szczyt z pomocą Victora, który od lat potajemnie był w niej zakochany.
Kiedy Ethan próbował ją odzyskać: – Nie chcesz, żeby nasze dziecko dorastało bez ojca.
Bella uśmiechnęła się szyderczo. – Ojcem dziecka nie jesteś ty.
Polowanie Alfy
Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.
Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
POŚLUBIONA WŁADCY PRZESTĘPCZEGO ŚWIATA
Po kolejnych nieudanych próbach swatania mama zagroziła, że odetnie mnie od funduszu powierniczego, który zostawił mi ojciec. Trzy dni przed moimi dwudziestymi ósmymi urodzinami poszłam na charytatywną galę,
Zdesperowana i podlana szampanem podeszłam do najbardziej onieśmielającego faceta na całym balu dobroczynnym. Był lodowaty, arogancki i patrzył na mnie tak, jakbym była kawałkiem mięsa. Miałam to gdzieś. Wcisnęłam mu swoją wizytówkę, a ręka drżała mi jak osika.
Nie wziął jej. Zamiast tego ruszył za mną na balkon. „Nie przyszłaś tu w interesach, Talia” — wyszeptał, a jego głos był ciemny, lepki i kuszący. „Przyszłaś po to, żeby ktoś cię wziął”.
Zanim noc dobiegła końca, byłam w jego łóżku. Naga, spełniona i senna. Powiedziałam mu, że chcę za niego wyjść. Powiedział „tak” i zgodził się ożenić ze mną natychmiast. Zasnęłam, nie zdając sobie sprawy, że właśnie oświadczyłam się najpotężniejszemu bankierowi w Nowym Jorku.
Powinnam była uciekać. Nie wiedziałam, że to Alexander Cielo Morgan — najbardziej bezwzględny bankier w Nowym Jorku. Nie wiedziałam, że jedna noc z nim będzie mnie kosztować wolność na zawsze. Ale było już za późno, żeby się wycofać. Utknęłam w małżeństwie z nim. I odkryłam, że utrata stu milionów dolarów z funduszu powierniczego jest o niebo lepsza niż oddanie swojego życia Alexandrowi Cielo.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Dziewczyna, którą miliarder stracił
Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.
Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.
A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.
Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.
Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.
Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.
Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.
Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."












