
Niania i Alfa Tatuś
eve above story · Zakończone · 254.6k słów
Wstęp
Gdy upiłem się w barze, nie spodziewałem się, że przeżyję najlepszy seks w życiu.
A następnego ranka również nie spodziewałem się, że obudzę się i odkryję, że mój partner z jednorazowej przygody był Alfą miliarderem, szefem mojego chłopaka...
Jak potoczą się sprawy, gdy przypadkowo zostanę nianią jego 5-letniej córki na pełen etat?
Jak to się stało? Jak to możliwe, że w końcu znalazłem pracę, tylko po to, aby okazało się, że mój nowy pracodawca to ta sama osoba, z którą miałem jednorazową przygodę zaledwie dwie noce temu?
"Nie wiedziałem, że będziesz pracodawcą. Gdybym wiedział, nie aplikowałbym..."
"Nic się nie stało. Wiedziałem, że to ty, gdy cię zatrudniałem. Zrobiłem to celowo."
Zmarszczyłem brwi. "Co masz na myśli?"
Rozdział 1
Moana
To był gorący letni wieczór, a ja właśnie spędziłam cały dzień na poszukiwaniach pracy.
Znalezienie pracy jako człowiek w świecie zdominowanym przez wilkołaki, zwłaszcza w środku zgiełku miasta, nie było łatwe. Mimo że miałam dyplom z edukacji wczesnoszkolnej, żadna szkoła nie chciała mnie zatrudnić, ponieważ byłam człowiekiem. Rodzice wilkołaków byli oburzeni na samą myśl, że „bezwartościowy człowiek” miałby uczyć ich dzieci, jakby moje umiejętności, zapał i wykształcenie nic nie znaczyły.
Tak więc byłam teraz ograniczona do prac usługowych, które również niestety były trudne do zdobycia, ponieważ rynek pracy był przesycony innymi ludźmi, którzy również desperacko chcieli opłacić swoje rachunki.
Jeśli wkrótce nie znajdę pracy, stracę mieszkanie. Mój właściciel już dał mi trzydziestodniowe wypowiedzenie. Jeśli nie zapłacę czynszu – i trzech miesięcy zaległego czynszu – do końca tych trzydziestu dni, mnie eksmituje.
Przynajmniej miałam jeszcze swojego chłopaka, Sama. On też nie był szczególnie dobrze sytuowany, mimo że był wilkołakiem, ale przynajmniej miał pracę i mógł opłacić swój czynsz. Byliśmy razem od trzech lat i znaliśmy się od pięciu, więc może nadszedł czas, aby porozmawiać o wspólnym zamieszkaniu.
Gdy szłam zatłoczoną ulicą miasta, cienka warstwa potu pokrywała moje czoło po całym dniu biegania od firmy do firmy, próbując znaleźć kogoś, kto by mnie zatrudnił, zaczęłam zdawać sobie sprawę, jak bardzo jestem głodna. Nie mogłam sobie pozwolić na jedzenie na mieście, ale pyszne zapachy wydobywające się z mijanych restauracji zaczęły sprawiać, że ślinka mi ciekła.
Jedna restauracja po drugiej stronie ulicy przykuła moją uwagę, ale nie z powodu zapachu jedzenia.
Zatrzymałam się w miejscu, szeroko otwierając oczy.
W środku restauracji, tuż przy oknie, był Sam. Nie był sam; był z inną kobietą i oni...
Całowali się.
„Nie wierzę, kurwa,” powiedziałam na głos, powodując, że kilku przechodniów odwróciło głowy i rzuciło mi dziwne spojrzenia.
Sam powiedział mi, że ostatnio jest zajęty, że ma dużo pracy... Czy to właśnie robił? Zdradzał mnie z jakąś inną kobietą?
Furia zaczęła we mnie narastać, i bez zastanowienia, ruszyłam przez ulicę w kierunku okna restauracji. Mój żołądek przewrócił się, gdy się zbliżałam. Ta kobieta była piękna - praktycznie supermodelka - i to nie poprawiło mojego samopoczucia w tej sytuacji. Nie tylko Sam mnie zdradzał, ale zdradzał mnie z kimś, kto wyglądał tak.
Była szczupła, blondynka, opalona, miała długie nogi, ubrana w skąpą wieczorową sukienkę i wysokie obcasy. Zdarza się, że dostaję komplementy za swoją twarz, ciało i długie rude włosy, ale w tej chwili czułam się tak bezwartościowa, stojąc tam i patrząc na Sama i jego kochankę.
Jak mógł mi to zrobić?
Zatrzymałam się przed oknem. Żadne z nich nawet mnie nie zauważyło, byli tak pochłonięci sesją całowania.
Więc zapukałam w okno.
Sam i tajemnicza kobieta oboje podskoczyli, szeroko otwierając oczy, gdy mnie zobaczyli. Ruszyłam w stronę wejścia i wbiegłam do środka, ignorując dziwne spojrzenia personelu restauracji i klientów, i pobiegłam tam, gdzie siedzieli Sam i kobieta.
„Jak śmiesz, kurwa?!” krzyknęłam, zaciskając dłonie w pięści po bokach. „Jesteśmy razem od trzech lat, a ty mnie zdradzasz?”
Kobieta patrzyła z zakłopotaniem na Sama i na mnie, podczas gdy restauracja zamilkła, ale twarz Sama wyrażała tylko gniew i urazę. Bez słowa Sam wstał i złapał mnie za ramię, wyciągając mnie z restauracji. Był zbyt silny, aby mogłam się opierać, więc potykając się, podążyłam za nim na zatłoczoną ulicę, z łzami płynącymi po policzkach.
„Robisz z nas oboje idiotów, Moana,” warknął, gdy byliśmy na zewnątrz.
„Robię z nas idiotów?” odpowiedziałam, nadal podniesionym głosem. „Ty całujesz się z inną kobietą publicznie!”
Sam tylko przewrócił oczami i pociągnął mnie dalej od drzwi. Jego wilkołacze oczy płonęły jasnym pomarańczowym kolorem, a jego twarz była pełna gniewu.
„Opanuj swój temperament,” wyszeptał, popychając mnie mocno na bok budynku. „Jesteś tylko zwykłym człowiekiem. Powinnaś czuć się szczęśliwa, że w ogóle cię tolerowałem przez trzy lata.”
Jego słowa bolały, a moje widzenie stało się zamglone od łez.
„Dlaczego ona?” wychrypiałam, gdy szloch ugrzązł mi w gardle.
Sam, mężczyzna, który mówił mi, że mnie kocha przez trzy lata, tylko się zaśmiał. „Jesteś dla mnie bezużyteczna,” warknął. „Ona jest Betą. Jej rodzina jest niesamowicie bogata i wpływowa, a dzięki niej zacznę nową pracę w WereCorp w przyszłym tygodniu.”
WereCorp była największą korporacją na świecie. Kontrolowali nie tylko wszystkie banki, ale także opracowali najnowszą i najczęściej używaną kryptowalutę XXI wieku: WCoin. Nigdy jej nie używałam – ludzie nie mieli na to pozwolenia – ale sprawiła, że wielu wilkołaków stało się niesamowicie bogatych, kiedy się pojawiła.
Kontynuował: „Co dla mnie zrobiłaś, oprócz pasożytowania na mnie, bo nawet nie potrafisz znaleźć sobie pracy? Jesteś niczym w porównaniu do niej. Jak śmiesz w ogóle kwestionować moją decyzję o pójściu dalej.”
Nie miałam nic więcej do powiedzenia; nic, co przyszłoby mi do głowy, oprócz jak najszybszego oddalenia się od niego. Wreszcie odepchnęłam Sama, odsuwając się od ściany. „Pieprz się,” warknęłam, gdy gniew przejął nade mną kontrolę, podniosłam rękę i wymierzyłam mu mocny policzek. Przechodnie patrzyli na nas teraz, ale nie obchodziło mnie to.
Bez słowa odwróciłam się na pięcie i ruszyłam przed siebie, nie oglądając się za siebie.
Idąc otępiała ulicą i wycierając łzy z oczu, myślałam o tym, jaki Sam był, gdy się poznaliśmy; był jedynie prześladowanym w szkole średniej Omegą, bez pewności siebie, perspektyw i przyjaciół. Pomogłam mu zyskać pewność siebie dzięki mojej miłości i wsparciu, a on tak mi się odwdzięczył? Zostawiając mnie dla jakiejś blondynki, wszystko dla pracy w WereCorp?
Nic nie złościło mnie bardziej niż świadomość, że mój chłopak od trzech lat i najlepszy przyjaciel od pięciu lat, zostawił mnie tak łatwo dla pieniędzy i władzy.
Wciąż kipiałam ze złości, gdy weszłam na skrzyżowanie, zbyt otępiała, by dobrze się rozejrzeć przed przejściem. Wtedy usłyszałam dźwięk klaksonu i spojrzałam w górę, widząc luksusowy samochód jadący prosto na mnie. Przeklinając pod nosem, cofnęłam się i upadłam w kałużę tuż przed tym, jak samochód mnie potrącił.
Samochód zatrzymał się z piskiem obok mnie, co było zaskakujące, ponieważ myślałam, że po prostu odjadą po tym, jak prawie mnie potrącili, ale jeszcze bardziej zaskoczyła mnie osoba siedząca w środku, gdy okno się opuszczało.
Edrick Morgan, CEO WereCorp.
Edrick był znany nie tylko z bycia najmłodszym CEO w historii firmy i dziedzicem największej fortuny na świecie, ale także ze swojego oszałamiającego wyglądu – i chociaż byłam niesamowicie zraniona i wściekła na wszystko, co się dziś wydarzyło, nie mogłam nie zauważyć jego mocnej szczęki, muskularnych ramion i niesamowicie przystojnej twarzy.
Otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć o tym, że prawie mnie potrącił, ale zanim zdążyłam, spojrzał na mnie z góry na dół i rzucił plik pieniędzy przez okno, odjeżdżając z rykiem silnika.
Edrick Morgan, CEO WereCorp, prawie mnie potrącił swoim samochodem… i rzucił mi pieniądze jakbym była jakimś żebrakiem.
Wszyscy wilkołaki to naprawdę aroganckie dupki.
Rzuciłam pieniądze na ziemię i wstałam, przeklinając pod nosem, gdy zdałam sobie sprawę, jak bardzo moje ubrania były przemoczone i brudne. Musiałam wrócić do domu i spróbować znaleźć jakieś drobne, żeby zabrać je do pralni, żeby móc kontynuować szukanie pracy jutro, ale przyznałam, że teraz chciałam po prostu utopić swoje smutki.
Przeszłam kilka przecznic, w końcu zauważając bar, który wydawał się miły i cichy. Biorąc głęboki oddech i wygładzając poplamioną koszulę, weszłam przez drzwi i podeszłam do ochroniarza.
Ochroniarz zmrużył oczy i spojrzał na mnie z góry na dół, biorąc pod uwagę mój brudny wygląd, wąchając powietrze przede mną.
„Ludziom nie wolno wchodzić bez eskorty członka,” warknął, krzyżując ramiona.
Zmarszczyłam brwi. „Członka?” zapytałam. „Jestem płacącym klientem. Po prostu pozwól mi kupić drinka.”
Ochroniarz pokręcił głową i zaczął mnie wyprowadzać jakbym była jakimś utrapieniem.
„Czy to jest w ogóle legalne?” powiedziałam, podnosząc głos. „Nie możecie tak po prostu dyskryminować ludzi! Czy moje pieniądze są tutaj bez wartości tylko dlatego, że--”
„Ona jest ze mną,” nagle powiedział stanowczy i wyraźny głos z tyłu.
Ochroniarz i ja oboje spojrzeliśmy w górę i odwróciliśmy się, widząc mężczyznę w garniturze stojącego na schodach.
Edrick Morgan.
Ostatnie Rozdziały
#252 #Chapter 252: Niania i tata alfa
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#251 #Chapter 251: Stokrotka
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#250 #Chapter 250: Sześć miesięcy później
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#249 #Chapter 249: Cel ponad zysk
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#248 #Chapter 248: Matriarcha
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#247 #Chapter 247: Superbohaterowie
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#246 #Chapter 246: Koniec patriarchy
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#245 #Chapter 245: Powrót
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#244 #Chapter 244: Uzdrawiający dotyk
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025#243 #Chapter 243: Dom tatusia
Ostatnia Aktualizacja: 9/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zaproszenie śmierci
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."












