Projekt Więzień

Projekt Więzień

Bethany D · Zakończone · 233.0k słów

284
Gorące
790.1k
Wyświetlenia
33.2k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.

Rozdział 1

Margot's POV 

Cara gorączkowo spojrzała na zegar ścienny, zanim jej oczy wróciły do bibliotekarki, która od chwili, gdy usiedliśmy, obserwowała nas jak jastrząb...

"Mamy tylko dziesięć minut, żeby wysłać twoje zgłoszenie, zanim nas wyrzuci na koniec dnia!" Cara wykrztusiła, wciągając mnie w kolejny z jej szalonych pomysłów, jak zawsze...

Westchnęłam, kiwając głową, patrząc jak klika 'tak', dając moje pozwolenie na nieskończoną listę warunków, których żadna z nas nie zadała sobie trudu, by przeczytać po raz drugi tego dnia...

"Termin jest do północy, więc prawdopodobnie jesteśmy już spóźnione z wysłaniem tego! Na pewno już wybrali, kogo chcą, Cara - nie wyobrażam sobie, żeby rząd zostawiał takie decyzje na ostatnią chwilę, prawda?" narzekam, wiedząc, że pomysł był absurdalny od samego początku...

Wysyłanie nas, żeby spędzić trochę czasu sam na sam z więźniami o maksymalnym bezpieczeństwie jako nowa forma rehabilitacji?

Jasne.

Ale dlaczego w ogóle zgodziłam się na to, pytasz? No bo oczywiście nie jest to za darmo!

Skończyłyśmy właśnie szkołę, walcząc o pracę w naszym zapyziałym miasteczku, pełnym tylko farm, moteli i zakurzonych kopalń, Cara znalazła ten dziwaczny ogłoszenie w zeszłym tygodniu, gdy przeglądałyśmy internet - korzystając z jednej godziny darmowego WiFi, które dostajemy w publicznej bibliotece co tydzień...

'Poszukiwane kobiety do parowania z więźniami - nagroda $25,000 po ukończeniu'

Prawie się zakrztusiłam własną śliną, gdy Cara powiedziała, że chce nas obie zgłosić, dodając, że łączna suma dla nas wyniesie $50,000...

Ale czy przyznam, że z biegiem dni, udało jej się przekonać mnie do tego pomysłu - wymieniając liczne sposoby, w jakie pieniądze zmieniłyby nasze życie!

Żadnych więcej pijanych i toksycznych ojców, żadnego mieszkania w wilgotnej przyczepie i żadnego życia bez celu...

"Ok, prawie skończyłam, mamy około cztery minuty, zanim nas odetnie!" Cara mruknęła, poruszając się na krześle komputerowym, aby pochylić się jeszcze bliżej ekranu...

Odsunęła kępkę swoich gęstych blond włosów z twarzy, gdy patrzyłam, jak przesyła cyfrowe zdjęcie, które zrobiłyśmy sobie nawzajem starym aparatem, który znalazła w pudełku w domu i który, ku naszemu zaskoczeniu, nadal działał.

Zdjęcia nie były najlepszej jakości, ale czy przyznam, że udało nam się jakoś doprowadzić się do porządku, żeby wyglądać na w miarę prezentujące się...

Oparłem się do tyłu, by zerknąć na bibliotekarkę, której wiek zdradzał sposób, w jaki zerkała na nas znad okularów - na jej twarzy malowało się niezadowolenie, jakby była pomarszczona i zgnieciona.

Dlaczego, do diabła, ona nas tak nienawidziła?!

Próbowaliśmy być dla niej uprzejmi wiele razy, ale szybko się nauczyliśmy, że jeśli nie byliśmy młodym, atrakcyjnym facetem, to w ogóle nie była zainteresowana!

Pamiętam raz, kiedy przyszedł facet, żeby skorzystać z internetu tak jak my, a kiedy czas się skończył, tylko nas wygoniła - mówiąc, że on dostanie więcej czasu, bo to, co robił, 'wydawało się ważne'.

Kręcąc głową na to wspomnienie i skupiając się z powrotem na Carze, obserwowałem, jak klika ostatni przycisk potwierdzenia, a na ekranie pojawiła się duża zakładka 'Pomyślnie wysłano', zanim bibliotekarka głośno odchrząknęła z drugiego końca sali.

Ewidentnie znowu przesiedzieliśmy swoje.

Znowu.

"Dobra, dobra, skończyłyśmy, Jezus Maria, można by pomyśleć, że to ty płacisz rachunki za prąd w tym miejscu!" mruczy Cara pod nosem, zatrzaskując laptop z większą siłą niż to konieczne.

Westchnęłam i przetarłam skronie. "Cara, poczekaj, to naprawdę szaleństwo. Co jeśli nas wybiorą?"

Cara promienieje do mnie, jej oczy błyszczą na samą myśl. "Wtedy pakujemy nasze rzeczy tak szybko, jak się da, i żegnamy się z tym miejscem!"

Przewracam oczami, ale nie kłócę się z własnymi niepewnościami. Łatwiej pozwolić jej na marzenia, bo cała sprawa wydawała się zbyt dobra, żeby była prawdziwa.

Jakie są szanse, że naprawdę nas wybiorą do czegoś tak ważnego? Nowa idea reformy niebezpiecznych przestępców, i my mielibyśmy im w tym pomóc? Nie ma mowy!

Obie ruszamy do wyjścia z biblioteki, nie fatygując się, by się pożegnać, wiedząc, że w najlepszym wypadku usłyszymy tylko mruknięcie w odpowiedzi...

Letnie powietrze było ciężkie od zapachu kurzu i benzyny z pobliskiej autostrady, wypełniającego nasze płuca, gdy wyszłyśmy na żwir.

Rzeczywistość naszego nędznego życia tutaj przygniatała mnie jak zawsze — niekończący się cykl beznadziejnych prac i duszącej przewidywalności tego wszystkiego.

Czym byśmy się stały, zostając tutaj w mieście? Może pijaczką? Albo w ciąży z jakimś nieudacznikiem bez ambicji, prowadzącym do nędznego życia pełnego walki? Opcji było niewiele, a wszystkie były przerażające.

Cara wzięła mnie pod ramię, gdy zaczęłyśmy wracać do przyczep na drugim końcu miasta. "Podziękujesz mi za to, gdy będziemy kąpać się w kasie - zaufaj mi." Zaśmiała się, a ja pokręciłam głową.

"Tak, jeśli w ogóle wyjdziemy z tego cało. Poza tym, jak mówiłam, prawdopodobnie jest już za późno, żeby się do nich dołączyć!" Próbowałam sprowadzić nas obie na ziemię, ale Cara zatrzymała się gwałtownie, niemal przewracając mnie.

"Potrzebują setek kobiet do tego projektu - działa to w całym kraju, Margot! Poza tym, nie sądzę, żeby wiele z nich chciało przebywać z niebezpiecznym przestępcą, prawda? Więc przestań z tym negatywnym nastawieniem i zacznij wierzyć, że nasze życie może się zmienić na lepsze każdego dnia!" Cara powiedziała stanowczo, wskazując na mnie oskarżycielsko palcem.

Westchnęłam ciężko, przewracając oczami, po czym w końcu uległam i skinęłam głową. "Dobrze, ok! Będę miała trochę wiary! Ale nie dowiemy się niczego do przyszłego tygodnia, chyba że chcesz jechać godziny do następnego miasta, żeby zobaczyć, czy mają tam bibliotekę z darmowym WiFi?!" Zaśmiałam się, widząc, jak uśmiech wraca na twarz Cary.

"Nie mów mi! Ta kobieta tam to naprawdę cholernie wredna baba! I za co? Musi wiedzieć, że my, młodzi, nie mamy tu nic lepszego do roboty, więc czemu nie pozwolić nam zostać tam trochę dłużej? To nie tak, że miejsce jest oblegane przez ludzi potrzebujących komputerów." Cara narzekała, gdy ruszyłyśmy dalej.

Późne popołudniowe słońce paliło nisko na niebie, rzucając na wszystko wokół surowy, złocisty blask.

Nasze trampki chrzęściły na żwirowych drogach, a upał naciskał na nasze plecy jak niewidzialny ciężar.

Miasto wydawało się puste, jak zawsze - tylko długie odcinki popękanego chodnika, zakurzone pikapy i wyblakłe znaki wiszące nad zaniedbanymi sklepami.

Przeszłyśmy obok stacji benzynowej na rogu, gdzie stary mężczyzna w poplamionej podkoszulce kołysał się na plastikowym krześle, żując wykałaczkę. Zmrużył oczy, patrząc na nas, ale żadna z nas nie zwróciła na niego uwagi. Ludzie tutaj zawsze mieli na co patrzeć, coś do powiedzenia, ale nigdy nic wartego słuchania...

Do przyczep była jeszcze około piętnastominutowa droga, a z każdym krokiem ciężar tego, co właśnie zrobiłyśmy, osiadał głębiej w moim żołądku.

„A co, jeśli to nie jest to, co myślimy?” zapytałam, kopiąc luźny kamień na drugą stronę drogi.

Cara prychnęła, popychając mnie żartobliwie. „Zawsze wszystko za bardzo analizujesz. Sama widziałaś ogłoszenie — to proste. Kilka tygodni tam, może miesięcy, zaprzyjaźnienie się z jakimś facetem, który pewnie więcej szczeka niż gryzie, a potem możemy odejść z pięćdziesięcioma tysiącami w kieszeni.”

Zmarszczyłam brwi, ale miała rację w jednym — nikt w tym mieście nie miał takiej szansy. Utknęliśmy w miejscu, które nie miało nic do zaoferowania, łapiąc się jakichkolwiek dorywczych prac, żyjąc na przekąskach ze stacji benzynowej i pożyczonym WiFi.

To było do kitu.

Te pieniądze naprawdę mogły coś zmienić, niezależnie od tego, co musimy zrobić, żeby je zdobyć...

Ale mimo wszystko nie mogłam pozbyć się uczucia, że właśnie zapisaliśmy się na coś znacznie większego, niż rozumiemy.

„Nie jesteś choć trochę zdenerwowana, że nas wybiorą?” kontynuowałam, poprawiając pasek mojego zużytego plecaka na ramieniu. „Mam na myśli, że to są prawdziwi więźniowie, Cara. Mordercy. Członkowie gangów. Ludzie, którzy nie powinni być na wolności z jakiegoś powodu... mogą na nas spojrzeć i po prostu nas zabić - żadnych pięćdziesięciu tysięcy dla nas, tylko śmierć!”

Cara parsknęła śmiechem. „A może to po prostu źle ocenieni faceci, którzy popełnili błędy. Wiesz, jak bardzo skrzywiony jest system sprawiedliwości. Niektórzy z nich są pewnie nieszkodliwi. A poza tym, nie przeprowadzamy się tam na zawsze. Mamy być tam tylko po to, żeby im pomóc, żeby dostosowali się do życia na wolności, prawda?” Uśmiechnęła się, szturchając mnie ponownie. „Może nawet znajdziesz sobie gorącego, zreformowanego złego chłopaka.”

Rzuciłam jej gniewne spojrzenie. „To absolutnie nie jest śmieszne.”

Śmiała się tylko, odrzucając swoje spocone blond włosy na plecy.

Prawda była taka, że nie wiedziałam, czego się spodziewać. Ogłoszenie nie zawierało zbyt wielu szczegółów poza pieniędzmi, „przełomowym programem rehabilitacyjnym” i umową o poufności, którą właściwie podpisaliśmy w ciemno.

Ale jeśli to było prawdziwe — i jeśli zostaniemy wybrani — to za kilka tygodni wszystko mogłoby być zupełnie inne.

Może nawet lepsze?

Ale kiedy przeszliśmy przez drogę i weszliśmy na ścieżkę prowadzącą do parku przyczep, nie mogłam ignorować narastającej myśli w tyle mojej głowy.

Nie mieliśmy pojęcia, w co się właśnie wpakowaliśmy.

Ale też wierzyłam, że nie mogło być gorzej niż tam, gdzie już byliśmy - w tym piekielnym miejscu...

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Omegi z Haven

Omegi z Haven

16.3k Wyświetlenia · Zakończone · G O A
Centrum Haven dla Omeg. Miejsce, gdzie Omegi mogą być chronione, aż osiągną pełną dojrzałość i znajdą idealną watahę.

Tak mi obiecywali. Kiedy straciłam rodziców w wieku czternastu lat, zostałam wysłana do Haven i obiecano mi cały świat. Jednak kiedy nadszedł mój czas, wataha, którą wybrałam, odurzyła mnie i sprzedała. Obudziłam się w klatce, obok rzędów innych Omeg. Czekałam tam przez dwa lata, aż w końcu nadszedł mój numer. Dziś wieczorem idę na aukcję...

To znaczy, dopóki mój strażnik nie wpadł pijany i nie zobaczyłam swojej szansy na ucieczkę. Byłam jednak zbyt słaba, a gdy mnie złapał i obiecał zatrzymać dla siebie, pomyślałam, że moja szansa na wolność przepadła. Wtedy czterech Alfów wpadło i uratowało mnie, ale moje problemy dalekie były od zakończenia.

Jestem zbyt niebezpieczna, żeby mnie zostawić przy życiu, ale nie mogę zaufać jedynemu miejscu w tym kraju, które miało mnie chronić. Poza tym, ci Alfowie wcale nie są typem watahy, której mogłabym zaufać lub wybrać na całe życie. Są brutalni i szorstcy. Jednak obiecują mi pomoc i ochronę, aż uzyskam sprawiedliwość, a ja zamierzam skorzystać z ich oferty. Mam jedno życzenie... Chcę, żeby nauczyli mnie być tak zła jak oni. Chcę być kimś, kogo ludzie, którzy mnie skrzywdzili, będą się bać.

Piekło nie zna większej furii niż zraniona Omega... czy coś w tym stylu.

Nazywam się Elise i zaraz dostanę swoje nieszczęśliwe zakończenie.

(Ta historia rozgrywa się w tym samym uniwersum co "Najpiękniejszy Dźwięk", a obie książki zostały teraz połączone jako "Omegi z Haven" dla lepszego odbioru:D)
Dziewczyna, którą miliarder stracił

Dziewczyna, którą miliarder stracił

419.8k Wyświetlenia · W trakcie · sirenbeauty
Wybrał władzę zamiast niej. Teraz zaryzykuje wszystko, by ją odzyskać.

Osiem lat temu Liam Alcaraz złamał serce Mii Villaruiz i odszedł bez oglądania się za siebie, zostawiając ją z niczym poza pytaniami bez odpowiedzi i cieniem miłości, w którą kiedyś wierzyła, że przetrwa wiecznie.

Teraz jest jednym z najmłodszych i najpotężniejszych prezesów w kraju.

A Mia nie jest już dziewczyną, którą zostawił. Z wyrzutka stała się najlepszą absolwentką egzaminu adwokackiego, błyskotliwą prawniczką korporacyjną znaną z bystrego umysłu i niezachwianej pewności siebie. Nieustraszona. Nietykalna. Niezłomna.

Aż los ponownie sprowadza go do jej życia. Kiedy Mia dostaje zlecenie, by zająć się wartym miliardy imperium Liama, coś, co miało być po prostu kolejną sprawą, zamienia się w największe wyzwanie jej kariery i serca. Zdobycie go jako klienta mogłoby uczynić ją najmłodszą partnerką w kancelarii.

Ale ponowne spotkanie z Liamem oznacza zmierzenie się ze wszystkim, o czym próbowała zapomnieć. Bo za każdym starciem tli się iskra, która nie chce zgasnąć. Każde spojrzenie niesie ciężar przeszłości. A każdy dotyk grozi tym, że rozsypią się oboje.

Liam jest zdeterminowany udowodnić, że nie jest już chłopakiem, który ją skrzywdził. Ale Mia jest zdeterminowana pokazać mu, że nie jest już dziewczyną, którą zostawił.

Lecz w świecie rządzonym przez władzę, dumę i niebezpieczne pożądanie stare rany znów zaczynają krwawić, prawda wychodzi na jaw, a granica między miłością a nienawiścią powoli się zaciera.

Niektórym pokusom nie sposób się oprzeć. A niektóre serca nigdy naprawdę nie przestają kochać.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki

1.9m Wyświetlenia · W trakcie · Harper Rivers
Zakochać się w bracie mojego chłopaka z Marynarki.

"Co jest ze mną nie tak?

Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?

To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.

To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.

Przyzwyczaję się.

Muszę.

To brat mojego chłopaka.

To rodzina Tylera.

Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.

**

Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.

Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.

Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.

Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.

**

Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.

Rozpieszczonych.

Delikatnych.

A jednak—

Jednak.

Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.

Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.

Nie powinno mnie to obchodzić.

Nie obchodzi mnie to.

To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.

To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.

Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.

Szczególnie nie jej.

Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.

Ona nie jest moim problemem.

I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.

Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy

20.7k Wyświetlenia · W trakcie · midaspen78
Vivienne zawsze czuła się mała. W domu tkwi uwięziona w bólu, od którego nie potrafi uciec. W szkole chowa się w cieniu, odliczając dni do chwili, gdy wreszcie będzie wolna. Ale jedna decyzja roztrzaskuje wszystko, zostawiając ją złamaną i bardziej samotną niż kiedykolwiek.

Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.

Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Polowanie Alfy

Polowanie Alfy

469.2k Wyświetlenia · W trakcie · Ms.M
Każda dziewczyna w wieku osiemnastu lat, jeśli nie zostanie sparowana, jest zgłaszana do Polowania Alf. Hazel nie jest wyjątkiem i jako jedyna nie widzi w tym szansy na znalezienie silnego Alfy, który by się nią zaopiekował, lecz raczej jako ceremonię, która odbiera wolną wolę i wysyła cię do lasu, byś była ścigana jak jeleń.

Jeśli zostanie zdobyta, będzie jego. Jeśli nie, wróci w hańbie i zostanie wykluczona ze swojej watahy.
Hazel zna obyczaje Alf, będąc córką Bety, ale nie przewiduje obecności Króla Lykanów. Przywódca wszystkich bierze udział w swoim pierwszym polowaniu, a ona jest jego zdobyczą.

Ostrzeżenie: Ta książka zawiera DUŻO treści dla dorosłych, takich jak mocny język, wyraźne sceny seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, BDSM, itp.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

544.9k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Pieśń serca

Pieśń serca

3.5m Wyświetlenia · Zakończone · DizzyIzzyN
Na ekranie LCD w arenie wyświetlono zdjęcia siedmiu wojowników z Klasy Alfa. Tam byłam ja, z moim nowym imieniem.
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Związana Kontraktem z Alfą

Związana Kontraktem z Alfą

933.4k Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Moje idealne życie rozpadło się w jednym uderzeniu serca.
William — mój niesamowicie przystojny, bogaty narzeczony wilkołak, przeznaczony na Deltę — miał być mój na zawsze. Po pięciu latach razem, byłam gotowa stanąć na ślubnym kobiercu i odebrać swoje szczęśliwe zakończenie.
Zamiast tego, znalazłam go z nią. I ich synem.
Zdradzona, bez pracy i tonąca w rachunkach za leczenie mojego ojca, osiągnęłam dno głębiej, niż kiedykolwiek mogłam sobie wyobrazić. Kiedy myślałam, że straciłam wszystko, zbawienie przyszło w formie najbardziej niebezpiecznego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkałam.
Damien Sterling — przyszły Alfa Srebrnego Księżycowego Cienia i bezwzględny CEO Sterling Group — przesunął kontrakt po biurku z drapieżną gracją.
„Podpisz to, mała łani, a dam ci wszystko, czego pragnie twoje serce. Bogactwo. Władzę. Zemstę. Ale zrozum to — w chwili, gdy przyłożysz pióro do papieru, stajesz się moja. Ciałem, duszą i wszystkim pomiędzy.”
Powinnam była uciec. Zamiast tego, podpisałam swoje imię i przypieczętowałam swój los.
Teraz należę do Alfy. I on pokaże mi, jak dzika może być miłość.
Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

Rozpieszczona przez Tajemniczego Magnata

94.9k Wyświetlenia · Zakończone · Calista York
Trzy dni przed zaręczynami przyłapała swojego narzeczonego i przyrodnią siostrę na zdradzie, co złamało jej serce. W strugach deszczu, mężczyzna, który ją kochał, podniósł ją, mówiąc: "W końcu cię znalazłem." Po jednorazowej nocy, pośpiesznie się pobrali. Wkrótce odkryła, że jest Ministrem Finansów i prezesem największego konglomeratu. Jednocześnie zdała sobie sprawę, że straciła osiem lat wspomnień, a jej tożsamość wydawała się niezwykle wyjątkowa...
Ciągłe aktualizacje, z trzema nowymi rozdziałami dziennie.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca

316.8k Wyświetlenia · Zakończone · Gloria Fox
Miesiąc przed moim ślubem spaliłam suknię, którą przez rok szyłam własnymi rękami.
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Po Romansie: W Ramionach Miliardera

Po Romansie: W Ramionach Miliardera

997.4k Wyświetlenia · W trakcie · Louisa
Od pierwszego zauroczenia do przysięgi małżeńskiej, George Capulet i ja byliśmy nierozłączni. Ale w naszym siódmym roku małżeństwa, on zaczął romansować ze swoją sekretarką.

W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...

Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.

George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.

Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"

Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.

Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.

"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"

George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"

"Obawiam się, że to niemożliwe."

Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."