Projekt Więzień

Projekt Więzień

Bethany Donaghy · W trakcie · 233.0k słów

284
Gorące
634.4k
Wyświetlenia
25.5k
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Najświeższy eksperyment rządu w dziedzinie resocjalizacji przestępców - wysyłanie tysięcy młodych kobiet, aby żyły obok najniebezpieczniejszych mężczyzn trzymanych za kratami...

Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?

Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.

Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.

Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...

W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...

Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?

Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?

To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...

Temperamentna powieść romantyczna.

Rozdział 1

Margot's POV 

Cara gorączkowo spojrzała na zegar ścienny, zanim jej oczy wróciły do bibliotekarki, która od chwili, gdy usiedliśmy, obserwowała nas jak jastrząb...

"Mamy tylko dziesięć minut, żeby wysłać twoje zgłoszenie, zanim nas wyrzuci na koniec dnia!" Cara wykrztusiła, wciągając mnie w kolejny z jej szalonych pomysłów, jak zawsze...

Westchnęłam, kiwając głową, patrząc jak klika 'tak', dając moje pozwolenie na nieskończoną listę warunków, których żadna z nas nie zadała sobie trudu, by przeczytać po raz drugi tego dnia...

"Termin jest do północy, więc prawdopodobnie jesteśmy już spóźnione z wysłaniem tego! Na pewno już wybrali, kogo chcą, Cara - nie wyobrażam sobie, żeby rząd zostawiał takie decyzje na ostatnią chwilę, prawda?" narzekam, wiedząc, że pomysł był absurdalny od samego początku...

Wysyłanie nas, żeby spędzić trochę czasu sam na sam z więźniami o maksymalnym bezpieczeństwie jako nowa forma rehabilitacji?

Jasne.

Ale dlaczego w ogóle zgodziłam się na to, pytasz? No bo oczywiście nie jest to za darmo!

Skończyłyśmy właśnie szkołę, walcząc o pracę w naszym zapyziałym miasteczku, pełnym tylko farm, moteli i zakurzonych kopalń, Cara znalazła ten dziwaczny ogłoszenie w zeszłym tygodniu, gdy przeglądałyśmy internet - korzystając z jednej godziny darmowego WiFi, które dostajemy w publicznej bibliotece co tydzień...

'Poszukiwane kobiety do parowania z więźniami - nagroda $25,000 po ukończeniu'

Prawie się zakrztusiłam własną śliną, gdy Cara powiedziała, że chce nas obie zgłosić, dodając, że łączna suma dla nas wyniesie $50,000...

Ale czy przyznam, że z biegiem dni, udało jej się przekonać mnie do tego pomysłu - wymieniając liczne sposoby, w jakie pieniądze zmieniłyby nasze życie!

Żadnych więcej pijanych i toksycznych ojców, żadnego mieszkania w wilgotnej przyczepie i żadnego życia bez celu...

"Ok, prawie skończyłam, mamy około cztery minuty, zanim nas odetnie!" Cara mruknęła, poruszając się na krześle komputerowym, aby pochylić się jeszcze bliżej ekranu...

Odsunęła kępkę swoich gęstych blond włosów z twarzy, gdy patrzyłam, jak przesyła cyfrowe zdjęcie, które zrobiłyśmy sobie nawzajem starym aparatem, który znalazła w pudełku w domu i który, ku naszemu zaskoczeniu, nadal działał.

Zdjęcia nie były najlepszej jakości, ale czy przyznam, że udało nam się jakoś doprowadzić się do porządku, żeby wyglądać na w miarę prezentujące się...

Oparłem się do tyłu, by zerknąć na bibliotekarkę, której wiek zdradzał sposób, w jaki zerkała na nas znad okularów - na jej twarzy malowało się niezadowolenie, jakby była pomarszczona i zgnieciona.

Dlaczego, do diabła, ona nas tak nienawidziła?!

Próbowaliśmy być dla niej uprzejmi wiele razy, ale szybko się nauczyliśmy, że jeśli nie byliśmy młodym, atrakcyjnym facetem, to w ogóle nie była zainteresowana!

Pamiętam raz, kiedy przyszedł facet, żeby skorzystać z internetu tak jak my, a kiedy czas się skończył, tylko nas wygoniła - mówiąc, że on dostanie więcej czasu, bo to, co robił, 'wydawało się ważne'.

Kręcąc głową na to wspomnienie i skupiając się z powrotem na Carze, obserwowałem, jak klika ostatni przycisk potwierdzenia, a na ekranie pojawiła się duża zakładka 'Pomyślnie wysłano', zanim bibliotekarka głośno odchrząknęła z drugiego końca sali.

Ewidentnie znowu przesiedzieliśmy swoje.

Znowu.

"Dobra, dobra, skończyłyśmy, Jezus Maria, można by pomyśleć, że to ty płacisz rachunki za prąd w tym miejscu!" mruczy Cara pod nosem, zatrzaskując laptop z większą siłą niż to konieczne.

Westchnęłam i przetarłam skronie. "Cara, poczekaj, to naprawdę szaleństwo. Co jeśli nas wybiorą?"

Cara promienieje do mnie, jej oczy błyszczą na samą myśl. "Wtedy pakujemy nasze rzeczy tak szybko, jak się da, i żegnamy się z tym miejscem!"

Przewracam oczami, ale nie kłócę się z własnymi niepewnościami. Łatwiej pozwolić jej na marzenia, bo cała sprawa wydawała się zbyt dobra, żeby była prawdziwa.

Jakie są szanse, że naprawdę nas wybiorą do czegoś tak ważnego? Nowa idea reformy niebezpiecznych przestępców, i my mielibyśmy im w tym pomóc? Nie ma mowy!

Obie ruszamy do wyjścia z biblioteki, nie fatygując się, by się pożegnać, wiedząc, że w najlepszym wypadku usłyszymy tylko mruknięcie w odpowiedzi...

Letnie powietrze było ciężkie od zapachu kurzu i benzyny z pobliskiej autostrady, wypełniającego nasze płuca, gdy wyszłyśmy na żwir.

Rzeczywistość naszego nędznego życia tutaj przygniatała mnie jak zawsze — niekończący się cykl beznadziejnych prac i duszącej przewidywalności tego wszystkiego.

Czym byśmy się stały, zostając tutaj w mieście? Może pijaczką? Albo w ciąży z jakimś nieudacznikiem bez ambicji, prowadzącym do nędznego życia pełnego walki? Opcji było niewiele, a wszystkie były przerażające.

Cara wzięła mnie pod ramię, gdy zaczęłyśmy wracać do przyczep na drugim końcu miasta. "Podziękujesz mi za to, gdy będziemy kąpać się w kasie - zaufaj mi." Zaśmiała się, a ja pokręciłam głową.

"Tak, jeśli w ogóle wyjdziemy z tego cało. Poza tym, jak mówiłam, prawdopodobnie jest już za późno, żeby się do nich dołączyć!" Próbowałam sprowadzić nas obie na ziemię, ale Cara zatrzymała się gwałtownie, niemal przewracając mnie.

"Potrzebują setek kobiet do tego projektu - działa to w całym kraju, Margot! Poza tym, nie sądzę, żeby wiele z nich chciało przebywać z niebezpiecznym przestępcą, prawda? Więc przestań z tym negatywnym nastawieniem i zacznij wierzyć, że nasze życie może się zmienić na lepsze każdego dnia!" Cara powiedziała stanowczo, wskazując na mnie oskarżycielsko palcem.

Westchnęłam ciężko, przewracając oczami, po czym w końcu uległam i skinęłam głową. "Dobrze, ok! Będę miała trochę wiary! Ale nie dowiemy się niczego do przyszłego tygodnia, chyba że chcesz jechać godziny do następnego miasta, żeby zobaczyć, czy mają tam bibliotekę z darmowym WiFi?!" Zaśmiałam się, widząc, jak uśmiech wraca na twarz Cary.

"Nie mów mi! Ta kobieta tam to naprawdę cholernie wredna baba! I za co? Musi wiedzieć, że my, młodzi, nie mamy tu nic lepszego do roboty, więc czemu nie pozwolić nam zostać tam trochę dłużej? To nie tak, że miejsce jest oblegane przez ludzi potrzebujących komputerów." Cara narzekała, gdy ruszyłyśmy dalej.

Późne popołudniowe słońce paliło nisko na niebie, rzucając na wszystko wokół surowy, złocisty blask.

Nasze trampki chrzęściły na żwirowych drogach, a upał naciskał na nasze plecy jak niewidzialny ciężar.

Miasto wydawało się puste, jak zawsze - tylko długie odcinki popękanego chodnika, zakurzone pikapy i wyblakłe znaki wiszące nad zaniedbanymi sklepami.

Przeszłyśmy obok stacji benzynowej na rogu, gdzie stary mężczyzna w poplamionej podkoszulce kołysał się na plastikowym krześle, żując wykałaczkę. Zmrużył oczy, patrząc na nas, ale żadna z nas nie zwróciła na niego uwagi. Ludzie tutaj zawsze mieli na co patrzeć, coś do powiedzenia, ale nigdy nic wartego słuchania...

Do przyczep była jeszcze około piętnastominutowa droga, a z każdym krokiem ciężar tego, co właśnie zrobiłyśmy, osiadał głębiej w moim żołądku.

„A co, jeśli to nie jest to, co myślimy?” zapytałam, kopiąc luźny kamień na drugą stronę drogi.

Cara prychnęła, popychając mnie żartobliwie. „Zawsze wszystko za bardzo analizujesz. Sama widziałaś ogłoszenie — to proste. Kilka tygodni tam, może miesięcy, zaprzyjaźnienie się z jakimś facetem, który pewnie więcej szczeka niż gryzie, a potem możemy odejść z pięćdziesięcioma tysiącami w kieszeni.”

Zmarszczyłam brwi, ale miała rację w jednym — nikt w tym mieście nie miał takiej szansy. Utknęliśmy w miejscu, które nie miało nic do zaoferowania, łapiąc się jakichkolwiek dorywczych prac, żyjąc na przekąskach ze stacji benzynowej i pożyczonym WiFi.

To było do kitu.

Te pieniądze naprawdę mogły coś zmienić, niezależnie od tego, co musimy zrobić, żeby je zdobyć...

Ale mimo wszystko nie mogłam pozbyć się uczucia, że właśnie zapisaliśmy się na coś znacznie większego, niż rozumiemy.

„Nie jesteś choć trochę zdenerwowana, że nas wybiorą?” kontynuowałam, poprawiając pasek mojego zużytego plecaka na ramieniu. „Mam na myśli, że to są prawdziwi więźniowie, Cara. Mordercy. Członkowie gangów. Ludzie, którzy nie powinni być na wolności z jakiegoś powodu... mogą na nas spojrzeć i po prostu nas zabić - żadnych pięćdziesięciu tysięcy dla nas, tylko śmierć!”

Cara parsknęła śmiechem. „A może to po prostu źle ocenieni faceci, którzy popełnili błędy. Wiesz, jak bardzo skrzywiony jest system sprawiedliwości. Niektórzy z nich są pewnie nieszkodliwi. A poza tym, nie przeprowadzamy się tam na zawsze. Mamy być tam tylko po to, żeby im pomóc, żeby dostosowali się do życia na wolności, prawda?” Uśmiechnęła się, szturchając mnie ponownie. „Może nawet znajdziesz sobie gorącego, zreformowanego złego chłopaka.”

Rzuciłam jej gniewne spojrzenie. „To absolutnie nie jest śmieszne.”

Śmiała się tylko, odrzucając swoje spocone blond włosy na plecy.

Prawda była taka, że nie wiedziałam, czego się spodziewać. Ogłoszenie nie zawierało zbyt wielu szczegółów poza pieniędzmi, „przełomowym programem rehabilitacyjnym” i umową o poufności, którą właściwie podpisaliśmy w ciemno.

Ale jeśli to było prawdziwe — i jeśli zostaniemy wybrani — to za kilka tygodni wszystko mogłoby być zupełnie inne.

Może nawet lepsze?

Ale kiedy przeszliśmy przez drogę i weszliśmy na ścieżkę prowadzącą do parku przyczep, nie mogłam ignorować narastającej myśli w tyle mojej głowy.

Nie mieliśmy pojęcia, w co się właśnie wpakowaliśmy.

Ale też wierzyłam, że nie mogło być gorzej niż tam, gdzie już byliśmy - w tym piekielnym miejscu...

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Związana z jej Alfa Instruktorem

Związana z jej Alfa Instruktorem

710.5k Wyświetlenia · Zakończone · Marina Ellington
Jestem Eileen, wyrzutkiem w akademii zmiennokształtnych, tylko dlatego, że nie mam wilka. Jedynym, co mnie ratuje, jest wrodzony talent do uzdrawiania, dzięki któremu przyjęto mnie do Działu Uzdrowicieli. Aż pewnej nocy, w zakazanym lesie, znalazłam nieznajomego na skraju śmierci. Wystarczył jeden dotyk i coś pierwotnego pękło między nami. Tamta noc związała mnie z nim w sposób, którego nie potrafię odwrócić.

Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.

Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

638.1k Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

430.9k Wyświetlenia · W trakcie · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Zakazane Pulsowanie

Zakazane Pulsowanie

743k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Mówią, że życie może się zmienić w mgnieniu oka.
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?

404k Wyświetlenia · Zakończone · miribaustian
Dla Alejandra, potężnego CEO — bogatego, przystojnego, bezczelnego kobieciarza, przyzwyczajonego, że zawsze stawia na swoim — było to jak kubeł zimnej wody, że jego nowa sekretarka odmówiła pójścia z nim do łóżka, kiedy każda inna kobieta padała mu do stóp.

Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.

Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa

763.1k Wyświetlenia · Zakończone · Night Owl
„Żadna kobieta nie opuszcza jego łoża żywa.”
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Niechętna Panna Młoda Miliardera

Niechętna Panna Młoda Miliardera

427.3k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Charlotte Cole, 22-letnią studentką drugiego roku, która cieszyła się na beztroskie wakacje.
Jednak jeden kontrakt małżeński zrujnował moje spokojne życie. Aby chronić moją rodzinę, musiałam poślubić Alexandra Kingsleya — potentata technologicznego, który jest ode mnie starszy o osiem lat.
Naiwnie myślałam, że przynajmniej będziemy mogli żyć w zgodzie. Nie wiedziałam, że już mnie zaszufladkował jako łowczynię fortun, co od pierwszego dnia postawiło nas na kursie kolizyjnym.
Teraz, uwięziona w rodzinie Kingsleyów, nie tylko muszę radzić sobie z zimnym mężem. Muszę też stawić czoła jego mściwej szwagierce Victorii i Karen — wieloletniej adoratorce Alexandra, która jest zdeterminowana, by sprawić, że poczuję się jak niechciany intruz.
Jak mam przetrwać w rodzinie Kingsleyów...
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO

3.4m Wyświetlenia · Zakończone · Charlotte Morgan
"Przykro mi, pani Parker. Nie udało nam się uratować dziecka."

Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"

"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.

Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"

Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.

Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.

Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.


Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.

Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.

Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?

Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam

554.3k Wyświetlenia · W trakcie · bjin09036
Pozwoliłam obcemu zniszczyć mnie w hotelowym pokoju.

Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.

Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.


Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.

June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.

Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.

Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.

Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

Zaginiona Księżniczka Lykanów i Jej Oczarowany Alfa

271.5k Wyświetlenia · W trakcie · Honeybird
Odrzucił ją i upokorzył za to, że była nikim – nie wiedząc, że wkrótce będzie przed nią błagał o litość.
Nagle staje się księżniczką z prawdziwego zdarzenia – Zaginiona królewna w końcu odnaleziona.

Sebastian odrzucił Cindy i zlekceważył ich przeznaczoną więź, wybierając inną na swoją Lunę.
Ale los miał wobec niego zupełnie inne plany. Mężczyzna, który jeszcze niedawno trzymał wszystkich w garści, pada na kolana.
Kiedy jego życie i jego wilk wiszą na włosku, los okazuje się okrutnie przewrotny. Ta sama kobieta, którą kiedyś złamał, teraz trzyma w rękach jego przyszłość.

Głos Sebastiana drżał, gdy wyciągnął do niej rękę.
– Proszę… Cindy… Lisa – wyszeptał błagalnie. – Musisz mi pomóc. Jestem twoim partnerem. Twoim przeznaczonym.

Jej spojrzenie pozostało twarde, niewzruszone, jakby przez te wszystkie lata nauczyła się już nie drżeć przed nikim.
– Będziesz się do mnie zwracał jak należy – odparła spokojnie, aż lodowato.

– Dla ciebie jestem Wasza Wysokość.
Tylko ci, którzy stali przy mnie, kiedy byłam nikim, zasłużyli na prawo, by mówić do mnie po imieniu.

Czy Cindy okaże łaskę mężczyźnie, który kiedyś odmówił jej jakiejkolwiek wartości?
Zdobyta przez miłość Alfy

Zdobyta przez miłość Alfy

277.8k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Jestem Tori, tak zwana „morderczyni”, która właśnie wyszła z więzienia.

Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.

Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.

Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.

Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.

Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.

Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Ukochana Luna Lykaniego Króla

Ukochana Luna Lykaniego Króla

280.3k Wyświetlenia · Zakończone · Jasmine S
Król spętany żądzą władzy, dziewczyna naznaczona przez los i więź dusz tak potężna, że potrafi rzucić całe królestwo na kolana.

Narine nigdy nie liczyła na to, że przeżyje. Nie po tym, co jej zrobiono… ciału, umysłowi i duszy. Ale los miał wobec niej inne plany. Ocalona przez Najwyższego Alfę Sargisa, najbardziej budzącego grozę władcę królestwa, trafia pod opiekę mężczyzny, którego nie zna… i pod ciężar więzi, której nie rozumie.

Sargis dobrze wie, czym jest poświęcenie. Bezwzględny, ambitny, ślepo wierny świętej więzi dusz, spędził lata, szukając bratniej duszy, którą obiecało mu przeznaczenie. Nigdy nie wyobrażał sobie, że przyjdzie do niego złamana, na skraju śmierci, bojąca się nawet własnego cienia. Nie zamierzał się w niej zakochiwać… ale zakochuje się. Mocno. Do utraty tchu. I spali cały świat, byle tylko nikt już nigdy jej nie skrzywdził.

To, co zaczyna się w ciszy, między dwiema pękniętymi duszami, powoli dojrzewa w coś intymnego i prawdziwego.

Ale leczenie ran nigdy nie jest prostą drogą.
A miłość? Miłość to wojna.

Gdy dwór szemrze po kątach, przeszłość depcze im po piętach, a przyszłość wisi na włosku, ich więź jest wystawiana na próbę raz za razem. Bo zakochać się to jedno.

Przetrwać tę miłość? To już zupełnie inna wojna.

Narine musi zdecydować: czy potrafi przeżyć miłość mężczyzny, który płonie jak żywy ogień, skoro całe życie uczyła się tylko nie czuć? Czy skurczy się, byle mieć spokój, czy wstanie z kolan i stanie się Królową dla ratowania jego duszy?

Ich miłość jest z góry zapisana.
Ale przeznaczenie nigdy nie obiecywało, że będzie łaskawe.

Dla czytelników, którzy wierzą, że nawet najbardziej potłuczone dusze mogą znowu stać się całe. I że prawdziwa miłość cię nie zbawia. Ona stoi obok ciebie, kiedy sam siebie ratujesz.