
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Lily Bronte · Zakończone · 175.3k słów
Wstęp
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Rozdział 1
Eleanor POV
Zawsze wiedziałam, że nasze małżeństwo miało termin ważności.
Trzy lata temu, kiedy Derek ukląkł przede mną przy łóżku szpitalnym swojej babci Małgorzaty i oświadczył się, oboje wiedzieliśmy, że to jedynie trzyletnia gra.
Zgodziłam się, bo kochałam go zbyt długo, gotowa przyjąć każdą chwilę, którą mi ofiarował. Ale przez te trzy lata, niemal cały czas był w Londynie, czyniąc nasze małżeństwo pustym tytułem.
Teraz, gdy nasz trzyletni kontrakt zbliża się do końca, zaczęłam przygotowywać się na nieuniknione.
Derek musi być zadowolony, że wreszcie może zakończyć tę farsę. A jednak głęboko w środku, głupia część mnie wciąż pielęgnuje niemożliwą nadzieję, jakby troszczyła się o zimowy kwiat, który nie ma szans przetrwać mrozu.
Mężczyzna, którego kocham, zawsze widział we mnie tę trzynastoletnią sierotę, która wtargnęła do jego idealnego świata – przypadek charytatywny, nigdy żonę, na pewno nie kochankę.
Moje palce wciąż lekko piekły od kolców róż, gdy przyglądałam się aranżacji ślubnej, którą właśnie skończyłam na ślub w Kościele Świętej Trójcy.
Kaskada białych róż i delikatnych gipsówek wypełniała sklep upajającym zapachem, każdy płatek był cichym świadkiem obietnic, które wiedziałam, że często były tak kruche, jak one same.
Późne popołudniowe słońce przesączało się przez wykuszowe okna Czterech Pór Roku Kwiaciarnia, rzucając złote wzory na wypolerowane drewniane podłogi, które kiedyś reprezentowały moje jedyne zwycięstwo poza cieniem rodziny Wells.
Gdy tylko cofnęłam się, aby ocenić swoją pracę, zadzwonił mój telefon.
"Eleanor Wells," odpowiedziałam, wstrzykując profesjonalizm w mój głos mimo zmęczenia przenikającego do kości.
"Więc jednak żyjesz!" Głos Olivii rozbrzmiał przez głośnik, żywy i bezwstydny jak zawsze. "Wysłałam ci trzy SMS-y! Nie zgadnę – jesteś zajęta graniem wzorowej żony, bo twój mąż wrócił do miasta?"
Moje serce nie tylko przestało bić. "O czym mówisz?"
"Serio? Derek. Wylądował na Logan dziś rano. Nie wiedziałaś?" Zaskoczenie w głosie Olivii szybko przekształciło się w słuszną furię.
Chwyciłam krawędź lady tak mocno, że moje kostki zbielały, gładki marmur był chłodny w dotyku – ostry kontrast do gorąca narastającego we mnie.
"Nigdy nie mówi," powiedziałam cicho, mój puls dudnił pod spokojną powierzchnią.
"To dokładnie dlatego musisz być przygotowana, gdy wręczy ci te papiery rozwodowe," kontynuowała Olivia, jej słowa były ostre jak nożyce, których użyłam do róż.
"Mężczyzna spędza z tobą pół roku po ślubie, potem ucieka do Londynu na dwa i pół roku, wracając raz lub dwa razy do roku, jakby dawał audiencję zwykłemu śmiertelnikowi. Tymczasem Wall Street Journal nie może przestać pisać sonetów o finansowym geniuszu Dereku Wellsie, który rewolucjonizuje strategie inwestycyjne w wieku dwudziestu ośmiu lat."
W następnej sekundzie mój telefon zasygnalizował przychodzącą wiadomość od Olivii: przypadkowe zdjęcie Dereka na lotnisku Logan. Nawet na ziarnistym obrazie jego ostry podbródek, przenikliwe oczy i ten wiecznie zmarszczony czoło były nie do pomylenia.
"Pomijając fakt, że w waszym małżeństwie praktycznie nie ma żadnych emocjonalnych podstaw," dodała Olivia, "twój mąż ma twarz, która jest przestępczo przystojna. Powinno być nielegalne wyglądać tak dobrze, będąc jednocześnie takim elokwentnym duchem w twoim życiu."
Patrzyłam na jego profil, czując znajomy ból rozkwitający w mojej piersi, rozwijający się jak jeden z moich cieplarnianych piwonii – piękny i skazany na zwiędnięcie. "Powinnam iść," wymamrotałam, nagle świadoma, jak powietrze wokół mnie się rozrzedziło.
Po odłożeniu słuchawki, wpatrywałam się w aranżację ślubną w oknie mojego sklepu, chwilowo przeniesiona z powrotem do własnego ślubu trzy lata temu w historycznym Kościele Południowym.
Wspomnienie skrystalizowało się z gorzką klarownością zimowego powietrza—lodowate oczy Dereka, gdy wsunął pierścionek na mój palec, uprzejmy uśmiech, który nigdy nie zakłócił mrozu, Catherine Wells obserwująca z wyrachowaną dezaprobatą, i Margaret Wells promieniejąca z wózka inwalidzkiego, jedyna, która naprawdę świętowała tę misterną teatralną produkcję przygotowaną dla jej korzyści.
Szybko zamknęłam sklep, ignorując zawroty głowy, które krążyły we mnie z powodu pominięcia lunchu. Na zewnątrz, ulica Nowy Świat pulsowała wieczornym tłumem—studenci z beztroskim śmiechem, turyści mapujący pokolenia bogactwa poprzez architekturę, miejscowi paradujący z psami wypielęgnowanymi bardziej starannie niż niektóre dzieci. Nikt z nich nie mógł zobaczyć niewidzialnego zegara odliczającego czas nad moją głową.
Podczas jazdy taksówką do Dzielnicy Wzgórz mentalnie inwentaryzowałam naszą kuchnię, planując obiad, który mógłby przypaść Derekowi do gustu. Ceglana fasada kamienicy wyłoniła się między historycznymi domami, jej okna odbijały zachodzące słońce jak obojętne oczy. W zeszłym tygodniu zwolniłam gospodynię, którą zatrudnił—jaki był sens, skoro przez większość roku mieszkałam sama?
W środku dom był cichy i nieskazitelny, gdy przeglądałam zawartość lodówki i zdecydowałam się na łososia z sosem koperkowym, który Derek wspomniał, że lubił w L'Espalier, zanim zamknęli. Spędziłam dwie godziny przygotowując posiłek, aranżując talerz tak starannie, jak jeden z moich kwiatowych projektów, łącząc go z Chablis, które jego brat Alexander podarował nam na ostatnie święta.
Minęła godzina. Potem dwie. Derek się nie pojawił.
Moje telefony przechodziły prosto na pocztę głosową. Moje wiadomości pozostały nieprzeczytane. "Jak zawsze," wyszeptałam do siebie, słowa rozpuszczały się w pustej jadalni jak cukier w deszczu.
Przeglądając bezmyślnie media społecznościowe, zwrócił moją uwagę post. Thomas Stone, jeden z przyjaciół Dereka, udostępnił zdjęcie z napisem "Witamy w domu!" Był tam Derek w Somerset Club, otoczony przyjaciółmi, z kieliszkiem whisky w ręku i rozpiętym kołnierzykiem—uniwersalnym znakiem, że był zrelaksowany i dobrze się bawił.
Zjadłam zimny obiad sama, walcząc z łzami, które groziły spadnięciem na mój talerz. Łosoś, który zajęło mi godziny doskonalić, teraz smakował jak popiół moich oczekiwań.
Po dokładnym posprzątaniu kuchni—rytuał, który zawsze mnie uspokajał—wzięłam długi prysznic, pozwalając gorącej wodzie zmyć moje rozczarowanie. Myślałam o wzorcu powrotów Dereka: oczekiwanie, przygotowania, nieuchronne rozczarowanie.
Otulona moją jedwabną nocną koszulą, usiadłam w naszym łóżku królewskiej wielkości, moje palce instynktownie znalazły srebrny wisior w kształcie gwiazdy na mojej szyi—jedyny prezent, jaki Derek kiedykolwiek mi dał. Kupił go pospiesznie dzień przed naszym ślubem, kiedy ktoś zwrócił uwagę, że nie dał mi prezentu zaręczynowego. Ceniłam go mimo wszystko.
Nie mogąc zasnąć, przypomniałam sobie dzień, kiedy po raz pierwszy przybyłam do domu Wellsów. Miałam trzynaście lat, nowo osierocona po śmierci rodziców w tym skandalu finansowym, o którym nikt w rodzinie Wellsów nigdy nie rozmawiał. Byłam przerażona, ściskając moją małą walizkę. Piętnastoletni Derek ledwo mnie zauważył, zbyt zajęty swoimi sprzętami lacrosse, żeby zauważyć przestraszoną dziewczynę w swoim holu. Jak to dziwne, że przez ponad dziesięć lat przeszliśmy od obcych do rodziny, tylko po to, by znów stać się obcymi po ślubie.
Dźwięk otwierających się drzwi sypialni wyrwał mnie z myśli. Szybko usiadłam, pulsując, jedwabne prześcieradła szepcząc przeciw mojej skórze jak wymieniane sekrety.
Kroki przekroczyły próg—celowe, miarowe, boleśnie znajome. Nie mogłam wyraźnie widzieć w słabym bursztynowym blasku mojej lampki nocnej, ale mogłam wyczuć jego obecność, elektryczną i nieuniknioną jak nadchodząca burza. Słaby zapach drogiej wody kolońskiej i whisky unosił się po pokoju, owijając się wokół mnie jak niewidzialne macki.
Wtedy usłyszałam to—moje imię, wypowiedziane głosem zarówno intymnie znajomym, jak i dziwnie obcym, jakby te trzy lata nieobecności zmieniły jego samą strukturę.
"Eleanor."
Ostatnie Rozdziały
#163 Rozdział 163
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#162 Rozdział 162
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#161 Rozdział 161
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#160 Rozdział 160
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#159 Rozdział 159
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#158 Rozdział 158
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#157 Rozdział 157
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#156 Rozdział 156
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#155 Rozdział 155
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025#154 Rozdział 154
Ostatnia Aktualizacja: 11/25/2025
Może Ci się spodobać 😍
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Moja Oznaczona Luna
„Tak.”
Wypuszcza powietrze, podnosi rękę i ponownie uderza mnie w nagi tyłek... mocniej niż wcześniej. Dyszę pod wpływem uderzenia. Boli, ale jest to takie gorące i seksowne.
„Zrobisz to ponownie?”
„Nie.”
„Nie, co?”
„Nie, Panie.”
„Dobra dziewczynka,” przybliża swoje usta, by pocałować moje pośladki, jednocześnie delikatnie je głaszcząc.
„Teraz cię przelecę,” sadza mnie na swoich kolanach w pozycji okrakiem. Nasze spojrzenia się krzyżują. Jego długie palce znajdują drogę do mojego wejścia i wślizgują się do środka.
„Jesteś mokra dla mnie, maleńka,” mówi z zadowoleniem. Rusza palcami w tę i z powrotem, sprawiając, że jęczę z rozkoszy.
„Hmm,” Ale nagle, jego palce znikają. Krzyczę, gdy moje ciało tęskni za jego dotykiem. Zmienia naszą pozycję w sekundę, tak że jestem pod nim. Oddycham płytko, a moje zmysły są rozproszone, oczekując jego twardości we mnie. Uczucie jest niesamowite.
„Proszę,” błagam. Chcę go. Potrzebuję tego tak bardzo.
„Więc jak chcesz dojść, maleńka?” szepcze.
O, bogini!
Życie Apphii jest ciężkie, od złego traktowania przez członków jej stada, po brutalne odrzucenie przez jej partnera. Jest sama. Pobita w surową noc, spotyka swojego drugiego szansowego partnera, potężnego, niebezpiecznego Lykańskiego Alfę, i cóż, czeka ją jazda życia. Jednak wszystko się komplikuje, gdy odkrywa, że nie jest zwykłym wilkiem. Dręczona zagrożeniem dla swojego życia, Apphia nie ma wyboru, musi stawić czoła swoim lękom. Czy Apphia będzie w stanie pokonać zło, które zagraża jej życiu i w końcu będzie szczęśliwa ze swoim partnerem? Śledź, aby dowiedzieć się więcej.
Ostrzeżenie: Treści dla dorosłych
Zabawa z Ogniem
„Wkrótce sobie porozmawiamy, dobrze?” Nie mogłam mówić, tylko wpatrywałam się w niego szeroko otwartymi oczami, podczas gdy moje serce biło jak oszalałe. Mogłam tylko mieć nadzieję, że to nie mnie szukał.
Althaia spotyka niebezpiecznego szefa mafii, Damiana, który zostaje zauroczony jej dużymi, niewinnymi zielonymi oczami i nie może przestać o niej myśleć. Althaia była ukrywana przed tym niebezpiecznym diabłem. Jednak los przyprowadził go do niej. Tym razem nie pozwoli jej już odejść.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Zakazane pragnienie króla Lykanów
Te słowa spłynęły okrutnie z ust mojego przeznaczonego-MOJEGO PARTNERA.
Odebrał mi niewinność, odrzucił mnie, dźgnął, a potem kazał zabić w naszą noc poślubną. Straciłam swoją wilczycę, pozostawiona w okrutnym świecie, by znosić ból sama...
Ale tej nocy moje życie przybrało inny obrót - obrót, który wciągnął mnie do najgorszego piekła możliwego.
Jednego momentu byłam dziedziczką mojego stada, a następnego - niewolnicą bezwzględnego Króla Lykanów, który był na skraju obłędu...
Zimny.
Śmiertelny.
Bez litości.
Jego obecność była samym piekłem.
Jego imię szeptem terroru.
Przyrzekł, że jestem jego, pożądana przez jego bestię; by zaspokoić, nawet jeśli miałoby to mnie złamać
Teraz, uwięziona w jego dominującym świecie, muszę przetrwać mroczne uściski Króla, który miał mnie owiniętą wokół palca.
Jednak w tej mrocznej rzeczywistości kryje się pierwotny los...
Kontraktowa Żona Prezesa
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Narzeczona Wojennego Boga Alpha
Jednak Aleksander jasno określił swoją decyzję przed całym światem: „Evelyn jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek poślubię.”
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.












