
Wzlot Brzydkiej Luny
Syra Tucker · W trakcie · 249.7k słów
Wstęp
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Rozdział 1
"Użyłeś mnie!" zaszlochałam, płacząc do mojego partnera, który właśnie mnie odrzucił. "Kopulacja ze mną była twoją drabiną do władzy, Roderick! Twoja wataha wspięła się w hierarchii dzięki mnie! Teraz, gdy osiągnąłeś swoje ambicje, nie potrzebujesz już brzydkiej dziewczyny, tak? Ale rok temu byłeś gotów kopulować ze mną!"
"Oszczędź mi tego!" Roderick przewrócił oczami. "Nie udawaj, że nie wiedziałaś, że w pewnym momencie cię zostawię. Naprawdę myślałaś, że uczyniłbym cię Luną mojej watahy? Ledwo mogę znieść twój widok, Lyric. Jak oczekujesz, że zabiorę cię na spotkania Alfa i przedstawię innym? Jesteś odrażająca!"
"Ale to nie ja dałam sobie tę bliznę!" płakałam gorzko. "I obiecałeś, że zabierzesz mnie do najlepszych lekarzy. Nie zrobiłeś żadnej z tych rzeczy, Roderick! To mogłoby pomóc!"
"Co? Nawet twoja własna rodzina nie troszczy się wystarczająco, żeby zabrać cię do lekarzy, a ty myślisz, że ja bym to zrobił? Przestań marzyć, Lyric i wynoś się z mojej watahy!"
Łzy zamazywały mi widok. To nie był pierwszy raz, gdy nazywano mnie brzydką, ale bolało bardziej za każdym razem, gdy słyszałam to od Rodericka.
Wiedziałam, że Roderick nie miał do mnie miłości, kiedy moja rodzina połączyła mnie z nim rok temu. Przez rok żyliśmy jak obcy, mimo że byliśmy sparowani. Nadal byłam dziewicą, bo nie mógł nawet zmusić się, aby mnie dotknąć.
To nie była moja wina, że byłam brzydka. Zostałam poparzona żelazem z dodatkiem srebra, gdy byłam dzieckiem, co pozostawiło ogromną bliznę po stronie mojej twarzy. Nadal nie wiedziałam, kto był za to odpowiedzialny, ale musiałam dorastać z tym żądłem odrzucenia. Nawet moja własna rodzina mnie nienawidziła i wstydziła się mojego wyglądu.
Ale myślałam, że Roderick będzie inny. Myślałam, że mnie pokocha. Okazuje się, że w świecie, gdzie rangi są najważniejsze dla liderów watah, oszustwo było nieuniknione.
Spojrzałam na niego z gniewem. Naprawdę kochałam tego mężczyznę i chciałam, żeby mnie pokochał. Ale teraz, życzę mu cierpienia za to, co mi zrobił.
"Jesteś potworem," wycedziłam słowa. "I mam nadzieję, że kiedyś za to zapłacisz."
Zaśmiał się, pustym dźwiękiem. "Przeklęta Lyric, jak dokładnie ma się to stać? Jestem teraz trzecim najpotężniejszym Alfą. Moja wataha jest na szczycie, podczas gdy twoja rodzina jest pod moimi stopami! Nie możesz mi już nic zrobić. Zawsze byłaś i zawsze będziesz bezwartościowa!
"Słuchaj, już cię odrzuciłem, a ty zaakceptowałaś. Choć jest jeszcze jedna formalność, ale jak dla mnie, już nic dla mnie nie znaczysz. Więc wynoś się z mojej watahy! Natychmiast, zanim każę strażnikom wyrzucić cię!" Jego spojrzenie było lodowate, a zanim zdążyłam odpowiedzieć, wyszedł.
.........
Po tym, jak udało mi się jakoś pozbierać, opuściłam watahę Rodericka i postanowiłam wrócić do domu — do watahy mojego ojca. Nie byłam w domu od czasu, gdy przeprowadziłam się do watahy Rodericka, i miałam nadzieję, że będą skłonni mnie przyjąć.
Moja rodzina nigdy tak naprawdę mnie nie lubiła. Wszystko zaczęło się rozpadać po tym, jak moja matka odeszła — porzucając mnie, gdy miałam cztery lata. Mój ojciec wybrał nową partnerkę i nagle nie miał dla mnie czasu. Potem dostałam swoją bliznę, a on stał się jeszcze bardziej odległy.
Strażnicy przepuścili mnie przez bramę, ale kiedy zadzwoniłam do drzwi salonu, moja przyrodnia siostra i jej matka otworzyły. Ku mojemu zaskoczeniu, nie chciały mnie wpuścić.
"Wróć do Rodericka i błagaj go jeszcze trochę, Lyric. Nie ma dla ciebie miejsca tutaj," powiedziała Nora, gdy wyjaśniłam im wszystko.
Pomimo moich prób wzbudzenia ich litości, dając im do zrozumienia, że nie mam dokąd pójść, kazali strażnikom mnie wyprowadzić.
Zawsze uważali mnie za hańbę dla rodziny i cieszyli się, gdy wyjechałam do stada Rodericka. Teraz nie chcieli mnie z powrotem.
.........
Wieczorem siedziałam w barze, moim ulubionym barze—Bez Twarzy Pijak. Tutaj mieszali porcje wystarczająco mocne, by upić wilka, i nie musiałam się martwić o rozpoznanie i ocenianie, ponieważ każdy klient używał masek.
To był mój ulubiony bar od lat. Gdyby ludzie musieli widzieć moją twarz, pomyśleliby, że piję dlatego, że jestem brzydka.
"Jesteś zbyt brzydka." Słyszałam te słowa zbyt wiele razy, mogłabym je recytować we śnie bez pomyłki.
Ale najbardziej bolała zdrada Rodericka. Jeszcze bardziej bolesne było to, że nie mogłam mu nic zrobić. Jego stado było teraz bardzo potężne, a ja byłam brzydką, odrzuconą dziewczyną, która nawet nie miała rodziny, do której mogłaby wrócić. Nikt nigdy nie chciałby mnie. Jaki był sens życia?
Opróżniłam ostatni łyk mojego drinka i próbowałam wstać, gdy nagle ktoś powiedział: "Proszę o dolewkę dla pani."
Odwróciłam się z zaskoczeniem, widząc mężczyznę zajmującego miejsce obok mnie. Barman skinął głową i zaczął przygotowywać dolewkę.
Zmarszczyłam brwi w zaskoczeniu, patrząc na nowo przybyłego. Nie mogłam zobaczyć jego twarzy, ponieważ nosił maskę tak jak ja, ale coś w jego wyglądzie mówiło mi, że jest wyrafinowany.
Jego garnitur był marki Mason Étoile, a zegarek Aristo Tempus. Przeciętny wilk nie mógłby sobie na to pozwolić.
"Przychodzisz tu pić samotnie od jakiegoś czasu," powiedział, zaskakując mnie.
Jego głos... Był kojący i niemożliwy do zignorowania.
Spuściłam wzrok, czując się trochę zawstydzona. Jak on może to wiedzieć? "Nie wiem, o czym mówisz."
"Twoja maska." Skinął podbródkiem w moją stronę. "Nigdy jej nie zmieniłaś."
Ach. "To znaczy, że ty też często tu przychodzisz."
"Tak. Nie jest to do końca na moim poziomie, ale to moje ulubione miejsce. Lubię, gdy nikt mnie nie ocenia."
Barman wrócił z moim drinkiem. Podziękowałam nowo przybyłemu, zanim napiłam się z mojego kieliszka.
"Z tego, co widzę, musisz być zmartwiona. Ja też jestem. Więc dlaczego nie zawrzemy umowy, pani? Zabawić się przez noc i rozstać się rano?"
Spojrzałam na niego z szokiem. Oferował jednorazową przygodę!
"Ale ty—ty nawet mnie nie znasz," wymamrotałam nieśmiało.
"Nie muszę. To tylko dla zabawy."
Było coś w jego sposobie mówienia. Mogłam powiedzieć, że to człowiek, który nie dba o uczucia innych i jest tu tylko po to, by dostać to, czego chce.
"Chociaż muszę cię ostrzec," cmoknął. "To będzie długa noc. Mam... problemy z kończeniem na kobiecie. Nigdy nie kończę. Więc, jak powiedziałem, to tylko dla zabawy."
Hę? Nie mógł osiągnąć orgazmu podczas intymności? Ale słyszałam, że to najlepsza część. Jak mógł cieszyć się intymnością, jeśli nigdy nie kończył na kobiecie? Myśl o tym była smutna.
Pomimo tego, jak absurdalnie to brzmiało, część mnie była skuszona. Zawsze byłam ciekawa intymności. Nikt nigdy mnie nie lubił z powodu mojej blizny, nawet mój partner—ex-partner.
Po wielu przekonywaniach ze strony nowo przybyłego, dałam temu myśl.
"Czy możemy zostawić maski na twarzach?" Znienawidzisz mnie tak jak inni, jeśli zobaczysz, jak brzydka jestem.
"Oczywiście." Wzruszył ramionami. "Twoje życzenie jest moim rozkazem, księżniczko."
Księżniczko? Moje wnętrzności się skręciły.
O nie. Nie wiedział, że wyglądam jak potwór. Gdyby wiedział, uciekłby jak inni.
Byłam bliska płaczu. Czasami naprawdę chciałam być traktowana jak 'księżniczka.'
Ostatnie Rozdziały
#261 261
Ostatnia Aktualizacja: 10/10/2025#260 260
Ostatnia Aktualizacja: 10/10/2025#259 259
Ostatnia Aktualizacja: 10/10/2025#258 258
Ostatnia Aktualizacja: 10/10/2025#257 257
Ostatnia Aktualizacja: 10/10/2025#256 256
Ostatnia Aktualizacja: 10/10/2025#255 255
Ostatnia Aktualizacja: 10/10/2025#254 254
Ostatnia Aktualizacja: 10/10/2025#253 253
Ostatnia Aktualizacja: 10/10/2025#252 252
Ostatnia Aktualizacja: 10/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem
Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.
– Nadal jesteś na mnie zły?
Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.
Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.
Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.
Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Wybrana przez Wampirze Bliźniaki
Dotyk Luciena był zimny, a jednak płonęłam gorącym pragnieniem, pożądaniem i potrzebą.
Jego usta były tak miękkie, a on całował mnie z tą samą potrzebą, która sprawiła, że moje majtki były przemoczone.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł jego bliźniak, jego czerwone oczy ogarnęły scenę, gdy ja zaskoczona i pełna przyjemności westchnęłam, bo Lucien zanurzył swoje palce w mojej mokrej cipce.
Violet była przyzwyczajona do maltretowania i zdrad swojego partnera. Nie mogła nigdzie uciec, był Betą, a wszystkie jej próby ucieczki spotykały się z przemocą.
Ale potem przesadził, sprzedając ją słynnym Wampirom Bliźniakom.
Reed i Liam Knight, nieśmiertelni, przeklęci wampirzy Książęta, którzy przysięgli nigdy nie zaakceptować bratniej duszy, wygrali grę hazardową przeciwko partnerowi Violet i aby go ukarać, zażądali jedynej rzeczy, którą wilkołak powinien cenić ponad wszystko inne – swojej partnerki.
Ale zamiast się opierać, on chętnie im ją dostarcza.
Gdy tylko ją zobaczyli, obaj zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia.
Uznali, że to musi być czary, biorąc pod uwagę tajemniczą aurę wokół niej. Nawet podejrzewali, że jej partner mógł wysłać ją z misją zniszczenia ich.
Więc zrobili z niej swoją służącą, ale przeznaczenie i los miały inny plan i Książęta Bliźniacy będą musieli głęboko przetestować swoją wolę.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak kończy się ta historia odwróconego haremu.
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.











