
Nietykalna (Kolekcja Serii Awatar Księżyca)
Marii Solaria · Zakończone · 517.6k słów
Wstęp
Jego duża ręka gwałtownie chwyciła mnie za gardło, unosząc mnie z ziemi bez wysiłku. Jego palce drżały przy każdym uścisku, zaciskając drogi oddechowe niezbędne do mojego życia.
Zakaszlałam; dusiłam się, gdy jego gniew przenikał przez moje pory i spalał mnie od środka. Ilość nienawiści, jaką Neron do mnie żywi, jest ogromna, i wiedziałam, że nie wyjdę z tego żywa.
„Jakbym miał uwierzyć morderczyni!” Głos Nerona był przenikliwy w moich uszach.
„Ja, Neron Malachi Prince, Alfa stada Księżycowego Cyrkonu, odrzucam cię, Halimo Zira Lane, jako moją partnerkę i Lunę.” Rzucił mnie na ziemię jak śmiecia, zostawiając mnie, bym łapała powietrze. Następnie podniósł coś z ziemi, przewrócił mnie i przeciął.
Przeciął przez mój Znak Stada. Nożem.
„I tym samym skazuję cię na śmierć.”
Odrzucona w swoim własnym stadzie, młoda wilkołaczyca zostaje uciszona przez miażdżący ciężar i wolę wilków, którzy chcą, by cierpiała. Po tym, jak Halima zostaje fałszywie oskarżona o morderstwo w stadzie Księżycowego Cyrkonu, jej życie rozpada się w popiół niewolnictwa, okrucieństwa i przemocy. Dopiero po odnalezieniu prawdziwej siły wilka może mieć nadzieję na ucieczkę od koszmarów przeszłości i ruszenie naprzód...
Po latach walki i leczenia, Halima, ocalała, ponownie staje w konflikcie z dawnym stadem, które kiedyś skazało ją na śmierć. Poszukuje się sojuszu między jej dawnymi oprawcami a rodziną, którą znalazła w stadzie Księżycowego Granatu. Dla kobiety, która teraz jest znana jako Kiya, idea wzrastającego pokoju tam, gdzie leży trucizna, jest mało obiecująca. Gdy narastający hałas urazy zaczyna ją przytłaczać, Kiya staje przed jednym wyborem. Aby jej ropiejące rany naprawdę się zagoiły, musi stawić czoła swojej przeszłości, zanim ta pochłonie Kiyę tak, jak pochłonęła Halimę. W rosnących cieniach ścieżka do przebaczenia zdaje się pojawiać i znikać. W końcu nie można zaprzeczyć mocy pełni księżyca - a dla Kiyi może się okazać, że wezwanie ciemności będzie równie nieustępliwe...
Ta książka jest przeznaczona dla dorosłych czytelników, ponieważ porusza wrażliwe tematy, w tym: myśli lub działania samobójcze, przemoc i traumy, które mogą wywołać silne reakcje. Prosimy o rozwagę.
————Nietykalna Księga 1 z serii Awatar Księżyca
UWAGA: To jest zbiór serii Awatar Księżyca autorstwa Marii Solarii. Zawiera Nietykalną i Niezrównoważoną, a w przyszłości będzie zawierać resztę serii. Oddzielne książki z serii są dostępne na stronie autorki. :)
Rozdział 1
Autor's Note: Untouchable, Księga 1 z serii Moonlight Avatar zawiera szczegóły dotyczące następujących tematów: przemoc, trauma, samobójstwo, odzyskiwanie po traumie i emocjonalne nawroty. Ta książka i seria nie jest odpowiednia dla wszystkich czytelników. Chociaż tematyka nadprzyrodzonych zjawisk, wilkołaków i magii jest głównym punktem historii, seria będzie śledzić skutki traumy i porzucenia związane z główną bohaterką. Jeśli łatwo cię wywołują wspomniane tematy, nie czytaj dalej dla swojego zdrowia psychicznego. To jest twoje jedyne ostrzeżenie. Czytaj na własne ryzyko.
Krew.
Karmazynowy płyn pokrywał moją twarz, sącząc się z otwartej rany na czole. Jego metaliczny smak zmieszany ze słonością moich łez przypominał mi o wcześniejszym pobiciu. Moje ciało pulsowało, jakby fantomowe pięści i buty z metalowymi noskami wciąż uderzały w moje ciało, jakby bicie nadal trwało. Każdy ruch moich kończyn przynosił ból, który przeszywał moje kruche ciało, aż schroniłam się w brudnym kącie mojej celi.
Celi, którą nazywałam domem od lat. Była świadkiem dojrzewania przestraszonego dziecka do równie przestraszonej nastolatki. Czasami zapominam, że te ściany były świadkami większych okrucieństw popełnionych na moim ciele, niż mogłam sobie przypomnieć.
Dlaczego tu jestem? Można by powiedzieć, że byłam przestępcą. Oskarżonym przestępcą. Moja wataha była przekonana, że to ja byłam odpowiedzialna za śmierć mojej Luny i jej córki osiem lat temu. Od tamtego dnia przypominano mi, jak wielką hańbą byłam dla całego rodzaju wilkołaków. Znosiłam ich ognistą wściekłość z każdym ciosem w moje teraz wychudzone ciało. Każdy siniak i cięcie na mojej brązowej skórze były wiadomościami, które harmonijnie mówiły to samo.
Zasługujesz na cierpienie.
Bez względu na to, jak głośno krzyczałam czy płakałam, moje błagania o niewinność trafiały na głuche uszy. Nikt nie chciał uwierzyć w moją wersję wydarzeń. Wciąż pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj, bo wypalił się na pierwszym planie mojego umysłu.
Nuria Prince była córką wielkiego Alfy Jonathana Prince'a i Luny Celeste Johansen-Prince. Była także moją najlepszą przyjaciółką. Mój ojciec, Steven Lane, i matka, Ashley Lane, byli Betą i Betą Kobietą Alfy Jonathana. Nasze rodziny były ze sobą blisko, w tym także Gammy, Omar i Amani Dubois. Nuria i ja byłyśmy jak dwie krople wody. Nasze matki wychowywały nas razem, a nasza więź z tego się wzmocniła. Robiłyśmy wszystko razem, co robią młode dziewczyny; bawiłyśmy się lalkami, chodziłyśmy do tej samej szkoły, miałyśmy nocowanki w swoich pokojach i wiele więcej. Jeśli jedna z nas była w pobliżu, druga nie była daleko. Mogłabym nawet powiedzieć, że byłam bliżej Nurii niż z moją starszą siostrą Rainą czy jej starszym bratem Neronem. Nie zrozumcie mnie źle, bardzo kochałam Rainę, ale różnica dwóch lat między nami sprawiała, że chciała być z dziećmi w swoim wieku.
Nuria miała słodką niewinność swojej matki i nosiła powiew autorytetu jak jej ojciec. Z czasem wataha zaczęła nazywać ją aniołem, co stało się jej nowym tytułem Anioła Watahy. Jej uśmiech i śmiech były zaraźliwe. Potrafiła rozjaśnić najciemniejsze dni jednym uśmiechem lub chichotem.
Anioły były piękne, a Nuria była pięknością. Jej długie, czarne włosy sięgały do połowy pleców, odziedziczyła je po matce. Jej niebieskie oczy rywalizowały z najbłękitniejszymi niebiosami. Jej pulchne policzki były tak ściskalne, że robiłam to za każdym razem, gdy mnie denerwowała. Byłam dumna, że mogłam nazywać Nurię moją siostrą. Wiedziałam, że dorastając, będziemy niepowstrzymanym duetem. Córki Alfy i Bety razem? To była drużyna marzeń stworzona przez samą boginię księżyca.
W ten pamiętny dzień, gdy miałyśmy dziewięć lat, poczułam się odważna – zupełne przeciwieństwo mojego zazwyczaj nieśmiałego usposobienia. Nuria była tą odważną, bez wątpienia zakorzenioną w jej genach alfy. Wpadłam na pomysł, aby zignorować zasady i pobawić się w naszym ulubionym miejscu: stawie głęboko w dębowym lesie. Chodziłyśmy tam, aby bawić się w berka, robić błotne ciasta lub marzyć o tym, jak będą wyglądały nasze wilki. Rodzice ostrzegali nas, abyśmy nigdy nie chodziły do lasu same z powodu potencjalnych ataków zbuntowanych wilków. Jednak byłyśmy buntowniczym duetem i robiłyśmy na przekór temu, co nam kazano.
Wierzyłyśmy, że jesteśmy nietykalne.
Nasi starsi rodzeństwo zajmowali się swoimi sprawami, więc, jak nieposłuszne pary, poszłyśmy w swoją stronę.
Niedługo potem Luna Celeste, lub Ciocia Essie, jak ją pieszczotliwie nazywałam, poszła za nami i zganiła nas za ucieczkę wbrew ich rozkazom. Ale Nuria i ja miałyśmy swoją zabawę i zrobiłybyśmy to ponownie. Ciocia Essie wiedziała to po spojrzeniu, jakie nam rzuciła.
To powinien być koniec. Powinnyśmy wrócić do domu watahy i kontynuować nasze najlepsze życie, ale los miał obrzydliwy sposób na zaskakiwanie niczego niepodejrzewających ludzi.
Powinnam była poważnie potraktować ostrzeżenia naszych rodziców. Bycie odważnym wiązało się również z głupotą, a ja byłam bardzo głupia tego dnia. Nie było ataków przez kilka miesięcy do tego momentu, więc naprawdę myślałam, że jesteśmy bezpieczne. Dopiero gdy ponad tuzin tych obrzydliwych psów zaatakowało nas ze wszystkich stron, zrozumiałam, że nigdy nie byłyśmy bezpieczne.
„Dziewczyny, biegnijcie do domu, teraz! Nie zatrzymujcie się, dopóki tam nie dotrzecie!” krzyknęła do nas Ciocia Essie, zanim przemieniła się w pięknego czarnego wilka, gotowego bronić nas za wszelką cenę.
Nuria i ja biegłyśmy o życie. Chwyciłyśmy się za ręce i biegłyśmy tak szybko, jak nasze małe nogi mogły nas ponieść.
Ale nie zaszłyśmy daleko, zanim zbuntowany wilk, większy niż życie i nie mający nic do stracenia, rozdzielił nas. Dosłownie. Pamiętam, jak spojrzałam wstecz, aby zobaczyć największego z buntowników, ich przywódcę, rozszarpującego moją ciocię jak kawałek papieru. Brązowy buntownik, który rozdzielił mnie i Nurię, nie miał żadnej litości ani sumienia, gdy wbijał swoje pazury w jej małe ciało. Krzyki Nurii i Cioci Essie na zawsze wypaliły się w mojej pamięci, gdy ich niewinna krew pokrywała gęsty leśny grunt. Z jakiegoś powodu zostałam tego dnia przy życiu, ale nie bez głębokiego ugryzienia w moje prawe ramię.
Przywódca, duży wilkołak, przemienił się w ludzką formę i podszedł do mnie z krwią Luny kapiącą z jego ręki, twarzy i szczęk. Wyciągnął rękę i pomalował moją twarz ich krwią, śmiejąc się. Nigdy nie zapomnę tych głębokich niebieskich, niemal przekrwionych oczu, które wpatrywały się głęboko w moją drżącą duszę.
Straciłam najlepszą przyjaciółkę. Straciłam ciocię. Ich zmasakrowane ciała, pozbawione życia, leżały w kałużach ich krwi. A ja mogłam tylko patrzeć. Nic nie docierało do mojego umysłu. Wciąż czułam ulotne ciepło dłoni Nurii w mojej.
Ona nie jest martwa! Ona nie mogła być martwa!
Prawda?
To, co wydarzyło się później, było jak koszmar. Kawaleria przybyła na miejsce zbyt późno, ponieważ atak nastąpił bez ostrzeżenia. Róg, który normalnie był dźwiękiem patrolu ostrzegającego przed nadchodzącym atakiem, nie zabrzmiał. Później dowiedziano się, że buntownicy zabili patrole, zwiększając liczbę ofiar. Słyszałam złamany wycie Alfy Jonathana, gdy więź między nim a Luną Celeste zwiędła i umarła. Słyszałam płacz Nerona, który opłakiwał stratę matki i młodszej siostry, oraz rozdzierające wycie wszystkich członków watahy. Później tego dnia, przywódcy Zircon Moon poinformowali wszystkie sąsiednie watahy o tragicznym stracie po uprzątnięciu przerażającej sceny.
Wtedy wszystkie oczy zwróciły się na mnie. Małą dziewczynkę pokrytą krwią zarówno matki, jak i dziecka. Ja, jedyna ocalała z tej masakry, ta, która nie powinna przeżyć, teraz byłam tą, na którą spadła wina, domagając się odpowiedzi, dlaczego nie umarłam.
Dlaczego ja, szczeniak Bety, miałam przeżyć, podczas gdy nasza Luna i Anioł musiały umrzeć?
Ale nikt nie znał bólu, jaki czułam, patrząc, jak moja najlepsza przyjaciółka jest rozszarpywana na śmierć, ani odległych krzyków Luny, która nie mogła poradzić sobie z atakiem sama. Neron patrzył na mnie z tak nieznośnym smutkiem. Alfa Jonathan patrzył na mnie z taką odrazą, że mój dziecięcy umysł nie mógł pojąć gorąca jego wściekłości. Ale to nie była tylko jego nienawiść. To była nienawiść całej watahy, w tym moich rodziców i starszej siostry.
Gdy dowiedzieli się, że to był mój pomysł, aby Nuria i ja poszłyśmy nad staw, mój los został przypieczętowany.
Tego dnia nie straciłam tylko Nurii i Cioci Essie. Straciłam moją watahę i moją rodzinę, która nigdy nie patrzyła na mnie tak samo. Oficjalnie zostałam oznaczona jako plama na honorze wilkołaków. Ja, Halima Lane, zostałam oznaczona jako przestępca.
Z czasem Neron również zaczął mnie nienawidzić, nie że go za to winię. To była moja wina, że stracił połowę swojej rodziny.
Przenieśmy się do dzisiaj, osiem lat później. Byłam tutaj, w celi więziennej przeznaczonej tylko dla najniższych z wilkołaków. W oddali były inne cele, gdzie strażnicy umieszczali innych przestępców i buntowników, aby ich przesłuchiwać i torturować. Bycie umieszczoną w tym samym lochu co prawdziwe bestie mówiło wiele o tym, jak byłam postrzegana przez tę watahę.
Jeśli strażnicy się nudzili, grali swoje „gry” ze mną. Nikt nie mógł ich powstrzymać, a jeśli mógł, to nie chciał. Cięli mnie i bili, tylko po to, aby zobaczyć, ile mogę wytrzymać, zanim zemdleję.
Jednak to nie było najgorsze. Był jeden strażnik, którego nienawidziłam najbardziej i którego bałam się najbardziej. On podnosił swoją grę na inny poziom. To były inne gry niż te, do których byłam przyzwyczajona, zaczynając, gdy miałam czternaście lat, ale z wiekiem zrozumiałam, co te gry oznaczały.
Te gry zostawiały mnie złamaną, posiniaczoną i brudną.
Kiedy nie byłam tutaj w lodowatym zimnie, oczekiwano ode mnie, że będę wykonywać prace jako niewolnica watahy. To jedyny powód, dla którego Alfa Jonathan jeszcze mnie nie stracił. Szorowanie podłóg domu watahy od góry do dołu, pranie i zmywanie naczyń to tylko niektóre z moich obowiązków. Pozwalanie mi zbliżyć się do jedzenia było zabronione, ponieważ obawiali się, że mogłabym zatruć watahę.
Plotki miały większą wagę przeciwko bezbronnym.
Omegi nadzorowały gotowanie. Ich pełne nienawiści spojrzenia nie były dla mnie niczym nowym. Zrobienie jednego kroku do kuchni watahy było równoznaczne z napluciem im w twarz. Zmywanie naczyń było jedynym momentem, kiedy pozwalano mi wejść do kuchni, i oczekiwano, że każde naczynie będzie nieskazitelnie czyste. Za każdą przeoczoną plamę, Cassandra, główna kucharka i przewodnicząca Omeg, uderzała mnie wybranym przez siebie narzędziem, w tym nożami. Czasami inne Omegi celowo sabotowały moją pracę, aby mogły patrzeć, jak jestem bita. Mój ból stał się ich rozrywką, a sądząc po ich złowrogich uśmiechach, nie zamierzali przestać w najbliższym czasie.
Czasami pobicia były tak brutalne, że musiałam być leczona przez lekarza watahy. Ale on był taki sam jak reszta watahy. On również obwiniał mnie za stratę. Dawał mi łagodne leki przeciwbólowe i odsyłał mnie z powrotem. Ani razu nie opatrzył moich ran. Zostawiał je, aby same się goiły. Moje ciało było pokryte starymi i nowymi bliznami, które nigdy nie otrzymały odpowiedniego leczenia.
Nie miałam prawa do dnia wolnego; Alfa uznał, że nie zasługuję na odpoczynek. Pracowałam bez wytchnienia od wschodu do zachodu słońca, z rękami w wiadrze z mydlaną wodą, na kolanach szorując brud z nieskazitelnych podłóg. Nigdy nie było nudno, gdy moje wiadro było przewracane, albo gdy byłam popychana do niego, albo gdy nagle dostawałam cios w twarz lub plecy od przypadkowego członka watahy. Niewolnicy mieli być maltretowani. Byli sługami, a jednocześnie workami treningowymi. To był mój los.
Musiałam to wszystko znosić. Nie mogłam krzyczeć, płakać ani błagać. Byłam cichą lalką Zircon Moon. Lalki nie mówią ani nie narzekają; przyjmują każde traktowanie, na jakie zasługują. Ale prawdziwe lalki były traktowane lepiej niż ja. Jeśli młody szczeniak zniszczy swoją lalkę, jego matka mogła ją zszyć i znowu była w porządku. Szczeniak był szczęśliwy, aż do następnego rozdarcia.
Nie miałam nikogo, kto by mnie zszył. Moja matka porzuciła ten obowiązek, a mój ojciec udawał, że nie istnieję. Raina, moja niegdyś ukochana siostra, brała udział w moich torturach, razem ze swoimi przyjaciółmi. Jako starsza siostra, można by pomyśleć, że nie zawahałaby się mnie chronić, ale znajdowała ogromną przyjemność w zadawaniu mi bólu.
Ale nie mogłam powiedzieć, że ich porzucenie już mnie boli. Pobicie czuło się tak samo, chyba że było od Alfy Jonathana lub Nerona. Biorąc pod uwagę ich status i ilość mocy płynącej przez ich krew Alfy, ich brutalność była wystarczająca, aby pozostawić mnie niezdolną do działania przez kilka dni.
Obwiniają mnie za upadek ich rodziny. Dla nich to ja wyrwałam serce naszej watahy. Jednak głęboko w sercu wierzyłam, że wiedzieli, że jestem niewinna, ale potrzebowali kozła ofiarnego dla swoich gniewnych uczuć, a ja pasowałam do tej roli.
Pomimo całego bólu, przez który przeszłam, wciąż miałam nadzieję. Nadzieję, że pewnego dnia znajdę swojego partnera, drugą połowę mojej duszy. Każdy wilk miał partnera – swojego wiecznego kochanka, dobranego przez samą Boginię Księżyca. Mam nadzieję, że mój partner, kimkolwiek by nie był, zabierze mnie z tego piekła i pokocha mnie za to, kim jestem.
To było wszystko, czego pragnęłam. Tego małego skrawka szczęścia przez więź partnera.
Proszę, Bogini Księżyca. Daj mi to szczęście, uratuj mnie z tego miejsca.
Proszę...
Ostatnie Rozdziały
#241 Rozdział 53 - Fortuna Skies
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#240 Rozdział 52 - Łzy dziecka
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#239 Rozdział 51 - Obietnice i plany
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#238 Rozdział 50 - Ofiara siostry
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#237 Rozdział 49 - Uwolnij go
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#236 Rozdział 48 - Przygotowania
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#235 Rozdział 47 - Poranne złoto
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#234 Rozdział 46 - Przełącznik
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#233 Rozdział 45 - Ciepło i chłód
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025#232 Rozdział 44 - Róża bez cierni 🌶️
Ostatnia Aktualizacja: 1/10/2025
Może Ci się spodobać 😍
Związana z jej Alfa Instruktorem
Kilka tygodni później na salę wchodzi nasz nowy instruktor walki, alfa. Regis. Ten facet z lasu. Jego spojrzenie od razu chwyta się mojego i wiem, że mnie rozpoznaje. Wtedy moja skrywana tajemnica uderza we mnie jak cios w brzuch: jestem w ciąży.
Ma dla mnie propozycję, która splata nas jeszcze mocniej. Ochrona… czy złota klatka? Szepty robią się coraz bardziej jadowite, mrok zaczyna się zacieśniać. Dlaczego tylko ja nie mam wilka? Czy on jest moim wybawieniem… czy pociągnie mnie prosto na dno?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Zawłaszczona przez Miliardera
Jego głos był lodowaty, ostry jak stal.
„Chwila—musi być jakaś pomyłka.”
„Podpisz te cholernie papiery” — powiedział, cicho, z głosem tnącym jak brzytwa.
Przełknęłam ślinę z trudem.
Groźby mojego ojca dźwięczały mi w głowie jak echo w pustym korytarzu: Jeśli nie, już nigdy nie zobaczysz swojego syna.
I podpisałam.
Elizabeth Harper nigdy nie miała wyjść za niego. On był niebezpieczeństwem w garniturze skrojonym na miarę, bogactwem zawiniętym w milczenie, władzą ukrytą za lodowatymi, niebieskimi oczami.
Jedna pomyłka, jeden podpis złożony w nie tym pokoju, i teraz jest związana z Christianem Reedem, bezwzględnym miliarderem, znanym z tego, że rujnuje imperia... w tym własną linię krwi. Miała być niewidzialna, posłuszna i do wyrzucenia.
Zaproszenie śmierci
Ostatnia Trisolarian
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.












