
Boska Akademia
MC Perry · Zakończone · 169.7k słów
Wstęp
"Podoba ci się, co widzisz, Księżniczko?" zapytał Aphelion z zarozumiałym uśmiechem na twarzy.
"Po prostu zamknij się i pocałuj mnie." odpowiedziałam, unosząc ręce z jego ramion i oplatając je wokół jego włosów, przyciągając go do siebie.
TO JEST POWIEŚĆ HAREMOWA - CZYTAJ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ...
Katrina została porzucona w sierocińcu jako niemowlę. W dniu swoich 21. urodzin, najlepsze przyjaciółki Katriny zabierają ją do popularnego klubu Hekate, gdzie jej życie wywraca się do góry nogami. Jedną chwilę świetnie się bawi, pijąc alkohol, a w następną powala jakiegoś zboczeńca na ziemię za pomocą nieznanej mocy, która nagle wystrzeliła z jej rąk. Teraz Katrina jest zmuszona uczęszczać do szkoły z grupą półbogów i czterema bardzo atrakcyjnymi, bardzo niebezpiecznymi bogami, którzy wszyscy roszczą sobie do niej prawo...
Rozdział 1
Myślałam, że najdziwniejszym dniem mojego życia będzie dzień, w którym skończyłam osiemnaście lat, a sierociniec wręczył mi moje dokumenty i małą, używaną poszewkę na poduszkę wypełnioną wszystkimi moimi rzeczami: jedną parą dżinsów, dwoma koszulkami, parą majtek, stanikiem, skarpetkami i książką o Bogach i Boginiach, którą zostawiono w moim łóżeczku w dniu, kiedy porzucono mnie na schodach sierocińca. Pani Myers, główna dyrektorka sierocińca, wręczyła mi również kopertę z listem zaadresowanym do mnie i słowami „nie otwieraj przed swoimi 18. urodzinami” napisanymi na niej, podczas jazdy do biura pracy, gdzie miałam złożyć formularze dotyczące zatrudnienia i mieszkania socjalnego.
Szybko zerknęłam na panią Myers i zauważywszy, że była całkowicie pochłonięta prowadzeniem, postanowiłam otworzyć kopertę i przeczytać list.
„Moja najdroższa Katarzyno,
Bardzo mi przykro, że twój ojciec i ja porzuciliśmy cię na tych schodach siedemnaście lat temu. Jeśli czytasz ten list teraz, w swoje osiemnaste urodziny, oznacza to, że nasze plany zawiodły, tak jak przewidział jasnowidz, dlatego wysłaliśmy cię, aby cię chronić. Nie mogliśmy ryzykować twojego życia, wiedząc, że nasze jest w niebezpieczeństwie. Świat na zewnątrz jest niebezpieczny, zwłaszcza dla ciebie, moja najdroższa córko. Lepiej, żebyś nie wiedziała, kim jesteś ani skąd pochodzisz. Twoje bezpieczeństwo zależy od twojej niewiedzy.
To nie jest wiele, ale twój ojciec i ja udało nam się zebrać trochę pieniędzy, abyś mogła spokojnie żyć przez jakiś czas. Wiem, że wychodząc z sierocińca, nie będziesz miała niczego na swoje nazwisko. W tej kopercie, oprócz tego listu, znajdziesz pusty czek na 25 000 dolarów. Wypełnij czek swoim aktualnym imieniem i nazwiskiem i zanieś go do banku, oni wpłacą środki na twoje konto z naszego zabezpieczonego konta, które nie jest w żaden sposób z nami powiązane. Te pieniądze powinny ci wystarczyć na jakiś czas, dopóki nie znajdziesz stabilnej pracy. Mam nadzieję, że twoja przyszłość będzie pełna jasności i że poświęcenie, jakie twój ojciec i ja dla ciebie złożyliśmy, było tego warte. Kocham cię, moje piękne słońce.
Zawsze z miłością,
Mama i Tata.”
Kiedy dotarłam do Departamentu Pracy, kazali mi złożyć podania o kilka prac i otworzyć konto bankowe, na które wpłaciłam czek. Potem podpisali ze mną dwuletnią umowę najmu taniego kawalerki, za którą zapłaciłam z góry 18 000 dolarów, zostawiając mi 7 000 dolarów na życie. Choć list od mamy był enigmatyczny i nadal nie miałam poczucia przynależności ani świadomości, kim jestem, byłam wdzięczna za te fundusze, które pomogły mi rozpocząć życie i dały czas na znalezienie obecnej pracy jako kelnerka w pobliskim barze sportowym, gdzie poznałam moich dwóch najlepszych przyjaciół, Grace i jej brata bliźniaka Jacka.
Grace, Jack i ja jesteśmy przyjaciółmi od prawie trzech lat, a dziś wieczorem zabierają mnie na moje 21. urodziny. Mieliśmy iść do pobliskiego klubu - Hekate, który podobno często odwiedzają przystojni mężczyźni, którzy powinni być modelami Abercrombie, przynajmniej według Jacka. Grace opisywała Hekate jako miejsce z czarującą atmosferą, nawet fajka wodna była kryształową kulą, a shisha była niesamowita według Grace. Mówiła, że kiedy ona i Jack chodzą do klubu, najpierw odwiedzają bar z fajkami wodnymi i palą shishę o nazwie X-Static, twierdząc, że podnosi im poziom endorfin i naprawdę wprawia w nastrój do zabawy.
Spojrzałam na łóżko, moje oczy ponownie zatrzymały się na stroju, który bliźniacy nalegali, żebym założyła. Była to urocza mała czarna sukienka w stylu a-line z bardzo wysokim rozcięciem sięgającym co najmniej do połowy uda. Postanowili połączyć sukienkę z ciemnofioletowymi butami na wysokim obcasie sięgającymi do łydki oraz białą szarfą z napisem „Urodzinowa Suka”. Spiorunowałam wzrokiem ten strój, wiedząc, że jeśli go nie założę, Jack i Grace będą zawiedzeni. Westchnęłam cicho i podeszłam do toaletki, żeby zacząć się szykować na wieczór. Zapięłam swoje długie blond włosy w półkucyk i zakręciłam je prostownicą, zostawiając dwa długie pasma, które miały oprawiać moją twarz. Nałożyłam jasnofioletowy cień do powiek, mocny czarny eyeliner i ciemnofioletową szminkę, która była w tym samym odcieniu co moje buty. Na koniec włożyłam do nosa pierścionek z ametystem oraz srebrne kolczyki. Przejrzałam się w lustrze i uśmiechnęłam, wiedząc, że Jack będzie zachwycony moim „gotyckim” wyglądem.
Podeszłam do łóżka, jeszcze raz przyjrzałam się sukience, zanim wciągnęłam ją przez głowę. Szybko założyłam buty, gdy usłyszałam głośne pukanie do drzwi wejściowych, a potem krzyki moich najlepszych przyjaciół.
„Suka! Jesteśmy tutaj i jesteśmy gotowi na imprezę!” zawołał Jack.
„Szybciej Kat!” jęknęła Grace, „Chcę zobaczyć, jak świetnie wyglądasz, i chcę dotrzeć do klubu, zanim wszystkie gorące chłopaki zostaną wyłapane. Ten okres suszy kończy się dzisiaj.”
Nie mogłam powstrzymać chichotu na to, jak głośni byli moi przyjaciele, ale to był jeden z powodów, dla których ich kochałam - nigdy nie było z nimi cicho. Spojrzałam na siebie w lustrze pełnej długości i skrzywiłam się, sukienka była tak ciasna, że pokazywała linie mojej bielizny i kontur stanika. Chyba dziś pójdę na komando, pomyślałam, zdejmując stanik i majtki. Teraz naprawdę musiałam uważać na wysokie rozcięcie sukienki. Otworzyłam drzwi do sypialni, zanim Grace i Jack wpadli do środka, i przygotowałam się na krzyki, które wiedziałam, że nadejdą.
„O mój Boże! Ty dziwko!” wykrzyknął Jack, „Wyglądasz niesamowicie. Nie mówiłem ci, Grace, że będzie wyglądać świetnie w tej sukience?”
„Ach, więc to twoja wina, że muszę to nosić.” powiedziałam, krzyżując ramiona i udając, że gniewnie patrzę w stronę Jacka.
„Hej kochanie, masz zgrabne ciało, najwyższy czas, żebyś je pokazała.” Jack wzruszył ramionami i przewrócił oczami, jakby to nic wielkiego. Boże, jaki on jest sassy.
„Dziewczyno,” Grace przeciągnęła słowa, „Wyglądasz jak seks na kółkach. Żaden facet cię dziś nie odrzuci. Gdybym nie była na sto procent hetero, wskoczyłabym do twojej muffinki od razu.”
Moja twarz zrobiła się czerwona, czasami Grace bywała trochę zbyt bezpośrednia. „Dzięki, kochani.” odpowiedziałam, niepewna, czy wyjście z nimi dziś wieczorem to dobry pomysł. Kochałam swoją małą grupkę przyjaciół, ale czułam, że po dzisiejszym wieczorze moje życie może się zmienić.
„Szybciej! Chodźmy, zanim przestraszymy biedną dziewczynę rozmowami o penisach i muffinkach.” powiedział Jack, łapiąc mnie za rękę i ciągnąc w kierunku drzwi.
Na zewnątrz mojego mieszkania uderzył nas zimny wiatr Maine zimą. Ametyst nie był tylko moim ulubionym kamieniem, był również moim kamieniem urodzeniowym, co oznaczało, że moje urodziny przypadały w zimnym, brutalnym lutym, a dzisiaj był akurat Walentynki, co oznaczało, że wszyscy samotni ludzie szukający przygód na jedną noc będą w klubie. Westchnęłam jeszcze raz, plasterując uśmiech na twarzy, nie chcąc psuć nastroju bliźniakom. Byli podekscytowani moimi urodzinami i, na Boga, ja również miałam być podekscytowana razem z nimi.
Kiedy dotarliśmy do klubu, kolejka do wejścia wiła się za klubem i z powrotem w stronę parkingu.
„To zajmie godziny, żeby się dostać.” jęknął Jack, „Czemu nie pomyśleliśmy, jak dziś będzie tłoczno?”
„Przestań marudzić,” odpowiedziała Grace, „większość ludzi w kolejce i tak nie zostanie wpuszczona, zaraz będzie nasza kolej.”
„Ale zamarznę tutaj.” znowu jęknął Jack, energicznie pocierając ręce wzdłuż ramion, próbując się ogrzać.
Zaśmiałam się ponownie, uwielbiając teatralność Jacka. Jack natychmiast zamarł przede mną i zobaczyłam, jak jego spojrzenie zmienia się z udawanego płaczu na czystą uwodzicielskość. Czułam obecność osoby za mną, zanim jeszcze odwróciłam się, by zobaczyć, na kogo Jack patrzy.
Mężczyzna za mną wyglądał jak wzór boskości. Był zbudowany jak wojownik i, o Boże, był wysoki – musiał mieć przynajmniej 200 cm wzrostu, a jego mięśnie pięknie się wyróżniały spod obcisłej lawendowej koszuli, którą miał na sobie. Rękawy miał podwinięte, ukazując duże przedramiona i smakowite tatuaże. Przesunęłam wzrokiem w górę od jego masywnej klatki piersiowej i przełknęłam ślinę, gdy moje oczy spoczęły na jego pełnych wargach. Chciałam wiedzieć, jak by to było poczuć jego usta na swoich. Kontynuowałam oglądanie go, gdy moje oczy zatrzymały się na jego olśniewających orzechowych oczach, które były mieszanką kasztanu i szmaragdu. Jego złotobrązowe włosy były krótko przycięte w stylu wojskowym.
„Skończyłaś już mnie oglądać, kochanie?” Uśmiechnął się do mnie boski mężczyzna.
„A ty skończyłeś już naruszać moją przestrzeń?” zapytałam wyniośle, kładąc rękę na biodrze i patrząc mu prosto w oczy.
„Chciałem tylko zapytać, czy nie chcesz wejść do klubu, ale jeśli wolisz stać na zimnie…” Wzruszył ramionami, pozwalając swojemu głosowi zaniknąć, gdy zaczął odchodzić w stronę wejścia do klubu.
„Czekaj.” Krzyknęła Grace. „Moja przyjaciółka Katrina, tutaj, może być trochę drażliwa, kiedy jest głodna,” uśmiechnęła się, trzepocząc rzęsami w stronę Pana Boskiego.
„Ahh, Katrina,” uśmiechnął się, pozwalając swojemu spojrzeniu przesunąć się po moim ciele. Czułam, jakby próbował mnie rozebrać wzrokiem, co nie byłoby trudne, biorąc pod uwagę, że miałam na sobie bardzo małą, obcisłą czarną sukienkę. Czułam, jak moje ciało reaguje na jego spojrzenie i moje imię wypowiedziane przez jego usta.
„Tędy,” zawołał do mnie i moich przyjaciół, prowadząc nas do wejścia do klubu. Nie chciałam podążać za jakimś nieznajomym, ale moi przyjaciele uznali to za dobry pomysł i szybko poszli za nim. Nie chcąc zostać w tyle, poszłam za nimi.
„Hej Grimm, oni są ze mną.” Pan Boski powiedział, uśmiechając się do ochroniarza.
Ochroniarz uśmiechnął się, kręcąc głową na wybryki Pana Boskiego. „Jasne, szefie, czy są jeszcze jakieś specjalne goście, o których powinienem wiedzieć?”
„Nie, tylko ona… err… te trzy,” odpowiedział, wskazując na mnie i moich przyjaciół.
„Szef?” zapytałam, patrząc na pięknego nieznajomego. „Czy pracujesz tutaj?”
„Coś w tym stylu, Kociaku,” odpowiedział, patrząc prosto na moje usta. Nie mogłam się powstrzymać i przetarłam językiem po wargach, jakby było między nami jakieś magnetyczne przyciąganie.
Jego oczy szybko odskoczyły od moich ust, przerywając to przyciąganie, które czułam w jego kierunku. „Dobrze, bawcie się dzisiaj wieczorem, mam interesy do załatwienia.” I tak po prostu nieznajomy zniknął, zanim zdążyłam zapytać o jego imię.
„O rany!” wykrzyknął Jack, wyrywając mnie z osłupienia. „Ten facet był zbyt piękny dla własnego dobra.”
„I wydawało się, że podoba mu się nasza mała Katrina,” powiedziała Grace, patrząc prosto na mnie.
„Jakby,” odpowiedziałam. „Jestem pewna, że po prostu pomyślał, że przez mój strój będę łatwym łupem.” Zaśmiałam się, bagatelizując to, jak bardzo mnie do niego ciągnęło.
„Cokolwiek,” powiedziała Grace, przewracając oczami, jakby widziała przez moje kłamstwa. „Chodźmy do baru z fajkami wodnymi, musisz spróbować tego X-static.”
Pozwoliłam Grace pociągnąć mnie przez klub, próbując nie rozglądać się za Panem Boskim, ale bezskutecznie.
„Katrina,” zawołała jedna z kelnerek z baru. „Tędy,” wskazała, wołając mnie do siebie.
„Znasz ją?” szepnął Jack, gdy szliśmy w kierunku kelnerki.
„Nie, nigdy jej nie spotkałam,” odpowiedziałam.
„Cześć, jestem Matylda, Miles, jeden z właścicieli, poinformował całą obsługę, że macie być traktowani jak VIP-y dzisiaj wieczorem i że wszystkie wasze drinki i szisze są darmowe.” Stwierdziła ładna kelnerka, wyciągając do mnie rękę.
„Cześć.” Odpowiedziałam, niepewnie ściskając jej dłoń. „Myślę, że pomyliłaś mnie z kimś innym. Nie znam nikogo o imieniu Miles.”
„Nie, na pewno nie,” Matylda pokręciła głową. „Jesteś tą właściwą dziewczyną, Miles dokładnie opisał, co ty i twoi przyjaciele mieliście na sobie. Kazał mi powiedzieć, że wyglądasz na tyle apetycznie w tej sukience, że gdyby nie miał spraw klubowych do załatwienia, sam by cię oprowadził.” Matylda odpowiedziała z pełnym przekonaniem.
Poczułam, jak moje policzki robią się czerwone. Miles musi być tym przystojniakiem. Nie mogę uwierzyć, że powiedział to swojemu personelowi, i kiedy miał czas przekazać tę wiadomość. Przecież dopiero co nas opuścił. Chyba że miał Bluetootha, choć byłam pewna, że nie, ale musiał mieć, skoro tak szybko przekazał informacje. Przewróciłam oczami na jego bezczelność, ale postanowiłam pobłażać jego zachowaniu, w końcu kto by odmówił darmowego alkoholu, to nie znaczy, że muszę z nim uprawiać seks.
Odwróciłam się w stronę Grace i Jacka, i zobaczyłam, jak ich oczy rozbłysły radością, byli równie podekscytowani jak ja, że będziemy traktowani jak VIP-y w klubie. Matylda zaprowadziła nas na najwyższe piętro klubu i przez czerwone zasłony, obszar był wciąż zatłoczony, ale nie tak bardzo jak na dole. Szła dalej, aż dotarliśmy do prywatnej alkowy, gdzie usadziła nas przy stole z piękną kryształową fajką wodną z trzema wężami wychodzącymi z niej.
„Jaką shishę podać?” zapytała Matylda.
„Weźmy X-static.” odpowiedziała Grace.
„A drinki?” dopytywała Matylda.
„Runda tequili!” wykrzyknął Jack, „Czas upić solenizantkę!”
Matylda zaśmiała się, zanim odeszła z naszym zamówieniem. Nie minęła nawet minuta, gdy inna kelnerka pojawiła się z naszymi zamówieniami. Umieściła shishę w misce, a następnie zapaliła węgiel. Postawiła przed nami tacę z kieliszkami tequili, było ich co najmniej piętnaście.
Minęło niecałe pół godziny, a my skończyliśmy miskę shishy i wszystkie kieliszki. Czułam się wspaniale i chciałam tańczyć całą noc, z niewielką perswazją od Jacka i Grace wyszliśmy na parkiet i zaczęliśmy bujać się w rytm muzyki. Zatraciłam się w muzyce i nie zauważyłam, że ktoś położył ręce na mojej talii, dopóki nie poczułam jego erekcji na moich plecach. Natychmiast przestałam tańczyć, sztywniejąc i wyrywając się z ramion nieznajomego.
„Co robisz, laleczko? Tak dobrze się bawiliśmy.” odpowiedział nieznajomy, a jego ton wywołał u mnie nerwowe dreszcze. Nie byłam pewna, co to było, ale ten nieznajomy wzbudzał we mnie niepokój. „Chyba że chcesz już zakończyć wieczór i pozwolić mi zabrać cię do domu.” powiedział, chwytając mnie za rękę i próbując przyciągnąć do siebie.
„Puść mnie.” syknęłam cicho, nie chcąc robić sceny.
„No, no, no. To nie jest sposób, w jaki powinnaś rozmawiać ze swoim kochankiem.” powiedział, przesuwając rękami w górę i w dół mojej ręki. Czułam małe iskierki elektryczności biegające po mojej skórze, ale zamiast przyjemności, wywoływały we mnie mdłości.
„Powiedziałam, żebyś mnie puścił.” krzyknęłam, wyrywając się z jego uścisku, stawiając rękę przed sobą, gotowa odepchnąć go, jeśli będzie to konieczne.
Na jego twarzy pojawił się wyraz zaskoczenia, zanim jego oczy zwęziły się, a na twarzy pojawił się wyraz czystej nienawiści. „Zrobisz, co ci każę.” warknął, podchodząc do mnie.
„Nie!” krzyknęłam, pchając ręce w jego stronę z całej siły, próbując go odepchnąć.
Jasne światło wystrzeliło z mojej dłoni, rzucając nieznajomego w powietrze. Poczułam, że zaczynam się kręcić w głowie i zastanawiałam się, czy to alkohol zaczyna na mnie działać, zanim mój wzrok zaczął się rozmazywać i wszystko wokół mnie pociemniało.
Ostatnie Rozdziały
#145 Katrina
Ostatnia Aktualizacja: 7/1/2025#144 Katrina
Ostatnia Aktualizacja: 7/1/2025#143 Katrina
Ostatnia Aktualizacja: 7/1/2025#142 Katrina
Ostatnia Aktualizacja: 7/1/2025#141 Katrina
Ostatnia Aktualizacja: 7/1/2025#140 Katrina
Ostatnia Aktualizacja: 7/1/2025#139 Mile
Ostatnia Aktualizacja: 7/1/2025#138 Mile
Ostatnia Aktualizacja: 7/1/2025#137 Katrina
Ostatnia Aktualizacja: 7/1/2025#136 Katrina
Ostatnia Aktualizacja: 7/1/2025
Może Ci się spodobać 😍
Ludzka Małżonka Alfy
Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.
Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.
Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.
A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.
„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.
Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.
„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Fałszywa dziewczyna hokejowego Alfy
Jest jeszcze Rafael. Mroczny. Nieuchwytny. Chłopak, o którym wszyscy mówią, ale którego tak naprawdę nikt nie zna. Powinien być ostatnią osobą, do której Vivienne się zbliży, a jednak nie potrafi odwrócić wzroku. Wciąga ją w niebezpieczeństwo, które jednocześnie przeraża i daje poczucie bezpieczeństwa — jakby widział w niej te części, których nie dostrzega nikt inny.
Ale Rafael ma sekrety — takie, które mogłyby zniszczyć ich oboje. A im bliżej Vivienne jest, tym trudniej rozstrzygnąć, czy on jest jej drogą ucieczki… czy powodem, dla którego nigdy nie zdoła się wyrwać.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda
Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.
Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.
Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.
Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.
Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.
Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Swatka dla dzieci
Sześć lat później wracam jako znana projektantka, żądna zemsty. Charles, zaślepiony kłamstwami mojej przyrodniej siostry, widzi we mnie wroga. Gdy prawda w końcu wychodzi na jaw, błaga o drugą szansę – ale odtrącam go z zimnym sercem.
Nie wiedziałam, że moje troje dzieci stanie się jego tajną bronią w zdobywaniu mojego serca...
Gra Przeznaczenia
Kiedy Finlay ją odnajduje, żyje wśród ludzi. Jest zauroczony upartą wilczycą, która odmawia uznania jego istnienia. Może nie jest jego partnerką, ale chce, aby stała się częścią jego watahy, niezależnie od tego, czy jej wilczyca jest ukryta czy nie.
Amie nie potrafi oprzeć się Alfie, który wkracza w jej życie i wciąga ją z powrotem w życie watahy. Nie tylko staje się szczęśliwsza niż od dawna, ale jej wilczyca w końcu do niej przychodzi. Finlay nie jest jej partnerem, ale staje się jej najlepszym przyjacielem. Razem z innymi najwyższymi wilkami w watasze pracują nad stworzeniem najlepszej i najsilniejszej watahy.
Kiedy nadchodzi czas na gry watah, wydarzenie, które decyduje o rankingu watah na następne dziesięć lat, Amie musi zmierzyć się ze swoją starą watahą. Kiedy po raz pierwszy od dziesięciu lat widzi mężczyznę, który ją odrzucił, wszystko, co myślała, że wie, przewraca się do góry nogami. Amie i Finlay muszą dostosować się do nowej rzeczywistości i znaleźć drogę naprzód dla swojej watahy. Ale czy niespodziewane wydarzenia rozdzielą ich na zawsze?
Adoptowany Grzech
To wszystko, czego kiedykolwiek pragnęłam.....
Aż nagle wszystkie moje marzenia rozsypują się w pył.
Mój „brat” mnie nienawidzi.
Nie jest już tym samym chłopakiem, który wyjechał z naszego domu w drogę ku wielkości. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego i traktuje mnie gorzej niż swojego wroga.
Aż widzę go z jakąś dziewczyną.
I nagle nie wygląda już jak mój brat.
Wygląda jak seksowny sportowiec, nad którym ślini się każda dziewczyna na kampusie.
To złe.
Nie powinnam patrzeć na niego w ten sposób.
A on nie powinien dotykać mnie tak, jakby był gotów mnie pożreć.
To mój brat.
A może jednak nie?
Granice się zacierają, a grunt drży mi pod stopami od pożądania i grzechu.
Sekrety są wyszeptywane nad rozpaloną skórą, zakazane pocałunki kradzione w ciemnych kątach.
Ale to wciąż za mało.
Potrzebuję więcej.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Syreny Mafii
Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.
„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.
„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.
Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.
Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.
Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?
Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.
Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.
A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.












