
Echa Wieczności
Miracle Desmond · W trakcie · 154.0k słów
Wstęp
– To rozkaz: na kolana i ssij. – Posłuchałem bez wahania, biorąc jego kutasa do ust.
– No, dobry chłopczyk.
Callan, po tym jak rodzice wyrzucili go z domu, bo okazał się gejem, znalazł schronienie w ramionach swojego chłopaka. Szybko jednak to schronienie zamieniło się w piekło. Chłopak zaczął go wykorzystywać, gwałcić i traktować jak swoją osobistą niewolnicę.
Los sprawił jednak, że jego droga przecięła się z drogą właściciela największego gejowskiego klubu BDSM w mieście – Gideona, Mistrza Doma. To właśnie on pomógł Callanowi odkryć prawdziwy sens jego życia.
Czy Mistrz Dom okaże się dla niego wybawieniem i uwolni go od kajdan toksycznego, brutalnego byłego chłopaka?
Rozdział 1
Rozdział 1: Chcę znów czuć pożądanie
Callan
– Chodź tu, Pet! – zawołał mój chłopak.
Siedzieliśmy przy ognisku na plaży, śmiejąc się i żartując, a kilka drinków zdążyło już rozwiązać nam języki i rozluźnić głowy. Jestem duszą towarzystwa, rzucam najbardziej sprośnymi tekstami, ubrany prawie tak samo ekstrawagancko, jak się zachowuję. I właśnie to sprawia, że w jednej sekundzie dociera do mnie, że to tylko sen, i aż się wzdrygam na widok ciuchów, które mam na sobie. Ale bym się za nie teraz nasłuchał. Kiedy ja się ostatnio tak śmiałem?
Chłopak, który jest mną, wciąga wszystkich w grę w butelkę. Jedni się zgadzają od razu, innych trzeba dłużej namawiać, ale moja energia w końcu wszystkich rozbraja. Widzieć siebie, jak tak przejmuję inicjatywę, żeby dostać to, czego chcę – to takie obce uczucie. Gra się rozkręca, aż w końcu przychodzi moja kolej. Butelka zatrzymuje się na jakimś słodkim chłopaku, ale nie na moim. Zadzieram więc brew w stronę Ashera, mojego chłopaka, żeby wybadać, czy jest okej. On tylko wzrusza ramionami, a ja szczerzę się szeroko do tego słodziaka, którego mam pocałować, i z wdziękiem, wręcz teatralnie, zaczynam się do niego czołgać. Rumieni się, kiedy łączę nasze usta, ale wcale nie jest taki nieśmiały, gdy proszę o dostęp do jego buzi, a on mi go daje. Nasze języki splatają się ze sobą, obaj mruczymy z rozkoszy w ten pocałunek. Reszta chłopaków i dziewczyn dopinguje nas, rzuca tekstami, jakie to „gorące”. Gdy odrywam się od jego ust, zerkam na Ashera i widzę, że jego oczy aż płoną pożądaniem – to tylko dodaje mi odwagi, żeby wyszeptać temu słodziakowi propozycję, cały czas mając wzrok utkwiony w moim chłopaku.
Tego wieczoru ten słodziak idzie za nami na odosobnioną część plaży. Nie wiem, czy jest gejem, czy tylko ciekawski, ale szczerze mówiąc, mało mnie to obchodzi. Jutro i tak o nim zapomnę, uczucia mam tylko do mojego chłopaka. On jest tu po to, żeby pomóc nam spełnić jedną z moich głębokich fantazji. Wymieniamy pocałunki, ubrania fruwają w powietrzu i wkrótce klęczę na czworakach – mam usta na fiucie tego chłopaka, podczas gdy Asher rżnie mnie od tyłu, dokładnie tak, jak chciałem. Obaj używają mnie jednocześnie, obaj biorą moje dziurki. Początkowa nieśmiałość szybko znika, ustępując miejsca coraz większej brutalności, a ja zaczynam odlatywać. Ledwo rejestruję moment, gdy chłopak spuszcza się do mojego gardła; tylko skomlę, gdy się zamieniają miejscami, ale na szczęście zaraz znowu ginę w nawałnicy bodźców, która mnie zalewa. Lecę w górę i nic innego się już nie liczy. Nie obchodzi mnie, że rodzice wyrzucili mnie z domu. Nie obchodzi mnie, że nie mam gdzie mieszkać. Jestem młody, jestem cholernie zdolny i ułożę sobie życie po swojemu.
Gdy oni dalej sprawiają, że czuję się tak niewiarygodnie dobrze, sen zaczyna się rozmywać, a moja głowa pulsuje bólem, kiedy nagle wracają wspomnienia wczorajszej rozmowy. Jakby moja podświadomość chciała mi pokazać wszystko, o co walczyłem po drodze. Chcę znów się śmiać. Chcę znów być szalony i czuć pożądanie. Chcę znowu czerpać radość z seksu i chcę znów uwierzyć w życie. Łzy zbierają mi się w oczach i spływają po policzku, kiedy się budzę. Chcę po prostu znów być sobą.
Jak co dzień budzę się sama o piątej rano. Asher nie znosi, kiedy budzik go wyrywa ze snu, a dla mnie ważne jest, żeby był rano w dobrym humorze. Wstaję tak cicho, jak tylko potrafię, ledwo powstrzymując się przed skrzywieniem na nagły ból w plecach. Kurwa, naprawdę mnie wczoraj przeorał. Sama się o to prosiłam. Czasem jestem po prostu taką dziwką.
Kulejąc idę do kuchni i łykam dwie tabletki przeciwbólowe, żeby trochę przytłumić ból. W sumie nie jest aż tak tragicznie, to ten rodzaj obolałości, do którego już w moim przypadku przywykłam. Potem zabieram się za robienie śniadania dla mojego faceta, bo on nie cierpi naleśników z gotowej mieszanki ze sklepu. Muszę robić wszystko od zera. Stawiam więc ciasto, smażę naleśniki, nastawiam kawę w ekspresie i nakrywam mu do stołu. Na szczęście wszystko jest gotowe, kiedy on o siódmej zwleka się z łóżka i siada do stołu w całej swojej chwalebnej nagości.
Jest trochę wyższy ode mnie, jakieś metr osiemdziesiąt. Ciemne włosy, piękne oczy. Kiedy byliśmy w liceum, uwielbiałam ten psotny błysk, który w nich wtedy tańczył. Teraz… teraz są prawie zawsze poważne. Odkąd po studiach rzucił sport, jego umięśniona klata trochę straciła dawny blask, ale on wciąż jest cholernie przystojnym facetem. Gęsta kreska włosów na brzuchu prowadzi prosto do jego okazałego, porannego wzwodu. Chichocze, gdy widzi, jak z lekkim utykaniem podchodzę, żeby podać mu naleśniki i kawę.
– Dostałaś wczoraj porządnie, Pupilu – mówi i klepie mnie w tyłek, zanim wracam do blatu po dzbanek z kawą.
– Ale lubisz, jak cię porządnie przelecę. Prawda, mała dziwko?
Mógł poświęcić więcej czasu, żeby mnie przygotować, zanim wbił się we mnie tym swoim wielkim kutasem, ale i tak mi się podobało, więc chyba faktycznie jestem szmatą.
– Lubię – odpowiadam.
Błagam, niech dzisiaj będzie w dobrym nastroju, bo nie zniosę kolejnego ostrego rżnięcia.
– Wiem. A teraz chodź dać mi mój poranny buziak – rozkazuje.
To dobry znak – znaczy, że ma dobry humor – więc znowu kuśtykam w jego stronę i pochylam się trochę, żeby musnąć jego usta swoimi. Od razu przejmuje kontrolę, jego język oplata mój, a jedna dłoń zaciska się na tyle mojej głowy. Kocham, kiedy w ten sposób dominuje moje usta, i bardzo szybko zaczynam cicho pojękiwać.
– A teraz mój drugi poranny buziak – mówi łagodnie, kiedy odrywa swoje wargi od moich.
Wiem, że lepiej nic nie mówić. Po prostu zsuwam się pod stół, między jego uda. Zawsze uwielbiałam robić mu loda, ale z biegiem lat ten nasz mały rytuał stał się niemal mechaniczny i wcale mnie nie dziwi, że jestem tylko w połowie twarda, kiedy odchalam go jak co rano. Przynajmniej dziś nie wciska mi na siłę całego kutasa do gardła, jest zbyt zajęty jedzeniem śniadania.
Nie daje żadnego ostrzeżenia, kiedy w końcu dochodzi mi w usta z ciężkim jękiem. Poruszam głową jeszcze kilka razy góra–dół, żeby do końca go wydoić, a potem dokładnie go wylizuję. Potrzebuję kilku sekund, żeby złapać oddech, zanim wypełzam spod stołu i podnoszę się na nogi.
„Wygląda na to, że cały dzień będę chodzić obolała” – myślę, czując ostre ukłucie w plecach.
Ostatnie Rozdziały
#145 Rozdział 145: Dobrze cię karmię
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#144 Rozdział 144: Nie mogłem być szczęśliwszy
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#143 Rozdział 143: Chcę cię pokazać
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#142 Rozdział 142: Poradzę sobie z tym, tatusiu
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#141 Rozdział 141: Myślę, że zasługuję na nagrodę
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#140 Rozdział 140: On jest mój
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#139 Rozdział 139: Sperma dla tatusia
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#138 Rozdział 138: Twoje rozumowanie to bzdury
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#137 Rozdział 137: Proszę, powiedz mi
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026#136 Rozdział 136: Możesz go bardziej skrzywdzić
Ostatnia Aktualizacja: 4/2/2026
Może Ci się spodobać 😍
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Zakazane Pulsowanie
Moje zmieniło się w czasie, który zajęło otwarcie drzwi.
Za nimi: mój narzeczony Nicholas z inną kobietą.
Trzy miesiące do naszego ślubu. Trzy sekundy, żeby zobaczyć, jak wszystko się rozpada.
Powinnam była uciec. Powinnam była krzyczeć. Powinnam była zrobić cokolwiek, zamiast stać tam jak głupia.
Zamiast tego usłyszałam, jak sam diabeł szepcze mi do ucha:
"Jeśli chcesz, mogę cię poślubić."
Daniel. Brat, przed którym mnie ostrzegano. Ten, który sprawiał, że Nicholas wyglądał jak aniołek.
Opierał się o ścianę, obserwując, jak mój świat się rozpada.
Moje serce waliło jak młot. "Co?"
"Słyszałaś mnie." Jego oczy wwiercały się w moje. "Poślub mnie, Emmo."
Ale kiedy patrzyłam w te magnetyczne oczy, uświadomiłam sobie coś przerażającego:
Chciałam powiedzieć mu "tak".
Gra rozpoczęta.
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Niemowa żona kobieciarza
Ona szukała wolności. On dał jej obsesję, owiniętą w czułość.
Genesis Caldwell myślała, że ucieczka z przemocowego domu oznacza zbawienie – ale jej aranżowane małżeństwo z miliarderem Kieranem Blackwoodem może być własnym rodzajem więzienia.
Jest zaborczy, kontrolujący, niebezpieczny. A jednak w swoim zepsutym sposobie... jest dla niej delikatny.
Dla Kierana, Genesis nie jest tylko żoną. Jest wszystkim.
I będzie chronił to, co jego. Nawet jeśli oznacza to zniszczenie wszystkiego innego.
Niewypowiedziana Miłość Prezesa
Zanim zdążyłam odpowiedzieć, zbliżył się, nagle górując nade mną, jego twarz była zaledwie kilka centymetrów od mojej. Poczułam, jak wstrzymuję oddech, a moje usta rozchylają się w zaskoczeniu.
„To jest cena za mówienie źle o mnie innym,” wyszeptał, przygryzając moją dolną wargę, zanim zajął moje usta prawdziwym pocałunkiem. Zaczęło się to jako kara, ale szybko przekształciło się w coś zupełnie innego, gdy odpowiedziałam, moja początkowa sztywność topniała w uległość, a potem w aktywne uczestnictwo.
Mój oddech przyspieszył, małe dźwięki uciekały z mojego gardła, gdy eksplorował moje ciało. Jego dotyk był zarówno karą, jak i przyjemnością, wywołując dreszcze, które, jak sądziłam, czuł rezonujące przez swoje własne ciało.
Moja nocna koszula podwinęła się, jego ręce odkrywały coraz więcej mojego ciała z każdym muśnięciem. Oboje byliśmy zgubieni w doznaniach, racjonalne myśli ustępowały z każdą mijającą sekundą...
Trzy lata temu, aby spełnić życzenie jego babci, zostałam zmuszona poślubić Dereka Wellsa, drugiego syna rodziny, która adoptowała mnie dziesięć lat temu. On mnie nie kochał, ale ja potajemnie kochałam go przez cały ten czas.
Teraz trzyletnie małżeństwo kontraktowe dobiega końca, ale czuję, że między mną a Derekiem rozwinęło się jakieś uczucie, którego żadne z nas nie chce przyznać. Nie jestem pewna, czy moje uczucia są słuszne, ale wiem, że nie możemy się sobie oprzeć fizycznie...
Noc Przed Tym, Jak Go Poznałam
Dwa dni później weszłam na staż i zobaczyłam go siedzącego za biurkiem prezesa.
Teraz przynoszę kawę dla mężczyzny, który sprawił, że jęczałam, a on zachowuje się, jakbym to ja przekroczyła granice.
Zaczęło się od wyzwania. Skończyło się na jednym mężczyźnie, którego nigdy nie powinna pragnąć.
June Alexander nie planowała spać z obcym. Ale w noc, gdy świętowała zdobycie wymarzonego stażu, szalone wyzwanie prowadzi ją w ramiona tajemniczego mężczyzny. Jest intensywny, cichy i niezapomniany.
Myślała, że już nigdy go nie zobaczy.
Aż do momentu, gdy wchodzi na pierwszy dzień pracy—
I odkrywa, że to jej nowy szef.
Prezes.
Teraz June musi pracować pod mężczyzną, z którym spędziła jedną nieprzewidywalną noc. Hermes Grande jest potężny, zimny i całkowicie poza zasięgiem. Ale napięcie między nimi nie znika.
Im bliżej się stają, tym trudniej jest jej chronić swoje serce i ich tajemnice.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












