
Echa Wieczności
Miracle Desmond · Zakończone · 233.4k słów
Wstęp
– To rozkaz: na kolana i ssij. – Posłuchałem bez wahania, biorąc jego kutasa do ust.
– No, dobry chłopczyk.
Callan, po tym jak rodzice wyrzucili go z domu, bo okazał się gejem, znalazł schronienie w ramionach swojego chłopaka. Szybko jednak to schronienie zamieniło się w piekło. Chłopak zaczął go wykorzystywać, gwałcić i traktować jak swoją osobistą niewolnicę.
Los sprawił jednak, że jego droga przecięła się z drogą właściciela największego gejowskiego klubu BDSM w mieście – Gideona, Mistrza Doma. To właśnie on pomógł Callanowi odkryć prawdziwy sens jego życia.
Czy Mistrz Dom okaże się dla niego wybawieniem i uwolni go od kajdan toksycznego, brutalnego byłego chłopaka?
Rozdział 1
Rozdział 1: Chcę znów czuć pożądanie
Callan
– Chodź tu, Pet! – zawołał mój chłopak.
Siedzieliśmy przy ognisku na plaży, śmiejąc się i żartując, a kilka drinków zdążyło już rozwiązać nam języki i rozluźnić głowy. Jestem duszą towarzystwa, rzucam najbardziej sprośnymi tekstami, ubrany prawie tak samo ekstrawagancko, jak się zachowuję. I właśnie to sprawia, że w jednej sekundzie dociera do mnie, że to tylko sen, i aż się wzdrygam na widok ciuchów, które mam na sobie. Ale bym się za nie teraz nasłuchał. Kiedy ja się ostatnio tak śmiałem?
Chłopak, który jest mną, wciąga wszystkich w grę w butelkę. Jedni się zgadzają od razu, innych trzeba dłużej namawiać, ale moja energia w końcu wszystkich rozbraja. Widzieć siebie, jak tak przejmuję inicjatywę, żeby dostać to, czego chcę – to takie obce uczucie. Gra się rozkręca, aż w końcu przychodzi moja kolej. Butelka zatrzymuje się na jakimś słodkim chłopaku, ale nie na moim. Zadzieram więc brew w stronę Ashera, mojego chłopaka, żeby wybadać, czy jest okej. On tylko wzrusza ramionami, a ja szczerzę się szeroko do tego słodziaka, którego mam pocałować, i z wdziękiem, wręcz teatralnie, zaczynam się do niego czołgać. Rumieni się, kiedy łączę nasze usta, ale wcale nie jest taki nieśmiały, gdy proszę o dostęp do jego buzi, a on mi go daje. Nasze języki splatają się ze sobą, obaj mruczymy z rozkoszy w ten pocałunek. Reszta chłopaków i dziewczyn dopinguje nas, rzuca tekstami, jakie to „gorące”. Gdy odrywam się od jego ust, zerkam na Ashera i widzę, że jego oczy aż płoną pożądaniem – to tylko dodaje mi odwagi, żeby wyszeptać temu słodziakowi propozycję, cały czas mając wzrok utkwiony w moim chłopaku.
Tego wieczoru ten słodziak idzie za nami na odosobnioną część plaży. Nie wiem, czy jest gejem, czy tylko ciekawski, ale szczerze mówiąc, mało mnie to obchodzi. Jutro i tak o nim zapomnę, uczucia mam tylko do mojego chłopaka. On jest tu po to, żeby pomóc nam spełnić jedną z moich głębokich fantazji. Wymieniamy pocałunki, ubrania fruwają w powietrzu i wkrótce klęczę na czworakach – mam usta na fiucie tego chłopaka, podczas gdy Asher rżnie mnie od tyłu, dokładnie tak, jak chciałem. Obaj używają mnie jednocześnie, obaj biorą moje dziurki. Początkowa nieśmiałość szybko znika, ustępując miejsca coraz większej brutalności, a ja zaczynam odlatywać. Ledwo rejestruję moment, gdy chłopak spuszcza się do mojego gardła; tylko skomlę, gdy się zamieniają miejscami, ale na szczęście zaraz znowu ginę w nawałnicy bodźców, która mnie zalewa. Lecę w górę i nic innego się już nie liczy. Nie obchodzi mnie, że rodzice wyrzucili mnie z domu. Nie obchodzi mnie, że nie mam gdzie mieszkać. Jestem młody, jestem cholernie zdolny i ułożę sobie życie po swojemu.
Gdy oni dalej sprawiają, że czuję się tak niewiarygodnie dobrze, sen zaczyna się rozmywać, a moja głowa pulsuje bólem, kiedy nagle wracają wspomnienia wczorajszej rozmowy. Jakby moja podświadomość chciała mi pokazać wszystko, o co walczyłem po drodze. Chcę znów się śmiać. Chcę znów być szalony i czuć pożądanie. Chcę znowu czerpać radość z seksu i chcę znów uwierzyć w życie. Łzy zbierają mi się w oczach i spływają po policzku, kiedy się budzę. Chcę po prostu znów być sobą.
Jak co dzień budzę się sama o piątej rano. Asher nie znosi, kiedy budzik go wyrywa ze snu, a dla mnie ważne jest, żeby był rano w dobrym humorze. Wstaję tak cicho, jak tylko potrafię, ledwo powstrzymując się przed skrzywieniem na nagły ból w plecach. Kurwa, naprawdę mnie wczoraj przeorał. Sama się o to prosiłam. Czasem jestem po prostu taką dziwką.
Kulejąc idę do kuchni i łykam dwie tabletki przeciwbólowe, żeby trochę przytłumić ból. W sumie nie jest aż tak tragicznie, to ten rodzaj obolałości, do którego już w moim przypadku przywykłam. Potem zabieram się za robienie śniadania dla mojego faceta, bo on nie cierpi naleśników z gotowej mieszanki ze sklepu. Muszę robić wszystko od zera. Stawiam więc ciasto, smażę naleśniki, nastawiam kawę w ekspresie i nakrywam mu do stołu. Na szczęście wszystko jest gotowe, kiedy on o siódmej zwleka się z łóżka i siada do stołu w całej swojej chwalebnej nagości.
Jest trochę wyższy ode mnie, jakieś metr osiemdziesiąt. Ciemne włosy, piękne oczy. Kiedy byliśmy w liceum, uwielbiałam ten psotny błysk, który w nich wtedy tańczył. Teraz… teraz są prawie zawsze poważne. Odkąd po studiach rzucił sport, jego umięśniona klata trochę straciła dawny blask, ale on wciąż jest cholernie przystojnym facetem. Gęsta kreska włosów na brzuchu prowadzi prosto do jego okazałego, porannego wzwodu. Chichocze, gdy widzi, jak z lekkim utykaniem podchodzę, żeby podać mu naleśniki i kawę.
– Dostałaś wczoraj porządnie, Pupilu – mówi i klepie mnie w tyłek, zanim wracam do blatu po dzbanek z kawą.
– Ale lubisz, jak cię porządnie przelecę. Prawda, mała dziwko?
Mógł poświęcić więcej czasu, żeby mnie przygotować, zanim wbił się we mnie tym swoim wielkim kutasem, ale i tak mi się podobało, więc chyba faktycznie jestem szmatą.
– Lubię – odpowiadam.
Błagam, niech dzisiaj będzie w dobrym nastroju, bo nie zniosę kolejnego ostrego rżnięcia.
– Wiem. A teraz chodź dać mi mój poranny buziak – rozkazuje.
To dobry znak – znaczy, że ma dobry humor – więc znowu kuśtykam w jego stronę i pochylam się trochę, żeby musnąć jego usta swoimi. Od razu przejmuje kontrolę, jego język oplata mój, a jedna dłoń zaciska się na tyle mojej głowy. Kocham, kiedy w ten sposób dominuje moje usta, i bardzo szybko zaczynam cicho pojękiwać.
– A teraz mój drugi poranny buziak – mówi łagodnie, kiedy odrywa swoje wargi od moich.
Wiem, że lepiej nic nie mówić. Po prostu zsuwam się pod stół, między jego uda. Zawsze uwielbiałam robić mu loda, ale z biegiem lat ten nasz mały rytuał stał się niemal mechaniczny i wcale mnie nie dziwi, że jestem tylko w połowie twarda, kiedy odchalam go jak co rano. Przynajmniej dziś nie wciska mi na siłę całego kutasa do gardła, jest zbyt zajęty jedzeniem śniadania.
Nie daje żadnego ostrzeżenia, kiedy w końcu dochodzi mi w usta z ciężkim jękiem. Poruszam głową jeszcze kilka razy góra–dół, żeby do końca go wydoić, a potem dokładnie go wylizuję. Potrzebuję kilku sekund, żeby złapać oddech, zanim wypełzam spod stołu i podnoszę się na nogi.
„Wygląda na to, że cały dzień będę chodzić obolała” – myślę, czując ostre ukłucie w plecach.
Ostatnie Rozdziały
#218 Rozdział 218: Nasza Wieczność
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#217 Rozdział 217: Czy mogę się pocałować?
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#216 Rozdział 216: Rzeczy, które robisz dla miłości
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#215 Rozdział 215: Czy byłeś dobrym chłopcem?
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#214 Rozdział 214: Proszę, Pieprz mnie, sir
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#213 Rozdział 213: Dzielenie się to troska
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#212 Rozdział 212: Proszę, pozwól mi cię zadowolić
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#211 Rozdział 211: Spójrz na swojego tatę
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#210 Rozdział 210: Niepotrzebny bałagan
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026#209 Rozdział 209: Miałem nagły wypadek
Ostatnia Aktualizacja: 6/3/2026
Może Ci się spodobać 😍
Zły Alfa
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.
"Mogę wyjaśn- "
Przerwał mi.
"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."
Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.
"Rozbieraj się."
To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "
"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."
Czy to naprawdę się dzieje?
"2."
Myślałam, że jest gejem.
"3."
Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.
Ale nie wiedziała...
Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?
SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Ciężarna Żona Opuściła Swojego CEO
Policzki Emily zapłonęły purpurą, a w głosie miała upór. „A ty co, nie potrafisz po prostu odpuścić?”
Alex prychnął z pogardą. „Ile minęło od rozwodu, a ty już zapomniałaś, jak tu się gra? Twoje ciało pamięta mnie aż za dobrze. A teraz… bierz.”
Jego ogromny, twardy członek, poprzecinany żyłami, przerażający rozmiarem i bijący żarem, uderzył Emily w policzek.
Alex wypuścił zimny śmiech. „Nawet nie śnij, że ode mnie odejdziesz, mała. Możesz być tylko moja.”
——
Przez trzy lata ich małżeństwa na kontrakt Emily myślała, że nie jest w stanie rozgrzać serca Alexa, bo on z natury był lodowaty. Dopiero gdy zobaczyła, jak towarzyszy Grace na badaniu prenatalnym—jak obchodzi się z nią z taką czułością, że nie potrafi znieść, by spotkała ją choćby najmniejsza przykrość—Emily w końcu zrozumiała. On nie był niezdolny do miłości; on po prostu nie kochał jej.
Emily spokojnie podpisała papiery rozwodowe i, wychodząc, zabrała ze sobą swój własny wynik badania ciążowego.
Ale kiedy Emily zniknęła bez śladu, Alex oszalał, przeczesując całe miasto w poszukiwaniu jej.
Gdy wreszcie spotkali się ponownie, Alex miał przekrwione oczy, a głos zdarty. „Emily, myliłem się… proszę, wróć do mnie.”
Wzlot Brzydkiej Luny
Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.
To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.
Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.
Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.
Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Bracia Varkas i ich Księżniczka
Moja mama wyszła ponownie za mąż... i przeklęła mnie w ten sposób. Myślałam, że przeprowadzka do tej rezydencji będzie najgorszą częścią tego wszystkiego. Myliłam się. Bo mieszkanie tutaj oznacza życie pod jednym dachem z nimi. Braćmi Varkas. Piękni. Niebezpieczni. Posiadający. I absolutnie, druzgocąco niedostępni. Nazywają mnie "przyrodnią siostrą."
Ale sposób, w jaki na mnie patrzą? Sposób, w jaki mnie dotykają? To wszystko, tylko nie braterskie. Jest z nimi coś nie tak. Coś nie... ludzkiego. Czuję to w sposobie, w jaki ich oczy błyszczą, gdy są wściekli. W sposobie, w jaki ich ciała palą się goręcej, niż powinny. W sposobie, w jaki się poruszają, jak drapieżniki w ciemności. Nie wiem, czym są. Ale wiem jedno... cokolwiek teraz mnie ściga, nie przetrwam tego. Nie, jeśli będę pozwalać im się zbliżać. Nie, jeśli będę pozwalać im niszczyć mnie swoimi rękami, ustami, swoimi plugawymi słowami.
Powinnam uciekać. Powinnam walczyć. Ale prawda jest taka... część mnie nie chce uciekać. Bo cokolwiek oni są... pragnę tego. A kiedy mnie zdobędą, nie będzie odwrotu. Jeszcze jedna rzecz... Wszyscy trzej mnie dotykają, wszyscy trzej sprawiają, że czuję różne rzeczy, ale jest jeden szczególny... Jeden...
UWAGA AUTORA: Ostrzegam przed otwarciem tej książki; to nie jest słodki romans. Jest ciemna, pełna zmysłowych fantazji, cielesnych pragnień, erotycznych rozważań i mnóstwa, mnóstwa erotyki. Więc jeśli to jest twój klimat, "Witaj, księżniczko i upewnij się, że zapniesz pasy." Ale jeśli nie, to...
Błogość anioła
„Zamknij się, do cholery!” ryknął na nią. Zamilkła, a on zobaczył, jak jej oczy zaczynają się napełniać łzami, a jej wargi drżą. O cholera, pomyślał. Jak większość mężczyzn, płacząca kobieta przerażała go na śmierć. Wolałby stoczyć strzelaninę z setką swoich najgorszych wrogów, niż musieć radzić sobie z jedną płaczącą kobietą.
„Jak masz na imię?” zapytał.
„Ava,” odpowiedziała cienkim głosem.
„Ava Cobler?” chciał wiedzieć. Jej imię nigdy wcześniej nie brzmiało tak pięknie, co ją zaskoczyło. Prawie zapomniała skinąć głową. „Nazywam się Zane Velky,” przedstawił się, wyciągając rękę. Oczy Avy zrobiły się większe, gdy usłyszała to imię. O nie, tylko nie to, pomyślała.
„Słyszałaś o mnie,” uśmiechnął się, brzmiał zadowolony. Ava skinęła głową. Każdy, kto mieszkał w mieście, znał nazwisko Velky, była to największa grupa mafijna w stanie, z siedzibą w mieście. A Zane Velky był głową rodziny, donem, wielkim szefem, współczesnym Al Capone. Ava czuła, jak jej spanikowany umysł wymyka się spod kontroli.
„Spokojnie, aniołku,” powiedział Zane, kładąc rękę na jej ramieniu. Jego kciuk zjechał w dół przed jej gardło. Gdyby ścisnął, miałaby trudności z oddychaniem, zdała sobie sprawę Ava, ale jakoś jego ręka uspokoiła jej umysł. „Dobra dziewczynka. Ty i ja musimy porozmawiać,” powiedział jej. Umysł Avy sprzeciwił się, gdy nazwał ją dziewczynką. Irytowało ją to, mimo że była przerażona. „Kto cię uderzył?” zapytał. Zane przesunął rękę, aby przechylić jej głowę na bok, żeby mógł spojrzeć na jej policzek, a potem na wargę.
******************Ava zostaje porwana i zmuszona do uświadomienia sobie, że jej wujek sprzedał ją rodzinie Velky, aby spłacić swoje długi hazardowe. Zane jest głową kartelu rodziny Velky. Jest twardy, brutalny, niebezpieczny i śmiertelny. W jego życiu nie ma miejsca na miłość ani związki, ale ma potrzeby jak każdy gorący mężczyzna.
Alfa i Wynajęta Luna
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.












