
Rozwiedź się ze mną, zanim śmierć mnie zabierze, CEO
Charlotte Morgan · Zakończone · 350.0k słów
Wstęp
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Twoje osłabione przez raka ciało nie jest w stanie utrzymać ciąży. Musimy ją zakończyć, i to szybko," powiedział lekarz.
Po operacji ON się pojawił. "Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować taką decyzję bez konsultacji ze mną?"
Chciałam wylać swój ból, poczuć jego objęcia. Ale kiedy zobaczyłam KOBIETĘ obok niego, zrezygnowałam.
Bez wahania odszedł z tą "delikatną" kobietą. Takiej czułości nigdy nie zaznałam.
Jednak już mi to nie przeszkadza, bo nie mam nic - mojego dziecka, mojej miłości, a nawet... mojego życia.
Audrey Sinclair, biedna kobieta, zakochała się w mężczyźnie, w którym nie powinna. Blake Parker, najpotężniejszy miliarder w Nowym Jorku, ma wszystko, o czym mężczyzna może marzyć - pieniądze, władzę, wpływy - ale jednej rzeczy nie ma: nie kocha jej.
Pięć lat jednostronnej miłości. Trzy lata potajemnego małżeństwa. Diagnoza, która pozostawia jej trzy miesiące życia.
Kiedy hollywoodzka gwiazda wraca z Europy, Audrey Sinclair wie, że nadszedł czas, by zakończyć swoje bezmiłosne małżeństwo. Ale nie rozumie - skoro jej nie kocha, dlaczego odmówił, gdy zaproponowała rozwód? Dlaczego torturuje ją w ostatnich trzech miesiącach jej życia?
Czas ucieka jak piasek przez klepsydrę, a Audrey musi wybrać: umrzeć jako pani Parker, czy przeżyć swoje ostatnie dni w wolności.
Rozdział 1
Punkt widzenia Audrey
Białe ściany Kliniki Mayo wydawały się dzisiaj zimniejsze niż zwykle. A może to tylko ja, siedząc w gabinecie dr Evans, wpatrując się w ekran telefonu, czekając na jej powrót z wynikami badań. Nagłówek na stronie Plotek krzyczał do mnie: "Hollywoodzka gwiazda Laurel Rose wraca niespodziewanie, witana przez najbardziej pożądanego kawalera Nowego Jorku."
Najbardziej pożądany kawaler. Prawie się zaśmiałam. Media nie miały pojęcia, że Blake Parker, złoty chłopiec Nowego Jorku i CEO Parker Group, był żonaty od trzech lat. Ze mną, z wszystkich ludzi. Zdjęcia ukazywały go na lotnisku JFK, witającego ją z tym uśmiechem, który kiedyś tak dobrze znałam. Kiedy ostatnio uśmiechnął się do mnie w ten sposób?
Trzy miesiące. Tyle mi zostało, według dr Evans. A teraz to. Przesunęłam palcem nad kolejnym zdjęciem ich razem, wyglądających jak idealna para, za którą wszyscy ich uważali.
"Mrs. Parker?" Głos dr Evans wyrwał mnie z zamyślenia. Nigdy nie używała mojego nazwiska po mężu, chyba że byłyśmy same. Dla reszty świata wciąż byłam Audrey Sinclair, dziewczyną ze wsi, która została zamieniona przy narodzinach i w wieku osiemnastu lat wróciła do fortuny Sinclairów. Tajemnicza żona nie była częścią mojej publicznej historii.
Spojrzałam w górę, ale już wiedziałam, co zamierzała powiedzieć. Delikatność w jej oczach mówiła wszystko.
"Przykro mi, Mrs. Parker. Nie udało się uratować dziecka."
Moja ręka instynktownie powędrowała do brzucha. "Więc... naprawdę go nie ma?"
"Z powodu twojego raka, twoje ciało jest teraz zbyt słabe." Zatrzymała się, starając się dobrać słowa. "Musimy zakończyć ciążę. Im szybciej, tym lepiej."
Kiwnęłam głową, zaskoczona, jak spokojnie się czułam. Może po pięciu latach kochania Blake'a Parkera, po trzech latach małżeństwa, które istniało tylko na papierze, po dowiedzeniu się, że zostało mi tylko kilka miesięcy... może w końcu wyczerpały mi się łzy.
"Możemy to zrobić dzisiaj?"
Dr Evans mrugnęła, zaskoczona moją prośbą. "Tak, ale..."
"Bez środków przeciwbólowych," przerwałam jej. "Chcę czuć wszystko."
"Audrey, nie musisz tego robić. Ból..."
"Proszę." Spojrzałam jej w oczy pełne troski. "Potrzebuję tego."
Korytarze szpitalne tętniły szeptami, gdy szłam w stronę skrzydła chirurgicznego. Dwie pielęgniarki stały przy dystrybutorze wody, ich głosy niosły się mimo prób zachowania dyskrecji.
"Widziałaś Laurel Rose? Trzy lata w Europie, a kiedy wraca, Blake Parker osobiście odbiera ją na JFK."
"No cóż, byli kochankami z czasów studiów. Czekał na nią trzy lata, gdy robiła karierę w Europie. Jeśli to nie jest prawdziwa miłość, to nie wiem, co nią jest."
Jeśli to jest prawdziwa miłość, pomyślałam, to jak nazwiesz trzy lata opieki nad kimś w śpiączce? Jak nazwiesz kochanie kogoś, kto nigdy cię nie kochał?
Ale wiedziałam, jak to nazwaliby: żałosne. To samo, co matka Blake'a nazwała mnie, kiedy odmówiłam opuszczenia jego boku po wypadku. To samo, co jego siostra szeptała, kiedy spędzałam noce śpiąc na krześle w szpitalu.
Sala operacyjna była gotowa. Dr Evans zrobił jeszcze jeden ostatni wysiłek, by przekonać mnie do środków przeciwbólowych, ale pozostałam nieugięta. Kiedy położyłam się na zimnym stole, myślałam o porannych telefonach. Pięć prób dodzwonienia się do Blake'a. Pięć połączeń, które od razu przechodziły na pocztę głosową. Pięć szans, żeby odebrał, żeby tu był, żeby udowodnił mi, że się mylę co do nas.
"Audrey Sinclair! Jak śmiesz podejmować tę decyzję bez konsultacji ze mną?"
Głos Blake'a wypełnił salę pooperacyjną trzydzieści minut po zabiegu. Stał w drzwiach, wyglądając jak zawsze nienagannie, z twarzą wykrzywioną z gniewu. Nawet wściekły, był piękny. To nie było sprawiedliwe.
"Próbowałam do ciebie dzwonić." Mój głos brzmiał bardziej pewnie, niż się spodziewałam.
"Bzdury. Nie ma żadnych nieodebranych połączeń od ciebie."
"Sprawdź historię połączeń."
Wyciągnął telefon, przeglądając go z przesadną dokładnością, zanim wydał zimny śmiech. "Nic. Jesteś niezłą kłamczuchą, co Audrey?"
Oczywiście, że nie, pomyślałam. Laurel by tego dopilnowała.
"Wygląda na to, że utrata tego dziecka była właściwym wyborem," powiedziałam zamiast tego, obserwując, jak jego twarz ciemnieje z wściekłości.
Zrobił krok bliżej, jego obecność wypełniła pokój jak zawsze. "Nie miałaś prawa..."
"Och... moja głowa..."
Cichy jęk z drzwi przeciął naszą konfrontację jak nóż. Laurel Rose stała tam, jedną ręką przyciskając czoło, drugą chwytając framugę drzwi. Jej biała sukienka i blada cera sprawiały, że wyglądała krucho i delikatnie.
"Blake, kochanie, czuję zawroty głowy..."
Obserwowałam, jak cała postawa Blake'a się zmienia. Wściekłość w jego oczach stopniała w troskę, gdy odwrócił się ode mnie, spiesząc, by złapać Laurel, gdy dramatycznie się zachwiała.
"Co się stało? Powinienem wezwać lekarza?"
Pokręciła słabo głową, trzymając się jego ramienia. "Po prostu... stres podróży może..."
I tak po prostu, stałam się niewidzialna. Obserwowałam, jak Blake podtrzymuje Laurel w talii, jego dotyk delikatny w sposób, w jaki nigdy nie był ze mną. Obserwowałam, jak ostrożnie prowadzi ją w kierunku drzwi, zapominając o naszej kłótni.
Przez okno mojego VIP-owskiego pokoju widziałam ich idących korytarzem. Jego ramię wokół jej talii. Jej głowa na jego ramieniu. Idealna para, według Page Six i wszystkich innych.
Kiedy ich sylwetki zniknęły za rogiem, położyłam rękę na moim pustym łonie, wiedząc, że to mój sygnał, by odejść z godnością.
W końcu, co pozostało, żeby się trzymać?
Wyciągnęłam telefon, patrząc ostatni raz na listę wykonanych połączeń. Pięć nieudanych prób dodzwonienia się do Blake'a. Nawet jeśli teraz znał prawdę o tych połączeniach, byłoby tak samo.
Pielęgniarka wręczyła mi papierową torbę z lekami przy kasie. Nie zawracałam sobie głowy zaglądaniem do środka.
Rezydencja Lunar wydawała się bardziej pusta niż zwykle, kiedy wróciłam do domu. Dotarłam w połowie drogi do sypialni, zanim pierwsza fala bólu uderzyła. Ostry, skręcający ból w brzuchu, który sprawił, że zgięłam się w pół. Jakoś udało mi się dotrzeć do łazienki, ledwo docierając do toalety, zanim metaliczny smak wypełnił moje usta.
Biała porcelana stała się czerwona, a moja głowa stawała się coraz cięższa - straciłam przytomność.
Ostatnie Rozdziały
#331 Rozdział 331: Nie w tym życiu
Ostatnia Aktualizacja: 7/15/2025#330 Rozdział 330: Możemy się nigdy więcej nie spotkać
Ostatnia Aktualizacja: 7/15/2025#329 Rozdział 329: Idź do Niego, a dowiesz się
Ostatnia Aktualizacja: 7/15/2025#328 Rozdział 328: Czy mógłbyś mi w czymś pomóc?
Ostatnia Aktualizacja: 7/15/2025#327 Rozdział 327: Kim naprawdę jesteś?
Ostatnia Aktualizacja: 7/15/2025#326 Rozdział 326: On też stracił pamięć?
Ostatnia Aktualizacja: 7/15/2025#325 Rozdział 325: Czy odmówiłbyś?
Ostatnia Aktualizacja: 7/15/2025#324 Rozdział 324: Jestem już w drodze
Ostatnia Aktualizacja: 7/15/2025#323 Rozdział 323: Naprawdę straciła pamięć
Ostatnia Aktualizacja: 7/15/2025#322 Rozdział 322: Nie musisz się już tak martwić
Ostatnia Aktualizacja: 7/15/2025
Może Ci się spodobać 😍
Uderzyłam mojego narzeczonego—poślubiłam jego miliardowego wroga
Technicznie rzecz biorąc, Rhys Granger był teraz moim narzeczonym – miliarder, zabójczo przystojny, chodzący mokry sen Wall Street. Moi rodzice wepchnęli mnie w to zaręczyny po tym, jak Catherine zniknęła, i szczerze mówiąc? Nie miałam nic przeciwko. Podkochiwałam się w Rhysie od lat. To była moja szansa, prawda? Moja kolej, by być wybraną?
Błędnie.
Pewnej nocy uderzył mnie. Przez kubek. Głupi, wyszczerbiony, brzydki kubek, który moja siostra dała mu lata temu. Wtedy mnie olśniło – on mnie nie kochał. Nawet mnie nie widział. Byłam tylko ciepłym ciałem zastępującym kobietę, którą naprawdę chciał. I najwyraźniej nie byłam warta nawet tyle, co podrasowana filiżanka do kawy.
Więc uderzyłam go z powrotem, rzuciłam go i przygotowałam się na katastrofę – moich rodziców tracących rozum, Rhysa rzucającego miliarderską furię, jego przerażającą rodzinę knującą moją przedwczesną śmierć.
Oczywiście, potrzebowałam alkoholu. Dużo alkoholu.
I wtedy pojawił się on.
Wysoki, niebezpieczny, niesprawiedliwie przystojny. Taki mężczyzna, który sprawia, że chcesz grzeszyć tylko przez jego istnienie. Spotkałam go tylko raz wcześniej, a tej nocy akurat był w tym samym barze co ja, pijana i pełna litości dla siebie. Więc zrobiłam jedyną logiczną rzecz: zaciągnęłam go do pokoju hotelowego i zerwałam z niego ubrania.
To było lekkomyślne. To było głupie. To było zupełnie nierozsądne.
Ale było też: Najlepszy. Seks. W. Moim. Życiu.
I, jak się okazało, najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam.
Bo mój jednonocny romans nie był po prostu jakimś przypadkowym facetem. Był bogatszy od Rhysa, potężniejszy od całej mojej rodziny i zdecydowanie bardziej niebezpieczny, niż powinnam się bawić.
I teraz, nie zamierza mnie puścić.
Po Romansie: W Ramionach Miliardera
W moje urodziny zabrał ją na wakacje. Na naszą rocznicę przyprowadził ją do naszego domu i kochał się z nią w naszym łóżku...
Zrozpaczona, podstępem zmusiłam go do podpisania papierów rozwodowych.
George pozostał obojętny, przekonany, że nigdy go nie opuszczę.
Jego oszustwa trwały aż do dnia, kiedy rozwód został sfinalizowany. Rzuciłam mu papiery w twarz: "George Capulet, od tej chwili wynoś się z mojego życia!"
Dopiero wtedy panika zalała jego oczy, gdy błagał mnie, żebym została.
Kiedy jego telefony zalały mój telefon później tej nocy, to nie ja odebrałam, ale mój nowy chłopak Julian.
"Nie wiesz," zaśmiał się Julian do słuchawki, "że porządny były chłopak powinien być cichy jak grób?"
George zgrzytał zębami: "Daj mi ją do telefonu!"
"Obawiam się, że to niemożliwe."
Julian delikatnie pocałował moje śpiące ciało wtulone w niego. "Jest wykończona. Właśnie zasnęła."
Accardi
Jej kolana się ugięły i gdyby nie jego uchwyt na jej biodrze, upadłaby. Wsunął swoje kolano między jej uda jako dodatkowe wsparcie, na wypadek gdyby potrzebował rąk gdzie indziej.
"Czego chcesz?" zapytała.
Jego usta musnęły jej szyję, a ona jęknęła, gdy przyjemność, którą przyniosły jego usta, rozlała się między jej nogami.
"Twojego imienia," wyszeptał. "Twojego prawdziwego imienia."
"Dlaczego to takie ważne?" zapytała, po raz pierwszy ujawniając, że jego przypuszczenie było trafne.
Zaśmiał się cicho przy jej obojczyku. "Żebym wiedział, jakie imię wykrzyczeć, gdy znów w ciebie wejdę."
Genevieve przegrywa zakład, na którego spłatę nie może sobie pozwolić. W ramach kompromisu zgadza się przekonać dowolnego mężczyznę, którego wybierze jej przeciwnik, aby poszedł z nią do domu tej nocy. Nie zdaje sobie sprawy, że mężczyzna, którego wskaże przyjaciółka jej siostry, siedzący samotnie przy barze, nie zadowoli się tylko jedną nocą z nią. Nie, Matteo Accardi, Don jednej z największych gangów w Nowym Jorku, nie robi jednonocnych przygód. Nie z nią.
Moja Oznaczona Luna
„Tak.”
Wypuszcza powietrze, podnosi rękę i ponownie uderza mnie w nagi tyłek... mocniej niż wcześniej. Dyszę pod wpływem uderzenia. Boli, ale jest to takie gorące i seksowne.
„Zrobisz to ponownie?”
„Nie.”
„Nie, co?”
„Nie, Panie.”
„Dobra dziewczynka,” przybliża swoje usta, by pocałować moje pośladki, jednocześnie delikatnie je głaszcząc.
„Teraz cię przelecę,” sadza mnie na swoich kolanach w pozycji okrakiem. Nasze spojrzenia się krzyżują. Jego długie palce znajdują drogę do mojego wejścia i wślizgują się do środka.
„Jesteś mokra dla mnie, maleńka,” mówi z zadowoleniem. Rusza palcami w tę i z powrotem, sprawiając, że jęczę z rozkoszy.
„Hmm,” Ale nagle, jego palce znikają. Krzyczę, gdy moje ciało tęskni za jego dotykiem. Zmienia naszą pozycję w sekundę, tak że jestem pod nim. Oddycham płytko, a moje zmysły są rozproszone, oczekując jego twardości we mnie. Uczucie jest niesamowite.
„Proszę,” błagam. Chcę go. Potrzebuję tego tak bardzo.
„Więc jak chcesz dojść, maleńka?” szepcze.
O, bogini!
Życie Apphii jest ciężkie, od złego traktowania przez członków jej stada, po brutalne odrzucenie przez jej partnera. Jest sama. Pobita w surową noc, spotyka swojego drugiego szansowego partnera, potężnego, niebezpiecznego Lykańskiego Alfę, i cóż, czeka ją jazda życia. Jednak wszystko się komplikuje, gdy odkrywa, że nie jest zwykłym wilkiem. Dręczona zagrożeniem dla swojego życia, Apphia nie ma wyboru, musi stawić czoła swoim lękom. Czy Apphia będzie w stanie pokonać zło, które zagraża jej życiu i w końcu będzie szczęśliwa ze swoim partnerem? Śledź, aby dowiedzieć się więcej.
Ostrzeżenie: Treści dla dorosłych
Zabawa z Ogniem
„Wkrótce sobie porozmawiamy, dobrze?” Nie mogłam mówić, tylko wpatrywałam się w niego szeroko otwartymi oczami, podczas gdy moje serce biło jak oszalałe. Mogłam tylko mieć nadzieję, że to nie mnie szukał.
Althaia spotyka niebezpiecznego szefa mafii, Damiana, który zostaje zauroczony jej dużymi, niewinnymi zielonymi oczami i nie może przestać o niej myśleć. Althaia była ukrywana przed tym niebezpiecznym diabłem. Jednak los przyprowadził go do niej. Tym razem nie pozwoli jej już odejść.
Zacznij Od Nowa
© 2020-2021 Val Sims. Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej powieści nie może być reprodukowana, dystrybuowana ani transmitowana w jakiejkolwiek formie ani za pomocą jakichkolwiek środków, w tym fotokopii, nagrywania lub innych metod elektronicznych czy mechanicznych, bez uprzedniej pisemnej zgody autora i wydawców.
Zakazane pragnienie króla Lykanów
Te słowa spłynęły okrutnie z ust mojego przeznaczonego-MOJEGO PARTNERA.
Odebrał mi niewinność, odrzucił mnie, dźgnął, a potem kazał zabić w naszą noc poślubną. Straciłam swoją wilczycę, pozostawiona w okrutnym świecie, by znosić ból sama...
Ale tej nocy moje życie przybrało inny obrót - obrót, który wciągnął mnie do najgorszego piekła możliwego.
Jednego momentu byłam dziedziczką mojego stada, a następnego - niewolnicą bezwzględnego Króla Lykanów, który był na skraju obłędu...
Zimny.
Śmiertelny.
Bez litości.
Jego obecność była samym piekłem.
Jego imię szeptem terroru.
Przyrzekł, że jestem jego, pożądana przez jego bestię; by zaspokoić, nawet jeśli miałoby to mnie złamać
Teraz, uwięziona w jego dominującym świecie, muszę przetrwać mroczne uściski Króla, który miał mnie owiniętą wokół palca.
Jednak w tej mrocznej rzeczywistości kryje się pierwotny los...
Gdy Kontrakty Zamieniają się w Zakazane Pocałunki
*
Kiedy Amelia Thompson podpisała ten kontrakt małżeński, nie wiedziała, że jej mąż był tajnym agentem FBI.
Ethan Black podszedł do niej, aby zbadać Viktor Group—skorumpowaną korporację, w której pracowała jej zmarła matka. Dla niego Amelia była tylko kolejnym tropem, możliwie córką spiskowca, którego miał zniszczyć.
Ale trzy miesiące małżeństwa zmieniły wszystko. Jej ciepło i zaciekła niezależność rozmontowały każdą obronę wokół jego serca—aż do dnia, kiedy zniknęła.
Trzy lata później wraca z ich dzieckiem, szukając prawdy o śmierci swojej matki. I nie jest już tylko agentem FBI, ale człowiekiem desperacko pragnącym ją odzyskać.
Kontrakt małżeński. Dziedzictwo zmieniające życie. Zdrada łamiąca serce.
Czy tym razem miłość przetrwa największe oszustwo?
Kontraktowa Żona Prezesa
Po Jednej Nocy z Alfą
Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.
Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.
Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.
W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.
"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.
"Kto do cholery jest Jason?"
Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.
Uciekłam, ratując swoje życie!
Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!
Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.
Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”
Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.
OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Narzeczona Wojennego Boga Alpha
Jednak Aleksander jasno określił swoją decyzję przed całym światem: „Evelyn jest jedyną kobietą, którą kiedykolwiek poślubię.”
Od Przyjaciela Do Narzeczonego
Savannah Hart myślała, że przestała kochać Deana Archera – dopóki jej siostra, Chloe, nie ogłosiła, że wychodzi za niego. Za tego samego mężczyznę, którego Savannah nigdy nie przestała kochać. Mężczyznę, który złamał jej serce… i teraz należy do jej siostry.
Tydzień weselny w New Hope. Jeden dwór pełen gości. I bardzo zgorzkniała druhna.
Aby to przetrwać, Savannah przyprowadza na wesele swojego przystojnego, schludnego najlepszego przyjaciela, Romana Blackwooda. Jedynego mężczyznę, który zawsze ją wspierał. On jest jej coś winien, a udawanie jej narzeczonego? Żaden problem.
Dopóki fałszywe pocałunki nie zaczynają wydawać się prawdziwe.
Teraz Savannah jest rozdarta między kontynuowaniem udawania… a ryzykowaniem wszystkiego dla jedynego mężczyzny, w którym nigdy nie miała się zakochać.












