
Hybrydowa Partnerka Króla Alfy
Cherie Frost · Zakończone · 289.5k słów
Wstęp
dżins i bieliznę z jego bioder, wstrzymując oddech, gdy jego kutas wyskoczył na wolność.
Gruby. Ciężki. Użyłowany. Żołądź był już śliski od preejakulatu, lśniącego w przyćmionym świetle. Przełknęłam ciężko, a uda mimowolnie ścisnęły się razem, próbując uciszyć ból między nogami, ale to tylko go wzmogło — pulsujące przypomnienie o zdradzie własnego ciała.
Był większy, niż sobie wyobrażała. Nie ma mowy, żeby to się we mnie zmieściło. Sama ta myśl posłała nową falę gorąca, zbierającą się między udami, a moja cipka pulsowała w oczekiwaniu.
Zauważył. Oczywiście, że zauważył. Jego spojrzenie pociemniało, usta wygięły się w półuśmiechu, gdy kopnięciem zrzucił z siebie dżinsy do końca.
— Podoba ci się to, co widzisz, mała hybrydo?
Lyra Soren jest rzadką hybrydą wampira i wilka, ściganą i samotną… aż śmiertelnie niebezpieczny Król Alfa, Darius Kade, ogłasza ją swoją partnerką. Ich więź jest dzika, zakazana i nieodparta, wciągając ich w sieć pożądania, zdrady i przesiąkniętych krwią sekretów. Przetrwanie będzie oznaczało stawienie czoła wrogom, odkrycie mrocznych rodzinnych prawd i poddanie się mężczyźnie, którego nienawidzi — i którego pragnie.
Rozdział 1
Przenikliwy alarm roztrzaskał ciężką ciszę mojego mieszkania jak syrena tnąca mi czaszkę.
Zerwałam się ze snu, z sercem dudniącym jak młot, z klatką piersiową lepką od zimnego potu. Przez długą chwilę tylko wpatrywałam się w spękany sufit, a echo koszmaru wciąż trzymało się mojego umysłu: metaliczny zapach krwi, głos ojca wołający moje imię i odgłos krzyków.
Przełknęłam ślinę i zmusiłam się do ruchu. Zegar w telefonie mrugał: 6:43.
– Cholera – mruknęłam. Jeśli nie wstanę teraz, spóźnię się na autobus… i na rozmowę. Znowu.
Zrzuciłam nogi z łóżka. Podłoga była lodowata, zasłana resztkami rachunków, których nie potrafiłam opłacić, listami odmownymi z miejsc, które ledwo pamiętały moje nazwisko. Kiedy pstryknęłam włącznik, nic się nie stało.
Ciemność.
Parsknęłam bez cienia humoru. – No jasne.
Powietrze było stęchłe, podszyte zapachem zimnego metalu i pleśni. Ściągnęłam wilgotny top na ramiączkach, chwyciłam ręcznik, który nigdy do końca nie wysychał, i weszłam pod prysznic. Woda była lodowata. Uderzyła w skórę jak odłamki szkła, aż syknęłam przez zaciśnięte zęby. Szorowałam się szybko, zużywając ostatni żałosny skrawek mydła, aż wyślizgnął mi się z palców i zniknął w odpływie.
Gdy stanęłam przed lustrem, patrzył na mnie ktoś obcy. Puste bursztynowe oczy. Ciemnobrązowe pasma włosów wciąż wilgotne od koszmarów. Usta miałam blade, skórę ściągniętą. Próbowałam ujarzmić fryzurę, ale bez prądu i bez czasu niewiele dało się zrobić. Garnitur, który na siebie wciągnęłam, był wyblakłą szarością znalezioną w koszu z przecenami w lumpeksie: rękawy za długie, nogawki za krótkie. Nie obchodziło mnie to. Musiałam tylko wyglądać tak, jakbym gdzieś pasowała.
Kiedy zamykałam drzwi na klucz, niebo na zewnątrz było tępo posiniaczone świtem. Autobus syknął na przystanku, jakby się ze mnie nabijał. Pobiegłam ostatnie kilka metrów, moje zdarte obcasy klapały o chodnik, i ledwo zdołałam wślizgnąć się do środka, zanim drzwi się zamknęły. Klatka piersiowa paliła mnie, gdy stałam, trzymając się poręczy i ignorując zaciekawione spojrzenia obcych.
Każdy dzień wyglądał tak samo: budzić się w świecie, który już dawno zdecydował, że do niego nie pasuję.
Ale dziś było inaczej.
Nie potrafiłam wyjaśnić dlaczego, ale coś wisiało w powietrzu – dziwna elektryczność, niski pomruk, który poruszał się tuż pod moją skórą. Zapach deszczu mieszał się z czymś ostrzejszym, niemal… elektrycznym. Wilcza część mnie, ta połowa, której nigdy nie uznawałam, poruszyła się niespokojnie. Przycisnęłam ją w dół.
– Ogarnij się – szepnęłam do siebie, spychając to w głąb. – Nie dzisiaj.
Miałam jeden cel: przetrwać rozmowę i może, tylko może, zacząć nowe życie. Normalne.
Budynek wyrastał nade mną jak wieża ze szkła i sekretów. Novagen Pharmaceuticals. Firma, w której każdy chciał pracować: najnowocześniejsze badania genetyczne, innowacje medyczne, miejsce, które mogło zrobić karierę albo ją pogrzebać. Jeśli zatrudnią mnie jako techniczkę laboratoryjną, wreszcie przestanę ledwo wiązać koniec z końcem.
Recepcjonistka ledwie podniosła wzrok, kiedy weszłam, choć jej oczy na moment przemknęły po garniturze z lumpeksu, zanim obdarzyła mnie wyćwiczonym, uprzejmym uśmiechem. „Czwarte piętro” — powiedziała beznamiętnie, wskazując windę.
Uśmiechnęłam się sztywno, udając, że nie zauważyłam, jak zmierzyła mnie od stóp do głów.
Winda cicho zabrzęczała, sunąc w górę w milczeniu, a moje odbicie majaczyło blado w wypolerowanym metalu. Gdy tylko drzwi się rozsunęły, uderzył mnie zapach — czysty, metaliczny, lekko słodki. Było w nim coś, co poruszyło moje zmysły, coś na tyle ostrego, że puls natychmiast mi przyspieszył.
Owinął się wokół moich zmysłów, ostry i elektryzujący, szarpiąc coś głęboko we mnie. Serce waliło mi jak oszalałe, a mój wilk krążył niespokojnie tuż pod powierzchnią. Zamrugałam gwałtownie i potrząsnęłam głową.
Pewnie to tylko utrzymujące się perfumy kogoś, kto wysiadł na którymś z wyższych pięter. Nic więcej.
W sali konferencyjnej za eleganckim stołem czekał panel złożony z pięciu osób. Zadawali celne pytania; ja dawałam jeszcze celniejsze odpowiedzi. Mówiłam o swoim doświadczeniu, studiach i precyzji w pracy z próbkami biochemicznymi. Tym razem umysł mnie nie zawiódł. Kiedy wszystko się skończyło, jeden z rozmówców uśmiechnął się — ledwie zauważalnie, z aprobatą.
„Wkrótce się z panią skontaktujemy, panno Soren.”
Zmusiłam się do uprzejmego uśmiechu, a serce zrobiło mi się lżejsze, gdy odwróciłam się do wyjścia. Może tym razem nie schrzaniłam wszystkiego kompletnie.
I wtedy — zderzenie.
Coś solidnego, ciepłego i nieustępliwego wpadło prosto na mnie. Moja teczka rozsypała się po podłodze, a kartki sfrunęły w powietrze jak spłoszone ptaki. Sapnęłam, potykając się, ale zanim zdążyłam upaść, silne dłonie mnie pochwyciły — pewne, stanowcze, elektryzujące.
Wtedy uderzył mnie zapach, tak odurzający, że miałam wrażenie, jakby moje ciało przestało oddychać.
Serce mi zamarło.
Potem przyszło przyciąganie — elektryczne brzęczenie, jak niewidzialne nici oplatające moje ciało i ciągnące mnie ku niemu. W głowie mi zaszumiało, a mój wilk obudził się z warkotem gdzieś głęboko we mnie. Zamrugałam, świat zakołysał się wokół mnie, kolory stały się zbyt ostre, dźwięki zbyt głośne.
Jego dotyk posłał iskry przez moje żyły — ciepły, stabilizujący, niewłaściwy. Urwał mi się oddech, pierś miałam ściśniętą i przez moment nie mogłam się ruszyć.
— Nic ci nie jest? — Głos był niski, głęboki i podszyty rozkazem.
Każda komórka mojego ciała zareagowała na ten głos.
Kiedy otworzyłam oczy, patrzyłam w najbardziej błękitne oczy, jakie kiedykolwiek widziałam. Oczy jak lodowcowa woda — zimne, pradawne i niemożliwie znajome. Smoliście czarne włosy opadały na ostro zarysowaną szczękę, a jego wyraz twarzy… bogowie, był nieodgadniony.
Przez chwilę cały świat był tylko nim, tym zapachem, tym ciepłem, tą więzią pulsującą między nami jak bicie serca, od którego nie mogłam uciec.
A potem dotarło do mnie, kim jest.
Nie. Nie, to niemożliwe.
A jednak.
Darius Kade. Alfa Król.
Widziałam już tę twarz tysiąc razy — na ekranach wiadomości, w koszmarach, we wspomnieniach ociekających krwią. Mężczyzna, który panował nad wszystkimi watahami wilkołaków we wszystkich regionach. Mężczyzna, który kiedyś poprowadził najazd, w którym zginął mój ojciec.
Mój największy wróg.
Żołądek ścisnął mi się boleśnie, a pusty ból rozdarł mi pierś. „Ty” — wyszeptałam, a to słowo było jak trucizna na moim języku.
Ostatnie Rozdziały
#205 Rozdział 205 Zdrada brata
Ostatnia Aktualizacja: 6/27/2026#204 Rozdział 204 Podgląd
Ostatnia Aktualizacja: 6/27/2026#203 Rozdział 203 Do zobaczenia w drugiej księdze
Ostatnia Aktualizacja: 6/27/2026#202 Rozdział 202 Zdradzony król
Ostatnia Aktualizacja: 6/27/2026#201 Rozdział 201 Nazwa Walizki
Ostatnia Aktualizacja: 6/27/2026#200 Rozdział 200 Oryginalna hybryda
Ostatnia Aktualizacja: 6/27/2026#199 Rozdział 199 Szaleńczy naukowiec
Ostatnia Aktualizacja: 6/27/2026#198 Rozdział 198 Test
Ostatnia Aktualizacja: 6/27/2026#197 Rozdział 197 Okazja ze szalonym naukowcem
Ostatnia Aktualizacja: 6/27/2026#196 Rozdział 196 Calder wreszcie pęka
Ostatnia Aktualizacja: 6/27/2026
Może Ci się spodobać 😍
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Uzależniony od Niej
Ściskając w ręku diagnozę medyczną, podpisałam papiery rozwodowe i odeszłam od życia, które budowałam przez trzy lata, zostawiając wszystko dla niego i jego prawdziwej miłości.
Ale wtedy stało się coś niespodziewanego—Aleksander porzucił swoją zimną maskę i oszalał, szukając mnie wszędzie.
Twierdził, że nigdy nie kochał nikogo poza mną...
Własność Foki Wojennej
Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.
Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.
„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.
Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.
Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.
Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.
Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.
Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Moja Siostra Ukradła Mojego Partnera, A Ja Jej Pozwoliłam
Urodzona bez wilka, Seraphina jest hańbą swojej watahy—aż do pewnej pijanej nocy, która pozostawia ją w ciąży i w małżeństwie z Kieranem, bezwzględnym Alfą, który nigdy jej nie chciał.
Ale ich dziesięcioletnie małżeństwo nie było bajką.
Przez dziesięć lat znosiła upokorzenia: żadnego tytułu Luny, żadnego znaku parowania. Tylko zimne prześcieradła i jeszcze zimniejsze spojrzenia.
Kiedy jej idealna siostra wróciła, Kieran złożył wniosek o rozwód tej samej nocy. A jej rodzina była szczęśliwa widząc jej małżeństwo rozbite.
Seraphina nie walczyła, tylko odeszła w milczeniu. Jednak gdy pojawiło się niebezpieczeństwo, szokujące prawdy wyszły na jaw:
☽ Tamta noc nie była przypadkiem
☽ Jej "defekt" jest w rzeczywistości rzadkim darem
☽ I teraz każdy Alfa—including jej były mąż—będzie walczył, aby ją zdobyć
Szkoda, że ona skończyła z byciem posiadana.
Ryk Kieran wstrząsnął moimi kośćmi, gdy przycisnął mnie do ściany. Jego gorąco przebiło się przez warstwy materiału.
"Seraphina, myślisz, że odejście jest takie łatwe?" Jego zęby musnęły nieoznakowaną skórę mojego gardła. "Ty. Jesteś. Moja."
Gorąca dłoń przesunęła się po moim udzie. "Nikt inny cię nigdy nie dotknie."
"Miałeś dziesięć lat, żeby mnie zdobyć, Alfo." Odsłoniłam zęby w uśmiechu. "Zabawne, że pamiętasz, że jestem twoja... kiedy odchodzę."
Powrót do Karmazynowego Świtu
Podczas gdy walka o życie i wolność stała się dla Alfy Cole'a Redmena codziennością, bitwa o oba te aspekty wchodzi na zupełnie nowy poziom, gdy w końcu wraca do miejsca, które nigdy nie było jego domem. Kiedy jego walka o ucieczkę kończy się dysocjacyjną amnezją, Cole musi pokonać jedną przeszkodę za drugą, aby dotrzeć do miejsca, które zna tylko ze swoich snów. Czy podąży za swoimi marzeniami i znajdzie drogę do domu, czy zgubi się po drodze?
Dołącz do Cole'a w jego emocjonalnej podróży, inspirującej do zmian, gdy walczy o powrót do Crimson Dawn.
*To jest druga książka z serii Crimson Dawn. Najlepiej czytać tę serię w kolejności.
**Ostrzeżenie o treści: ta książka zawiera opisy przemocy fizycznej i seksualnej, które mogą być niepokojące dla wrażliwych czytelników. Tylko dla dorosłych czytelników.
Niemoralna propozycja miliardera
Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.
Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.
Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Wybrana przez Przeklętego Króla Alfa
„Ale ja przeżyję.”
Szeptałam to do księżyca, do łańcuchów, do siebie — aż w to uwierzyłam.
Mówią, że Król Alfa Maximus to potwór — zbyt wielki, zbyt brutalny, zbyt przeklęty. Jego łoże to wyrok śmierci, i żadna kobieta nigdy go nie opuściła żywa. Dlaczego więc wybrał mnie?
Grubą, niechcianą omegę. Tę, którą moja własna wataha oddała jak śmieci. Jedna noc z bezlitosnym Królem miała mnie zakończyć. Zamiast tego zrujnowała mnie. Teraz pragnę mężczyzny, który bierze bez litości. Jego dotyk pali. Jego głos rozkazuje. Jego ciało niszczy. A ja wciąż wracam po więcej. Ale Maximus nie zna miłości. Nie zna towarzyszy. Bierze. Posiada. I nigdy nie zostaje.
„Zanim moja bestia pochłonie mnie całkowicie — potrzebuję syna, który przejmie tron.”
Niestety dla niego... nie jestem słabą, żałosną dziewczyną, którą wyrzucili. Jestem czymś o wiele bardziej niebezpiecznym — jedyną kobietą, która może złamać jego klątwę... albo zniszczyć jego królestwo.
Pieśń serca
Wyglądałam silnie, a mój wilk był absolutnie przepiękny.
Spojrzałam w stronę, gdzie siedziała moja siostra, a ona i reszta jej paczki mieli na twarzach wyraz zazdrosnej furii. Następnie spojrzałam w górę, gdzie byli moi rodzice, którzy patrzyli na moje zdjęcie z takim gniewem, że gdyby spojrzenia mogły podpalać, wszystko by się spaliło.
Uśmiechnęłam się do nich złośliwie, a potem odwróciłam się, by stanąć twarzą w twarz z moim przeciwnikiem, wszystko inne przestało istnieć poza tym, co było tutaj na tej platformie. Zdjęłam spódnicę i kardigan. Stojąc tylko w topie i rybaczkach, przyjęłam pozycję bojową i czekałam na sygnał do rozpoczęcia -- Do walki, do udowodnienia, i do tego, by już się nie ukrywać.
To będzie zabawa. Pomyślałam, z uśmiechem na twarzy.
Ta książka „Heartsong” zawiera dwie książki „Wilczy Śpiew Serca” i „Czarodziejski Śpiew Serca”
Tylko dla dorosłych: Zawiera dojrzały język, seks, przemoc i nadużycia
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
CEO Nad Moim Biurkiem
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Zaproszenie śmierci
W łóżku z jej dupkowatym szefem
Jedna noc. Tylko tyle miało być.
Ale w zimnym świetle dnia odejście nie jest takie łatwe. Roman nie jest człowiekiem, który odpuszcza - szczególnie nie wtedy, gdy zdecydował, że chce więcej. Nie chce Blair tylko na jedną noc. Chce ją, kropka.
I nie ma zamiaru jej puścić.












